Obecne godziny funkcjonowania są odpowiednie głównie dla grup szkolnych i emerytów. Osoby pracujące mają ograniczony dostęp do muzeum. Z tego samego powodu niemożliwe jest odwiedzenie tego miejsca całą rodziną, a to przecież rodzice powinni towarzyszyć dzieciom w obcowaniu ze sztuką. Kultura jest propozycją spędzania czasu wolnego, dlatego konieczne jest dostosowanie godzin otwarcia wystaw do potrzeb odbiorców.
Jedną z moich pierwszych decyzji będzie otwarcie drzwi w sensie dosłownym. Dzisiaj są one zamknięte, przez co nie zachęcają do odwiedzin. Tymczasem trendy w muzealnictwie na całym świecie są zgoła odmienne – to kultura wychodzi do ludzi. Należy pamiętać, że wartość dziedzictwu nadaje fakt, że jest dla kogoś ważne, komuś potrzebne, przez kogoś odbierane. Dlatego konieczne jest budowanie zróżnicowanego programu z wydarzeniami skierowanymi do różnych grup wiekowych i różnych grup społecznych. Zadaniem muzeum jest wyrabianie nawyków uczestnictwa w kulturze, a przez to podwyższanie kompetencji odbiorców.
Reklama
Główną zaletą planowanych przeze mnie wydarzeń jest fakt, że będą to spotkania cykliczne, odbywające się regularnie; działania, które na stałe wpiszą się w harmonogram działalności złotowskiej instytucji. Nowością będzie stworzenie stałego programu ścieżek dydaktycznych, uwzględniającego potrzeby zorganizowanych grup szkolnych. Konieczne jest systematyczne zapraszanie dzieci i młodzieży szkolnej na prelekcje upowszechniające wiedzę na temat historii naszego regionu oraz wiedzę ogólną o kulturze. Moim najważniejszym zadaniem edukacyjnym będzie wprowadzenie szerokiej oferty warsztatów tematycznych w ramach ogólnego trendu do it yourself (zrób to sam). Na podstawie kilkudziesięciu spotkań warsztatowych, które zorganizowałam w Wozowni, mogę zdecydowanie stwierdzić, że zajęcia manualne angażują uczestników, a jednocześnie przybliżają wybrane zagadnienia kultury. Poza grupami uczniów mile widziani będą seniorzy oraz rodzice z dziećmi. Zakładam również zdiagnozowanie zapotrzebowania i ewentualne utworzenie kół zainteresowań. Na przykład koło hafciarskie mogłoby urządzić lekcje haftu, jednocześnie odgrywając istotną rolę w zakresie edukacji regionalnej oraz integracji międzypokoleniowej.
Moje obawy były natury czysto organizacyjnej – nowa praca wiąże się z przeprowadzką, zmianą przedszkola córki itp. Wszelkie wątpliwości miały charakter osobisty. Zawodowo z pewnością jestem gotowa podjąć to wyzwanie.
Reklama
Wierzę, że współpraca nie będzie problematyczna, całej kadrze powinno zależeć na rozwoju instytucji. Swoją pracę zacznę od dokładnej analizy zasobów muzeum. Chodzi nie tylko o jego zbiory, ale także zasób wiadomości o nich, a także wiedzę i umiejętności pracowników oraz przestrzeń muzeum i otoczenie. Planuję zespołowo dokonać badania potencjału muzeum w szerszym kontekście. Wspólnie spojrzymy na muzeum, aby wskazać pulę tematów, wokół których będziemy budować dalsze działania wystawiennicze, edukacyjne i promocyjne.
Praca na stanowisku dyrektora muzeum jest głównym powodem powrotu na Ziemię Złotowską. Mieszkając w Toruniu, aktywnie uczestniczyłam w wydarzeniach artystycznych i interesowałam się działalnością różnych instytucji kultury. Pracę w Wozowni zaczynałam jako studentka, jeszcze w trakcie stacjonarnych studiów magisterskich. Przez ponad pięć lat rozwijałam swoje umiejętności z zakresu działalności instytucji kultury. Prowadziłam cykliczne warsztaty, tworzyłam spotkania wykładowe, współorganizowałam wystawy. Chętnie podnosiłam swoje kwalifikacje, uczestnicząc w szkoleniach dla kadr kultury. Moim największym dotychczasowym sukcesem zawodowym jest Nagroda Marszałka Województwa Kujawsko–Pomorskiego, przyznawana za twórczą aktywność w życiu kulturalnym regionu. Wozownię opuściłam jako kobieta, która wyznacza sobie konkretne cele zawodowe i konsekwentnie je realizuje. Po 10 latach wracam w rodzinne strony wierząc, że moje przygotowanie teoretyczne, wieloletnie doświadczenie oraz cechy osobiste przyczynią się do rozwoju lokalnej kultury.
Reklama
Pamiętam i takie przypadki, gdy otwieraliśmy w Wozowni cztery wystawy jednocześnie! W toruńskiej kulturze dzieje się bardzo dużo. Jest sporo wydarzeń, które odbywają się w tym samym czasie i nawet będąc na miejscu, nie byłam w stanie w nich wszystkich uczestniczyć. Dzięki rozwojowi komunikacji jesteśmy dzisiaj bardzo mobilni. Jeżeli zainteresuje mnie wydarzenie artystyczne poza Złotowem, to też będę mogła w nim uczestniczyć. Dystans nie stanowi przeszkody. Jako studentka zwiedzałam muzea i galerie w Paryżu, Wiedniu czy Berlinie…
Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale śledzę rosnące zainteresowanie tym okresem historycznym, wciąż niewystarczająco docenianym. W swojej koncepcji programowej zaproponowałam zrealizowanie wystawy, będącej próbą opracowania dziedzictwa kulturalnego Ziemi Złotowskiej w drugiej połowie XX wieku. Warto wykorzystać powszechnie panującą modę na PRL i przygotować prezentacje rzemiosła artystycznego z tego okresu. Projektowane w tamtym czasie przedmioty – meble, naczynia, zabawki czy moda – charakteryzują się ciekawą formą plastyczną, a dla kilku pokoleń są obiektem wielu wspomnień. Poza wykorzystaniem magazynowanych muzealiów chciałabym skorzystać z zasobów prywatnych. Planuję zaangażować mieszkańców w gromadzenie eksponatów do wystaw, co byłoby wartością dodatkową w formułowaniu lokalnej tożsamości.
Reklama
W przygotowanej koncepcji programowo–organizacyjnej Muzeum Ziemi Złotowskiej na najbliższe trzy lata nie odważyłam się przedstawić pomysłu na wydarzenie międzynarodowe. Tego typu inicjatywa wymaga długofalowych badań. Pozyskanie środków unijnych oraz ministerialnych musi opierać się na atrakcyjnych projektach artystycznych i popularnonaukowych. Największym planowanym przeze mnie przedsięwzięciem będzie stworzenie projektu pobytów rezydencjonalnych dla artystów/kuratorów/projektantów. W nadchodzących latach Muzeum poczyni starania o pozyskanie środków pozabudżetowych na realizację tych celów.
Nie chcę zmieniać grupy odbiorców, lecz ją poszerzać. Współczesne instytucje kultury stoją przed dużym wyzwaniem. Muszą stać się konkurencyjne wobec innych miejsc, wydarzeń i zjawisk. Aktualnie, planując wydarzenia lub projekty, konieczne jest informowanie o nich w mediach społecznościowych. Komunikacja na drodze: muzeum–odbiorca musi być właściwa i dostosowana do współczesnych trendów. Nowoczesne technologie, nowe media, urządzenia mobilne to najszybszy model obiegu informacji. Ta komunikacja jest niezbędna muzeum, aby mogło funkcjonować i docierać do coraz bardziej wyspecjalizowanych społeczności. Poza tym nowe media oferują dialog, koncentrują się na odbiorcy i wchodzą z nim w interakcję. Pomagają w rozpoznawaniu oczekiwań, rozbudzaniu i zaspokajaniu potrzeb oraz zainteresowań kulturalnych.
Reklama
Promocja dziedzictwa powinna odbywać się za pomocą rozszerzonej oferty kulturalnej, dostosowanej do potrzeb odbiorców. Wymaga to wejścia w większą interakcję z mieszkańcami miasta i okolic. Muzeum powinno stymulować współpracę różnych podmiotów, pobudzać aktywność środowisk lokalnych. Kreowanie lokalnej tożsamości musi odbywać się z zastosowaniem innowacyjnych form promocji i technologii informatycznych. Muzeum Ziemi Złotowskiej potrzebuje wysokiej jakości oferty programowej i edukacyjnej, ciekawych wystaw czasowych, nowych elementów wystaw stałych oraz doskonałej promocji.
Rozmawiał Łukasz Opłatek
Kamila Krzanik–Dworanowska z wykształcenia historyk sztuki, w 2011 roku uzyskała dyplom magistra na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 2011–2016 pracowała w Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu, gdzie m.in. prowadziła warsztaty artystyczne dla dzieci i młodzieży z cyklu „Sztuka prostoty szuka”, stworzyła cykl wykładów o designie pt. „Projekt dla…”, pomagała przy organizacji i promocji wystaw sztuki współczesnej i wydarzeń artystycznych. W 2014 wyróżniona Nagrodą Marszałka Województwa Kujawsko–Pomorskiego przyznawaną za twórczą aktywność w życiu kulturalnym regionu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecieram oczy ze zdumienia! "Jedną z moich pierwszych decyzji będzie otwarcie drzwi w sensie dosłownym...., teraz są one zamknięte" etc. Otworzyć to można drzwi od stodoły, kobieto. Takiej bufonady dawno nie czytałam. Więc powiem delikatnie, bo wulgaryzmów nie lubię: swojej poprzedniczce do pięt nie dorastasz i długo nie dorośniesz. Po co krytykujesz coś, czego nie znasz i nie masz zielonego pojęcia. Kto ci tak źle doradzał? Kończ waść, wstydu oszczędź.
O tak, zamierzenia ambitne, ale całkiem nierealne. Popłynęła dziewczyna na własnym wodolejstwie i ją poniosło (albo zniosło na manowce). Dziwię się komisji konkursowej, że na to poszła. Kompleksy jakieś? Czy na złość mamie odmrożę sobie uszy? Nie było lepszych kandydatur niż osóbka z Klukowa, która udaje toruniankę i złotowiankę, która bredzi o tożsamości, nie mając pojęcia o lokalnej historii?
O właśnie, spotkać redaktora AL na imprezie organizowanej przez muzeum chyba mi się nie zdarzyło. Za trudne? Fakt, na dożynkach jeść dadzą, a tu tylko strawa duchowa.
Panie Opłatek, kurzące się eksponaty może masz Pan w domu, w muzeum wszystko lśniło jak nigdy przedtem (mam na myśli jakieś 10-15 lat temu). Pomyśl, zanim coś palniesz. Gdybyś chodził na konferencje naukowe, spotkania z autorami książek o Złotowie, to byś wiedział, jaki poziom muzeum reprezentowało i jak "żywi" ludzie przychodzili. Wielka szkoda, że to przeszłość.
Ona najlepiej wie; czego muzeum potrzebuje - dobre! Ciekawe ile razy przed swoim "wyborem" w tym muzeum była? Chyba ani razu, skoro gada takie głupoty! Skąd się w niej taki tupet bierze? Kogo chce pouczać? Myśli, ze my w Zlotowie padniemy na kolana na dźwięk haseł "nowe media" "portale spolecznosciowe" "otwieranie drzwi" czy "poszerzanie grupy odbiorców"?! Zrobimy wielkie WOOOW, bo wtracila coś o angielsku? "Zrób to sam" wymyślono jeszcze przed narodzinami tej pani!
"Muzeum potrzebuje wysokiej jakości oferty programowej" - a to dobre! Czy ty się z wariatkowa urwałaś? Nasze muzeum było chwalone i cenione przez wszystkich, którzy w nim bywali (o tych z lasu nie mówię, niech wracają na drzewa). Takiej ilości książek regionalnych nie ma żadne miasto, wysyłałam je do wszystkich swoich krewnych i znajomych, którzy mieszkali kiedyś w Złotowie. To był zawsze najlepszy prezent. Muzeum wypiękniało w ostatnich latach nie do poznania, bo miało dobrych gospodarzy. Jeśli to zniszczysz, będziesz zwyczajnym barbarzyńcą.
Moim skromnym zdaniem to była Pani dyrektor Zofia Korpusik Jelonkowa prowadziła placówkę wzorowo. Czytając wypowiedzi nowej dyrektorki to blado to widzę. Młodego mamy burmistrza i co z tego. w zarządzaniu bardzo duże znaczenie ma przede wszystkim doświadczenie, którego nowej dyrektorce ewidentnie brakuje. Postawiono jednak na układy więc niech tak będzie.
Rzeczywiście nie ma nazwiska KKD na liscie nagrodzonych przez Marszalka Województwa Kujawsko-Pomorskiego
Moda na PRL.Czy to moda ? Przecież wystarczy przy tablicy Złotów stanąć... i jesteśmy prawie jak w PRL...
Ciekawe jak ta pani za pomocą "nowych mediow rozbudzi i zaspokoi" moje "potrzeby i zainteresowania kulturalne"?... lanie wody bez konkretnego sensu.
Jakie to zdarzenia z działki bo nic nie wiem. Jakieś wykopaliska albo co ?
Nie ma łatwo nowa p.Dyrektor ale i tak urząd ostatnio żyje zdarzeniami z działki.
Czytam: Konieczne jest zapraszanie dzieci i młodzieży szkolnej na prelekcje na temat historii naszego regionu. Te "prelekcje" to może mało innowacyjne, ale niech tam, przyjdę na początku września i posłuchamy czegoś innego w Pani wydaniu. Obiecuję!
Podpis pod zdjęciem informuje, gdzie patrzy nowa dyr. Widać, że patrzy w kierunku ratusza, bo tam ją namaszczono (sorry, super komisja ją "wybrała"). A może lepiej patrzeć w drugą stronę, kościoła (pamiętamy, że "zabytki sakralne są wybitne" w Złotowie, tylko my ich nie zauważamy, dopiero p. Chrzanik nam je pokaże). Tak mówiła tydzień wcześniej swojej kol. Martynie Janiak. Dlaczego w stronę kościoła? Bo łaska Pańska na pstrym koniu jeździ.
O, widać, że dobrze znasz tę "świadomą babeczkę". Przejeżdżałem dziś koło muzeum i nie zauważyłem ani otwartych drzwi, ani selekcji pod drzwiami. Tłumów nowych amatorów warsztatów też nie. Dziwne, nie?
Nieprawda, dziś też byłem i usłyszałem, ze jest u lekarza. Chorowita jakaś? a taka młoda!
Janusz, czemu tak szybko zdjąłeś swój artykuł o swojej protegowanej? Czyżby entuzjazmu nie wzbudził? komentarze nie takie jak się spodziewałeś? Ty, taki historyk, co przy obiedzie w barze się chwalił, kogo wybrała komisja.
Koło hafciarskie, niech skonam! To nie wie, że burmistrz już krawat ma, haftowany?!!!! Gdzie te nowe pomysły? "Nie odważyła się" na międzynarodowe wystawy? A u nas była super wystawa z Holandii. Nie słychać było nic o "badaniach długofalowych", ale wystawa genialna była. O, z Niemiec też, dość dawno. Fotograficzna.
Sprawdziłem godziny otwarcia Muzeum Okręgowego w Toruniu: od maja do września 10-18.00, od października do kwietnia 10-16.00, czyli krócej niż u nas. A wiecie, ilu ludzi tam pracuje?! Mam kuzynkę w etnograficznym (dział okręgówki, jakby ktoś nie wiedział) - 75 osób. SZACUN dla naszego muzeum, ale tego, co było!
Tak jakby dla nich były wcześniej zamknięte. Tani chwyt z tym otwieraniem.
drzwi beda otwarte dla tych którzy jeszcze tam nie byli
To "otwieranie drzwi" jest śmieszne. Jeśli ktoś bywał w muzeum, to wie, że były otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Inne godziny otwarcia? Niby jakie - nocne? I zgadzam się z tym co pisze Dociekacz
Zgadzam się. Za dużo lania wody i wychwalania się. Prowadzenie warsztatów w Wozowni nie dowodzi żadnych kwalifikacji. Kilka chwytliwych haseł i już się zachwycamy. Czym?
Ja też byłem w muzeum w Berlinie i Wiedniu, a nawet w Toruniu dość często! Szkoda, że nie wpadłem na pomysł, żeby startować w konkursie na dyrektora muzeum w Złotowie. Dlaczego drzwi muzeum są zamknięte? Miały być otwarte! Jakoś wcześniej przez komin nie wchodziłem, a teraz którędy? Chciałem zapytać wczoraj p.dyr, ale nie zastałem, pracowała tylko 3 godziny.
Coś mi tu śmierdzi. "Kilkadziesiąt" warsztatów w Wozowni prowadziła? A może kilkanaście? Dociekliwy dziennikarz ŁO powinien to sprawdzić choćby na stronie wozowni (bo zapewne tam nigdy nie był). Bywalcy galerii wiedzą, że raczej tam na etacie nie była. A ten największy sukces - nagroda marszałka w 2014 ... jakoś pominięty na długiej liście nagrodzonych i wyróżnionych (lista długa, ale nazwiska KKD nie znajdziesz). Lać wodę można, zmyślać, kłamać też, wielu to kupi. No cóż, kompleksy prowincji nie do pogardzenia.
wyjmij kija...sam wiesz skąd
Przestań "młodzieniaszku" "krzanić", bo np dla 16-latka jesteś już starym "prykiem". Pomyśl więc nim coś od rzeczy w temacie własnych "dupsk" i wieku wypocisz następnym razem. Więcej powagi i szacunku wobec siebie i innych. Zwykłej KULTURY.
Jak zapomni się o swojej historii i o ofiarach, to czyj interes się reprezentuje???
Tak sobie myślę, że jeżeli dla ciebie HISTORIA jest folklorem, to co tutaj robisz? Wyjedź do Norwegii na łososie i nie wracaj!
Czy placówka pod kierownictwem nowej pani dyr. będzie się zajmowała tylko kulturą i sztuką ziemi złotowskiej?
BRAWO! Trzbea nowej młodej krwi
To ciekawe co ona mówi, z tego może się urodzić coś nowego. Jeśli muzeum wyjdzie poza folklor krajeński i to ciągłe udowadnianie, że my , tutaj to Polska, to może zaiteresuje złotowiaków inmymi tematami. Takie otwarcie będzie dobre dla Złotowa.
nie świruj. to jest młoda, inteligentna i mocno świadoma babeczka. jedyne czego mieszkańcy mogą się obawiać to strachu "staruchów", którzy w obawie o własne dupska będą chcieli dziewczynie mącić w życiu zawodowym i prywatnym. wnioskuję, że ty już zaczynasz.
A więc idzie młode bez świadomości historycznej regionu.
Zapowiada się rewelacyjnie!
Powodzenia w realizacji ambitnych zamierzeń!
Przecieram oczy ze zdumienia! "Jedną z moich pierwszych decyzji będzie otwarcie drzwi w sensie dosłownym...., teraz są one zamknięte" etc. Otworzyć to można drzwi od stodoły, kobieto. Takiej bufonady dawno nie czytałam. Więc powiem delikatnie, bo wulgaryzmów nie lubię: swojej poprzedniczce do pięt nie dorastasz i długo nie dorośniesz. Po co krytykujesz coś, czego nie znasz i nie masz zielonego pojęcia. Kto ci tak źle doradzał? Kończ waść, wstydu oszczędź.
O tak, zamierzenia ambitne, ale całkiem nierealne. Popłynęła dziewczyna na własnym wodolejstwie i ją poniosło (albo zniosło na manowce). Dziwię się komisji konkursowej, że na to poszła. Kompleksy jakieś? Czy na złość mamie odmrożę sobie uszy? Nie było lepszych kandydatur niż osóbka z Klukowa, która udaje toruniankę i złotowiankę, która bredzi o tożsamości, nie mając pojęcia o lokalnej historii?
O właśnie, spotkać redaktora AL na imprezie organizowanej przez muzeum chyba mi się nie zdarzyło. Za trudne? Fakt, na dożynkach jeść dadzą, a tu tylko strawa duchowa.