Paweł M. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu (co najmniej 1,1 promila) i doprowadzenia do wypadku, w którym zginęła jedna osoba, a kilka zostało rannych. Mieszkaniec Lipki dobrowolnie poddał się karze.
Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał go na siedem lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Ponadto nakazał 31–latkowi zapłatę po 20 tys. zł żonie i dwójce dzieci zmarłego na miejscu wypadku Piotra B.
Dwóch mężczyzn, którzy jechali razem ze skazanym ma otrzymać odpowiednio tysiąc i dwa tysiące złotych zadośćuczynienia (jeden z nich był oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie). Pozostałe osoby biorące udział w wypadku (podróżujące mazdą i oplem), a którym zdarzenie to zagrażało, mają otrzymać po 3 tys. zł zadośćuczynienia.
Kwoty te są wynikiem kompromisu wypracowanego między pełnomocnikami stron
– informuje biuro prasowe sądu.
Kary finansowe nałożone na Pawła M. zamknął nakaz wpłacenia 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Do karambolu na drodze 188 na odcinku ze Złotowa do Zakrzewa, na wysokości zjazdu do miejscowości Łączyn, doszło 22 sierpnia 2015 roku. M. wsiadł za kierownicę alfy romeo pod wpływem alkoholu. W pewnym momencie, na łuku drogi, stracił panowanie nad kierownicą auta, „złapał” prawe pobocze, a następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu. Tam uderzył w prawidłowo jadącego z przeciwka volkswagena polo.
Kierowca tego auta Piotr B., mieszkaniec Sępólna Krajeńskiego, zginął na miejscu. Podróżowali z nim żona i dwójka dzieci (w wieku 8 i 13 lat).
Kobieta i jedno z dzieci doznały obrażeń powyżej siedmiu dni, stan drugiego dziecka jest ciężki
– mówił nam dwa dni po zdarzeniu Andrzej Szczubełek z Prokuratury Rejonowej w Złotowie.
W rozbite auta uderzyły jadąca od strony Zakrzewa mazda, a z drugiej opel vectra. W sumie poszkodowanych zostało dwanaście osób. Dlatego na miejscu zdarzenia pojawiły się cztery karetki, kilka jednostek straży pożarnej i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Bydgoszczy i Koszalina.
W pierwszej kolejności zaczęliśmy uwalniać osoby zakleszczone w autach. Trzeba było wykonać do nich dostęp. W ruch poszły rozpieracze i nożyce hydrauliczne. 3–4 minuty po nas na miejscu była pierwsza karetka i ratownicy zaczęli udzielać pomocy ewakuowanym przez nas osobom
– czynności ratownicze opisywał Krzysztof Olczak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie. Ranni trafili do szpitali w Złotowie, Koszalinie, Bydgoszczy i Więcborku.
Ze względu na liczbę poszkodowanych wypadek zakwalifikowany został jako zdarzenie masowe.
Autami, które brały udział w wypadku podróżowali mieszkańcy Sępólna Krajeńskiego, Świętej, Poznania i Lipki.
Paweł M. do więzienia trafić ma po 30 listopada tego roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to zostal przynajmniej skazany,mozna by twierdzic ze nalezy sie dozywocie ,niestety nasz wymiar sprawiedliwosci jest jaki jest.oddal sie karze znaczy ze sie przyznal bez zaprzeczania,jest to napewno najlesza forma kogos kto zrobil takie wykroczenie.Dobrze ze bedzie musial zaplacic poszkodowanym,moim zdaniem dla rodziny ktora stracila ojca o wiele za malo.a co jego kolesiow to jest jakies przeoczenie prokuratora to jest bierne uczestniczenie w tym zdarzeniu dlaczego nie zostali skazani ? pewnie kwestia interpretacji.Zycia nikt nie zwroci niestety lekkomyslnosc niektorych kierowcow doprowadza do takiej tragedii,w polsce bylo by super rozwiazaniem alkomat w samochodzie mysle ze nalezaloby ten pomysl podsunac politykom,gdyz w polsce jazda na drugim gazie jest standardem a moze jakims przyzwyczajeniem.
Cytat "... zapłatę po 20 tysięcy złotych" . Sąd wycenił życie ludzkie jak ziemniaki w biedronce.
Wspaniałomyślność oskarżonego: "Dobrowolnie poddał się karze".
"Mieszkaniec Lipki dobrowolnie poddał się karze." - Wow, super, nic tylko chwalić i dać medal! Taki wydźwięk w tej sprawie ma to sformułowanie. Po co ono w ogóle? Odszkodowanie dla kolegów z imprezy? Jak już niżej napisano - współudział a nie odszkodowanie. Skoro już wsiedli z pijanym do auta to chyba na "własną odpowiedzialność"...
Jeśli artykuł jest rzetelnie napisany, to mamy tu do czynienia z kolejnym "SUKCESEM" polskiego wymiaru sprawiedliwości. Towarzysze popijawy dostaną zadośćuczynienie? A to dobre! Powinni odpowiadać jako współodpowiedzialni, współwinni i zostać odpowiednio ukarani! Sformułowanie "dobrowolnie poddał się karze" sprawia, że należałoby postrzegać gościa jakby... pozytywnie. Żartów z uczciwych, normalnych ludzi ciąg dalszy...
"Dwóch mężczyzn, którzy jechali razem ze skazanym ma otrzymać odpowiednio tysiąc i dwa tysiące złotych zadośćuczynienia" jak dla mnie to współudział. nie zrobili nic żeby facet nie wsiadał pijany za kierownice i co gorsza (to już świadczy chyba tylko o ich poziomie inteligencji) wsiedli z nim do tego samochodu.
3 tysiące zadośćuczynienia ? W Niemczech za drobny wypadek ze strony winy Niemca dostałem 3500€
No to zostal przynajmniej skazany,mozna by twierdzic ze nalezy sie dozywocie ,niestety nasz wymiar sprawiedliwosci jest jaki jest.oddal sie karze znaczy ze sie przyznal bez zaprzeczania,jest to napewno najlesza forma kogos kto zrobil takie wykroczenie.Dobrze ze bedzie musial zaplacic poszkodowanym,moim zdaniem dla rodziny ktora stracila ojca o wiele za malo.a co jego kolesiow to jest jakies przeoczenie prokuratora to jest bierne uczestniczenie w tym zdarzeniu dlaczego nie zostali skazani ? pewnie kwestia interpretacji.Zycia nikt nie zwroci niestety lekkomyslnosc niektorych kierowcow doprowadza do takiej tragedii,w polsce bylo by super rozwiazaniem alkomat w samochodzie mysle ze nalezaloby ten pomysl podsunac politykom,gdyz w polsce jazda na drugim gazie jest standardem a moze jakims przyzwyczajeniem.
Cytat "... zapłatę po 20 tysięcy złotych" . Sąd wycenił życie ludzkie jak ziemniaki w biedronce.
Wspaniałomyślność oskarżonego: "Dobrowolnie poddał się karze".