Zawsze lubiłam pomagać innym ludziom, a okres przedświąteczny jest do takiej pomocy szczególną okazją. Wybrałam Szlachetną Paczkę, ponieważ jest to pomoc bardzo konkretna, odpowiadająca na potrzeby danej rodziny. Gdy wcześniej pomagałam innym ludziom razem z młodzieżą z I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie to nie otrzymywali oni od nas tego, co im było w danej chwili potrzebne, ale to co my uważaliśmy za stosowne, że może im się przydać.
Ten proces trwa cały rok, ale najbardziej intensywny rozpoczyna się w lipcu. Do Szlachetnej Paczki włączane są rodziny, które żyją w niezawinionej biedzie i zmagają się z nią same. Starają się, pomimo trudności, zmienić swoje życie. W pozyskiwanie historii rodzin zaangażowani są różni ludzie i instytucje: lekarze, pielęgniarki, księża, nauczyciele, pedagodzy szkolni, sołtysi, wolontariusze Caritasów, pracownicy MOPS, GOPS i fundacji oraz osoby prywatne, które znają potrzebujące rodziny.
Reklama
W 2017 roku odwiedziliśmy 46 rodzin, a do projektu włączonych zostało trzydzieści jeden rodzin.
Mówi się, że paczka jest tam, gdzie jest lider, ale druga prawda jest taka, że jeśli ktoś jest liderem, to automatycznie cała rodzina jest w paczce. Okres, w którym Szlachetna Paczka nabiera wiatru w żagle odbywa się kosztem życia rodzinnego, ale jednocześnie bardzo je ubogaca, bo moja córka jest wolontariuszką, mąż mnie wspiera i zawsze mi kibicuje, kiedy zbliża się finał projektu, a syn jest w bloczkach startowych - zawsze gotowy do pomocy. Najmłodsza córka też włącza się i pomaga, ile może.
Reklama
Wolontariuszką i liderem Szlachetnej Paczki jestem od czterech lat, ale wcześniej pomagałam i współorganizowałam akcje charytatywne organizowane przez naszą szkołę, np. pomoc dla naszych uczniów, którzy walczyli z rakiem. Kiedyś wspólnie z księdzem Markiem Gubernatem MSF wymyśliliśmy konkurs skierowany do młodzieży „I Ty możesz zostać św. Mikołajem”. Klasy z osobą przebraną za św. Mikołaja przekazywały ludziom starszym i samotnym przygotowane przez siebie upominki. Radość tych starszych ludzi była niesamowita.
Na pierwszym spotkaniu nauczyłam się, czym jest Paczka. Teraz, po czterech latach, szkolenia są dla mnie nie mniej cenne, ponieważ spotykam ludzi, którzy pracują w swoich rejonach. Wymieniamy się doświadczeniami i pomysłami. Szlachetna Paczka istnieje na terenie całej Polski, wszyscy jesteśmy jedną drużyną i możemy na siebie nawzajem liczyć, kiedy potrzebujemy wsparcia.
Reklama
Nie spotkałam się, ale myślę, że przyjdzie na to czas.
Wszystko zależy od tego, na jakim etapie jest organizacja paczki. Za pierwszym razem wszystko było bardzo trudne: znalezienie wolontariuszy, rodzin, przygotowanie magazynu. Z każdą kolejną edycją projektu było łatwiej. Dla mnie najtrudniejsze jest pozyskiwanie historii rodzin i ich weryfikacja, ponieważ paczka nie ma być sposobem na życie, tylko ma dać impuls do zmiany i nadzieję, że może być lepiej.
Rozmawiał Aleksander Poczewski
(uczestnik warsztatów dziennikarskich, prowadzonych w I Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dorota wraz z całą ekipą robi wielką robotę - wiem coś o tym. Pozdrawiam i bardzo Wam kibicuję.
Szlachetna Paczka w kwietniu?.. Czy może raczej darmowa reklama Curie przed naborem?
Pani profesor, zatem rozumiem, że doszło do totalnej przemiany, bo ja pamiętam z lat szkolnych, że nie wszystkich ludzi Pani lubi... Mimo wszystko, dobra robota i życzę dalszej pasji w działaniu.
Tacy ludzie są ok. ale śmieszni są celebryci którzy biorą w tym udział gdyż zarabiają tysiące a zrobią paczkę za kilkaset złotych i juz sumienie czyste i nawet chwala się tym w telewizji
Pani Profesor, pozdrawiam serdecznie.
Dorota wraz z całą ekipą robi wielką robotę - wiem coś o tym. Pozdrawiam i bardzo Wam kibicuję.
Szlachetna Paczka w kwietniu?.. Czy może raczej darmowa reklama Curie przed naborem?
Pani profesor, zatem rozumiem, że doszło do totalnej przemiany, bo ja pamiętam z lat szkolnych, że nie wszystkich ludzi Pani lubi... Mimo wszystko, dobra robota i życzę dalszej pasji w działaniu.