Reklama

Kamila Krzanik-Dworanowska - nowa dyrektor Muzeum Ziemi Złotowskiej [wywiad]

24/08/2016 19:00
Wystawy z czasów PRL-u, warsztaty „Zrób to sam” i otwarcie na nowe technologie – tak ma działać MZZ pod kierownictwem nowej dyrektor

Co jest złego w tym, że muzeum pracuje w godzinach od 8 do 16?

Obecne godziny funkcjonowania są odpowiednie głównie dla grup szkolnych i emerytów. Osoby pracujące mają ograniczony dostęp do muzeum. Z tego samego powodu niemożliwe jest odwiedzenie tego miejsca całą rodziną, a to przecież rodzice powinni towarzyszyć dzieciom w obcowaniu ze sztuką. Kultura jest propozycją spędzania czasu wolnego, dlatego konieczne jest dostosowanie godzin otwarcia wystaw do potrzeb odbiorców.

Pani zdaniem placówka w Złotowie jest nie dość otwarta na ludzi?

Jedną z moich pierwszych decyzji będzie otwarcie drzwi w sensie dosłownym. Dzisiaj są one zamknięte, przez co nie zachęcają do odwiedzin. Tymczasem trendy w muzealnictwie na całym świecie są zgoła odmienne – to kultura wychodzi do ludzi. Należy pamiętać, że wartość dziedzictwu nadaje fakt, że jest dla kogoś ważne, komuś potrzebne, przez kogoś odbierane. Dlatego konieczne jest budowanie zróżnicowanego programu z wydarzeniami skierowanymi do różnych grup wiekowych i różnych grup społecznych. Zadaniem muzeum jest wyrabianie nawyków uczestnictwa w kulturze, a przez to podwyższanie kompetencji odbiorców.

Reklama

Pani koncepcja funkcjonowania Muzeum Ziemi Złotowskiej zakłada m.in. organizację warsztatów dla dzieci, młodzieży i dorosłych. To nie jest rewolucyjny pomysł, bo dotąd muzeum także robiło takie akcje. W czym Pani propozycja jest lepsza od tego, co działo się tutaj dotąd?

Główną zaletą planowanych przeze mnie wydarzeń jest fakt, że będą to spotkania cykliczne, odbywające się regularnie; działania, które na stałe wpiszą się w harmonogram działalności złotowskiej instytucji. Nowością będzie stworzenie stałego programu ścieżek dydaktycznych, uwzględniającego potrzeby zorganizowanych grup szkolnych. Konieczne jest systematyczne zapraszanie dzieci i młodzieży szkolnej na prelekcje upowszechniające wiedzę na temat historii naszego regionu oraz wiedzę ogólną o kulturze. Moim najważniejszym zadaniem edukacyjnym będzie wprowadzenie szerokiej oferty warsztatów tematycznych w ramach ogólnego trendu do it yourself (zrób to sam). Na podstawie kilkudziesięciu spotkań warsztatowych, które zorganizowałam w Wozowni, mogę zdecydowanie stwierdzić, że zajęcia manualne angażują uczestników, a jednocześnie przybliżają wybrane zagadnienia kultury. Poza grupami uczniów mile widziani będą seniorzy oraz rodzice z dziećmi. Zakładam również zdiagnozowanie zapotrzebowania i ewentualne utworzenie kół zainteresowań. Na przykład koło hafciarskie mogłoby urządzić lekcje haftu, jednocześnie odgrywając istotną rolę w zakresie edukacji regionalnej oraz integracji międzypokoleniowej.

Wahała się Pani, czy ubiegać się o tę posadę. Dlaczego?

Moje obawy były natury czysto organizacyjnej – nowa praca wiąże się z przeprowadzką, zmianą przedszkola córki itp. Wszelkie wątpliwości miały charakter osobisty. Zawodowo z pewnością jestem gotowa podjąć to wyzwanie.

Reklama

Gdy pokonała Pani konkurentki, a dziś podwładne, być może zrodził się kolejny problem – jak ułożyć współpracę, by te kilka osób zatrudnionych w muzeum potrafiło zmienić je według Pani koncepcji.

Wierzę, że współpraca nie będzie problematyczna, całej kadrze powinno zależeć na rozwoju instytucji. Swoją pracę zacznę od dokładnej analizy zasobów muzeum. Chodzi nie tylko o jego zbiory, ale także zasób wiadomości o nich, a także wiedzę i umiejętności pracowników oraz przestrzeń muzeum i otoczenie. Planuję zespołowo dokonać badania potencjału muzeum w szerszym kontekście. Wspólnie spojrzymy na muzeum, aby wskazać pulę tematów, wokół których będziemy budować dalsze działania wystawiennicze, edukacyjne i promocyjne.

Co przekonało Panią, by zrezygnować z pracy w Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu i po blisko dekadzie wrócić na Ziemię Złotowską?

Praca na stanowisku dyrektora muzeum jest głównym powodem powrotu na Ziemię Złotowską. Mieszkając w Toruniu, aktywnie uczestniczyłam w wydarzeniach artystycznych i interesowałam się działalnością różnych instytucji kultury. Pracę w Wozowni zaczynałam jako studentka, jeszcze w trakcie stacjonarnych studiów magisterskich. Przez ponad pięć lat rozwijałam swoje umiejętności z zakresu działalności instytucji kultury. Prowadziłam cykliczne warsztaty, tworzyłam spotkania wykładowe, współorganizowałam wystawy. Chętnie podnosiłam swoje kwalifikacje, uczestnicząc w szkoleniach dla kadr kultury. Moim największym dotychczasowym sukcesem zawodowym jest Nagroda Marszałka Województwa Kujawsko–Pomorskiego, przyznawana za twórczą aktywność w życiu kulturalnym regionu. Wozownię opuściłam jako kobieta, która wyznacza sobie konkretne cele zawodowe i konsekwentnie je realizuje. Po 10 latach wracam w rodzinne strony wierząc, że moje przygotowanie teoretyczne, wieloletnie doświadczenie oraz cechy osobiste przyczynią się do rozwoju lokalnej kultury.

Reklama

Zdaje sobie Pani sprawę, że w Złotowie będzie mieć mniejszy kontakt ze sztuką przez duże „S”. W Toruniu potrafiła Pani być na dwóch wystawach niemal jednocześnie, w tym jedną otworzyć…

Pamiętam i takie przypadki, gdy otwieraliśmy w Wozowni cztery wystawy jednocześnie! W toruńskiej kulturze dzieje się bardzo dużo. Jest sporo wydarzeń, które odbywają się w tym samym czasie i nawet będąc na miejscu, nie byłam w stanie w nich wszystkich uczestniczyć. Dzięki rozwojowi komunikacji jesteśmy dzisiaj bardzo mobilni. Jeżeli zainteresuje mnie wydarzenie artystyczne poza Złotowem, to też będę mogła w nim uczestniczyć. Dystans nie stanowi przeszkody. Jako studentka zwiedzałam muzea i galerie w Paryżu, Wiedniu czy Berlinie…

Pani konikiem jest sztuka z czasów PRL–u. Zamierza Pani zarazić nią mieszkańców Krajny Złotowskiej?

Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale śledzę rosnące zainteresowanie tym okresem historycznym, wciąż niewystarczająco docenianym. W swojej koncepcji programowej zaproponowałam zrealizowanie wystawy, będącej próbą opracowania dziedzictwa kulturalnego Ziemi Złotowskiej w drugiej połowie XX wieku. Warto wykorzystać powszechnie panującą modę na PRL i przygotować prezentacje rzemiosła artystycznego z tego okresu. Projektowane w tamtym czasie przedmioty – meble, naczynia, zabawki czy moda – charakteryzują się ciekawą formą plastyczną, a dla kilku pokoleń są obiektem wielu wspomnień. Poza wykorzystaniem magazynowanych muzealiów chciałabym skorzystać z zasobów prywatnych. Planuję zaangażować mieszkańców w gromadzenie eksponatów do wystaw, co byłoby wartością dodatkową w formułowaniu lokalnej tożsamości.

Reklama

Do Pani obowiązków w Wozowni należało nawiązywanie kontaktów z artystami, w tym z zagranicy i organizacja ich wystaw. Myśli Pani, że Złotów stać (finansowo i organizacyjnie) na podobne przedsięwzięcia?

W przygotowanej koncepcji programowo–organizacyjnej Muzeum Ziemi Złotowskiej na najbliższe trzy lata nie odważyłam się przedstawić pomysłu na wydarzenie międzynarodowe. Tego typu inicjatywa wymaga długofalowych badań. Pozyskanie środków unijnych oraz ministerialnych musi opierać się na atrakcyjnych projektach artystycznych i popularnonaukowych. Największym planowanym przeze mnie przedsięwzięciem będzie stworzenie projektu pobytów rezydencjonalnych dla artystów/kuratorów/projektantów. W nadchodzących latach Muzeum poczyni starania o pozyskanie środków pozabudżetowych na realizację tych celów.

Podobno doskonale radzi sobie Pani z komunikacją poprzez media społecznościowe, dlatego zapowiada Pani zmianę grupy odbiorców, do których skierowana jest oferta muzeum. Chce ją Pani odmłodzić?

Nie chcę zmieniać grupy odbiorców, lecz ją poszerzać. Współczesne instytucje kultury stoją przed dużym wyzwaniem. Muszą stać się konkurencyjne wobec innych miejsc, wydarzeń i zjawisk. Aktualnie, planując wydarzenia lub projekty, konieczne jest informowanie o nich w mediach społecznościowych. Komunikacja na drodze: muzeum–odbiorca musi być właściwa i dostosowana do współczesnych trendów. Nowoczesne technologie, nowe media, urządzenia mobilne to najszybszy model obiegu informacji. Ta komunikacja jest niezbędna muzeum, aby mogło funkcjonować i docierać do coraz bardziej wyspecjalizowanych społeczności. Poza tym nowe media oferują dialog, koncentrują się na odbiorcy i wchodzą z nim w interakcję. Pomagają w rozpoznawaniu oczekiwań, rozbudzaniu i zaspokajaniu potrzeb oraz zainteresowań kulturalnych.

Reklama

To Pani zadanie – pokazać, że muzeum to nie stereotypowe kurzące się eksponaty, ale żywa placówka dla ludzi.

Promocja dziedzictwa powinna odbywać się za pomocą rozszerzonej oferty kulturalnej, dostosowanej do potrzeb odbiorców. Wymaga to wejścia w większą interakcję z mieszkańcami miasta i okolic. Muzeum powinno stymulować współpracę różnych podmiotów, pobudzać aktywność środowisk lokalnych. Kreowanie lokalnej tożsamości musi odbywać się z zastosowaniem innowacyjnych form promocji i technologii informatycznych. Muzeum Ziemi Złotowskiej potrzebuje wysokiej jakości oferty programowej i edukacyjnej, ciekawych wystaw czasowych, nowych elementów wystaw stałych oraz doskonałej promocji.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Reklama

Kamila Krzanik–Dworanowska z wykształcenia historyk sztuki, w 2011 roku uzyskała dyplom magistra na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 2011–2016 pracowała w Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu, gdzie m.in. prowadziła warsztaty artystyczne dla dzieci i młodzieży z cyklu „Sztuka prostoty szuka”, stworzyła cykl wykładów o designie pt. „Projekt dla…”, pomagała przy organizacji i promocji wystaw sztuki współczesnej i wydarzeń artystycznych. W 2014 wyróżniona Nagrodą Marszałka Województwa Kujawsko–Pomorskiego przyznawaną za twórczą aktywność w życiu kulturalnym regionu

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    W.K. - niezalogowany 2016-08-31 09:27:13

    Przecieram oczy ze zdumienia! "Jedną z moich pierwszych decyzji będzie otwarcie drzwi w sensie dosłownym...., teraz są one zamknięte" etc. Otworzyć to można drzwi od stodoły, kobieto. Takiej bufonady dawno nie czytałam. Więc powiem delikatnie, bo wulgaryzmów nie lubię: swojej poprzedniczce do pięt nie dorastasz i długo nie dorośniesz. Po co krytykujesz coś, czego nie znasz i nie masz zielonego pojęcia. Kto ci tak źle doradzał? Kończ waść, wstydu oszczędź.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kolega z klasy KKD - niezalogowany 2016-08-31 07:50:08

    O tak, zamierzenia ambitne, ale całkiem nierealne. Popłynęła dziewczyna na własnym wodolejstwie i ją poniosło (albo zniosło na manowce). Dziwię się komisji konkursowej, że na to poszła. Kompleksy jakieś? Czy na złość mamie odmrożę sobie uszy? Nie było lepszych kandydatur niż osóbka z Klukowa, która udaje toruniankę i złotowiankę, która bredzi o tożsamości, nie mając pojęcia o lokalnej historii?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jr2 - niezalogowany 2016-08-30 15:11:40

    O właśnie, spotkać redaktora AL na imprezie organizowanej przez muzeum chyba mi się nie zdarzyło. Za trudne? Fakt, na dożynkach jeść dadzą, a tu tylko strawa duchowa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama