„Zieloną” debatę podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych jastrowskiej rady miejskiej radni podjęli z uwagi na pismo jastrowianina, który sformułował wniosek o uznanie jednego z drzew za pomnik przyrody. Mężczyzna ochroną prawną otoczyć chciał kasztanowiec, który rośnie w Jastrowiu przy ul. Kościelnej, tuż za zjazdem w drogę do domu nauczycielskiego.
Temat przedstawił radnym Piotr Kozłowski, zajmujący się w magistracie ochroną środowiska. Urzędnik chciał, by podejmując decyzję o tym, czy przychylić się do wniosku jastrowianina, czy też nie, mieli oni pełną wiedzę, przygotował zatem wykaz pomników przyrody znajdujących się na terenie gminy oraz fotografie wspomnianego kasztanowca. Prezentując je, powiedział: - Osobiście mam mieszane uczucia dotyczące tego wniosku. Moim zdaniem za pomniki przyrody powinny być uznawane drzewa, które cechują się wyjątkową historią, przekrojem czy pokrojem – powiedział Piotr Kozłowski. Chwilę później przedstawił wykaz „zielonych pomników”. Na terenie gminy jest ich siedemnaście – dęby, buki, sosny, lipy i jodła (najbardziej znane, nie tylko radnym, to te rosnące w Samborsku – dęby Sambor i Michał oraz lipa Marysieńka. Jest też druga lipa, Maryla, popularna szczególnie wśród uczniów, bo rosnąca na terenie jastrowskiego publicznego gimnazjum. Dalej – Jastrowie może się też pochwalić najgrubszą w Wielkopolsce jodłą białą, która rośnie kilkanaście metrów od granicy z województwem zachodniopomorskim, na terenie dawnych umocnień Wału Pomorskiego).
Na prośbę burmistrza Piotra Wojtiuka Piotr Kozłowski omówił również procedurę uznawania drzewa za pomnik przyrody. Urzędnik powiedział, że po tym jak radni na poziomie gminy zdecydują, że powinno ono zostać objęte ochroną prawną, projekt uchwały w tej sprawie, zawierający oczywiście stosowane uzasadnienie, wysyłany jest do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Ten – jak mówił Piotr Kozłowski – podobne inicjatywy z reguły opiniuje pozytywnie. Ochrona prawna w przypadku kasztanowców wiąże się jednak z pewnym ryzykiem – ten gatunek drzewa często atakowany jest przez szkodnika fizjologicznego (szrotówka kasztanowcowiaczka), który powoduje ich całkowitą degradację. Gdy taki scenariusz się ziszcza – urzędnicy mają związane ręce – nawet obumarłego drzewa bez zgody RDOŚ nie można usunąć. - Zniesienie statusu pomnika przyrody nie przychodzi równie łatwo co jego ustanowienie. Stąd moje obiekcje – przestrzegł Piotr Kozłowski. Urzędnik zwrócił również uwagę na to, że w Złotowie wzdłuż ulicy Norwida rośnie aleja podobnej grubości kasztanowców i nikomu dotąd nie przyszło do głowy wnioskować o uznanie ich za pomniki przyrody. - W moim odczuciu nie jest to drzewo wyjątkowe – podsumował temat jastrowskiego kasztanowca.
Mając na uwadze tę wiedzę radni podjęli decyzję. Podczas sesji w większości, tj. przy trzech głosach wstrzymujących, odrzucili uchwałę w sprawie uznania drzewa z ul. Kościelnej za pomnik przyrody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze