Reklama

Karmicielka kotów ma prośbę

03/11/2015 06:05
Żywi, sterylizuje i odrobacza, bo kocha. Buduje też dla kotów budy, które ktoś jej wyrzuca. - Jak mam chronić te kotki, gdy ludzie mi przeszkadzają? - pyta Beata Duda

Pierwsze wyciągnęła z rzeki. Miały utonąć, ale cudem znalazły się przy brzegu. Pani Beata z miejsca zakochała się w kotkach. - Przygarnęłam je, a potem przeczytałam w „Aktualnościach”, że miasto dofinansowuje opiekę nad kotami w okresie zimowym – Beata Duda, jedna z pięciu oficjalnych karmicielek kotów w Złotowie, opowiada o swojej miłości do czworonogów. Na stole, przy którym siedzimy, stoi karma dla kotów. - Robię obchód po moim rejonie i je dokarmiam – mówi.

Od 1 listopada do 31 marca miasto daje jej 50 g karmy dziennie dla jednego kota. Pani Beata na liście ma sześć zwierzaków, choć fizycznie zajmuje się ośmioma. Nie tylko je karmi, ale też buduje im schronienia.

Reklama

Znikające budy

Przy Moniuszki, gdzie mieszka B. Duda, stanęła wykonana przez nią buda. Drewniana, ocieplona styropianem i owinięta czarną folią. - Estetyczna – twierdzi złotowianka. - Sąsiadom trochę się to nie podobało, ale wytłumaczyłam im, że koty są sterylizowane, odrobaczane i odpchlone i teraz są dumni, że pomagam bezdomnym – zapewnia karmicielka kotów.

Buda stała na terenie zielonym koło bloków przy ulicy Moniuszki. Pewnego dnia jednak zniknęła. - Dowiedziałam się, że sąsiad wyrzucił tę budę do śmieciarki. Nie chciał się przyznać, ale w końcu powiedział, że to mu przeszkadzało – pani Beata nie może zrozumieć reakcji mężczyzny. - Dbam o czystość, staram się bardzo, ale po co mam działać, jeśli ktoś mi te budy będzie wyrzucać? Mam chronić te koty, ale nie mogę tego robić, gdy ludzie mi przeszkadzają – B. Duda powołuje się na umowę z Urzędem Miejskim w Złotowie.

Reklama

Frustracji kobiety nie ma co się dziwić, bo ktoś skasował również jej drugą budę, która stała z drugiej strony osiedla – za sklepem monopolowym przy Bohaterów Westerplatte. - Nikt mi nie powiedział, że mam tę budę usunąć. Ona zniknęła, a kot tam jest, bo ja przecież nie wezmę go i nie powiem: chodź, tutaj teraz będziesz mieszkać. Koty chadzają własnymi drogami – złotowianka przypomina, że nadchodzi zima, a w mieście jest coraz mniej miejsc, w których bezdomne zwierzęta mogą się schronić.

Dlatego Beata Duda apeluje do ludzi o większą empatię wobec bezdomnych. Ona już buduje w piwnicy kolejne budy dla swoich podopiecznych i nie chciałaby, aby ktoś je wyrzucił. - Ludziom ze strony tych kotków naprawdę nic nie grozi...

Reklama

W Złotowie jest pięć oficjalnych karmicielek kotów. Działają przy blokowiskach na Moniuszki, Norwida, Szkolnej, Westerplatte i  Krzywoustego. Pod opieką mają około 70 zwierząt.

Tuż przed zamknięciem tego wydania AL jedna z zaginionych bud wróciła na swoje miejsce.

Głosowanie już się zakończyło. Wyniki poniżej. Zapraszamy do dyskusji.

Tak odpowiadali internuci

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości