Tak o kałużach stojących przy skrzyżowaniu Zacisznej i Plażowej mówi radny Kazimierz Steffen. Po deszczu woda łączy tam brzegi jezdni
Problem z odprowadzeniem wody nie jest nowy. - Temat ten znany jest nam od jesieni ubiegłego roku – mówi prezes Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie Edyta Iwańska. Instalacje deszczowe w mieście podlegają właśnie wodociągom.
Na Zacisznej po opadach deszczu woda zbiera się w pobliżu skrzyżowania i zalega tam, bo nie ma gdzie spłynąć. Na ulicy tej nie ma bowiem kanalizacji deszczowej. Kratka odbierająca deszczówkę znajduje się wyżej, na ulicy Plażowej, która również „zasila” w wodę Zaciszną.
- Kiedy to jezioro zostanie zlikwidowane? - denerwuje się radny Rady Miejskiej w Złotowie Kazimierz Steffen. Rajca mieszka przy Zacisznej i problem z jej zalewaniem zgłasza miejskim władzom regularnie. Wtórują mu lokalni przedsiębiorcy: - Nie dość, że jest problem z przejazdem, to źle jeszcze wygląda. Coś tam zrobili, usypali górkę i tak to zostawili – skarży się właścicielka zakładu położonego między Zaciszną a Miłą.
[[reklama]]
Trochę miasto, trochę MZWiK
Według urzędników zadanie to wykonać powinien MZWiK. - Możliwość odprowadzenia wody jest, bo kanalizację deszczową już tam pociągnęliśmy z Plażowej. Na Zacisznej powinien być zrobiony dodatkowy wpust – twierdzi zastępca burmistrza Złotowa Jerzy Kołodziejczyk. Wodociągowcy czekają jednak na ruch miasta. - W Urzędzie Miejskim jest projekt budowy i miasto będzie tę ulicę robić – twierdzi prezes Edyta Iwańska. Jej słowa potwierdza burmistrz Stanisław Wełniak: - Można powiedzieć, że to jest w trakcie robót. Sprawa będzie w tym roku załatwiona.
Najprawdopodobniej więc radny Steffen jeszcze przed zakończeniem tej kadencji sprawę kanalizacji deszczowej na Zacisznej doprowadzi do końca.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze