Reklama

Kamery nauczą kultury?

07/09/2015 09:14
Kamery będą strzec miejsc, w których ludzie podrzucają śmieci. Bo choć każdy musi złożyć deklarację na odbiór odpadów, to wciąż w lasach pojawiają się kolejne worki. - To jest kwestia kultury – mówią strażnicy leśni

Kultury na terenie gmin należących do Związku Gmin Krajny wkrótce pilnować będą kamery. - Umieścimy je w miejscach, w których ludzie najczęściej podrzucają odpady – zapowiada kierownik biura Związku Andrzej Ruta. Miejsca takie są na obrzeżach Złotowa, w gminie Tarnówka, Złotów i Zakrzewo. - Właściwie wszędzie Śmieci nadal są w lesie. Państwowym i prywatnym, w rowach. To jest kwestia kultury – mówi strażnik leśny z Nadleśnictwa Złotów Waldemar Kaczmarek. - Na miejsca postoju pojazdów w lasach ludzie zwożą całe worki śmieci – dodaje Jarosław Fruziński ze złotowskiego nadleśnictwa. - Co roku zbieramy do 6 m³ śmieci. To ponad trzy tony. Ta liczba niewiele się zmieniła po wprowadzeniu ustawy o gospodarce odpadami – twierdzi leśnik.

Dlatego wójtowie i burmistrzowie gmin zrzeszonych w Związku Gmin Krajny zdecydowali się na kontrolę mieszkańców. W końcu to oni odpowiadają za gospodarkę śmieciową, a Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że jest z nią źle.

Reklama

Lodówkę wzięli, to i kanapę wezmą

NIK sprawdził, jak gminy wywiązują się z obowiązków, jakie nałożyła na nie ustawa o gospodarowaniu odpadami. Kontrola objęła 24 gminy w Polsce (ZGK się do niej nie zgłosił). Wykazała, że żadne z założeń ustawy nie zostało zrealizowane w pełni. Po pierwsze przybyło dzikich wysypisk. O 60%. - Większość gmin usuwa „dzikie wysypiska” na bieżąco, jednak w tych samym miejscach szybko powstają nowe składowiska, bo działania gmin nie są skuteczne. Brakuje przede wszystkim stałych, rzetelnych kontroli – podaje NIK. Przykładem jest Radom, w którym dzikie wysypiska powstały w punktach objętych monitoringiem. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych podał, że w 2013 r. w lasach zebrano 125 tys. m³ śmieci, a w 2014 r. 120 tys. m³.

Jakie są powody wyrzucania przez ludzi śmieci m.in. w lasach? Po pierwsze to brak deklaracji śmieciowych (w powiecie złotowskim nadal są takie przypadki) i zaniżanie liczby osób w gospodarstwie (płacimy od osoby – 9,50 zł za śmieci segregowane i 15 zł za niesegregowane). Do tego dochodzi brak w gminach Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. - Ludzie podrzucają nam często śmieci wielkogabarytowe. Jak zabraliśmy lodówkę, to zaraz w tym miejscu pojawiła się kanapa – podczas spotkania wójtów i burmistrzów ze ZGK mówił Andrzej Ruta.

Reklama

Zarzucanie takimi odpadami gniazd, w których zbierane są plastiki i szkło, również jest tworzeniem dzikich wysypisk.

Dlatego Związek Gmin Krajny przymierza się do budowy PSZOK-ów (Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych). Docelowo punkt taki powinien znaleźć się w każdej z gmin. Trwa ustalanie ich lokalizacji. „Pszoki” przyjmować będą posegregowane odpady komunalne oraz śmieci problemowe. Należą do nich odpady wielkogabarytowe (np. meble, sprzęt AGD), niebezpieczne (np. leki, chemikalia) oraz rozbiórkowe (np. gruz). PSZOK nie przyjmie śmieci zmieszanych. Koszt budowy jednego „pszoka” kierownik Ruta szacuje na około 250 tys. złotych.

Reklama

Nie powinni zarabiać

Innym „grzechem” gmin jest złe zestawienie kosztów i przychodów gospodarki śmieciowej. Raport NIK pokazuje, że ponad połowa skontrolowanych gmin zarobiła na tym zadaniu. Rekordzistą był Kraków, który na plusie zanotował 73 mln złotych. Z kolei w dziesięciu gminach wziętych pod lupę przychody nie pokryły kosztów. We Wrocławiu niedobór wyniósł 10 mln złotych. W przypadku Związku Gmin Krajny nadwyżka sięgnęła 476 tys. złotych. Stawki za gospodarowanie odpadami jednak się nie zmieniły. I nic nie wskazuje na to, by to nastąpiło.

Nagrywać, łapać, karać

Część z tych pieniędzy ZGK przeznacza na uszczelnienie systemu. Stąd kamery w lasach i przy drogach. Samorządowcy liczą, że sama informacja „teren monitorowany” wpłynie na zmniejszenie ilości dzikich wysypisk. Strażnicy leśni z kolei pokazują, że czujni są także obywatele. - Zdarzają się świadkowie, którzy zgłaszają nam, że ktoś podrzucił w dane miejsce śmieci. Bywa, że ktoś zrobi zdjęcie pojazdowi, którym przyjechał sprawca. Dzięki takiemu zdjęciu złapaliśmy tę osobę – twierdzi Waldemar Kaczmarek.

Reklama

W ubiegłym roku strażnicy z Nadleśnictwa Złotów wystawili dwa mandaty karne i udzielili kilku pouczeń. W tym skierowali do sądu jeden wniosek o ukaranie osoby, która wyrzuciła śmieci w lesie. Sprawca poniósł karę. Grzywna w takim przypadku może sięgnąć 500 złotych.

Kamery – foto pułapki, które zakupił ZGK, pomogą w identyfikacji sprawców. Śmiecenie to teraz ryzykowna sprawa.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości