Reklama

Kierowcy szaleją, 40-tka musi wrócić

Aktualności Lokalne
26/07/2021 07:00

– Skóra cierpnie – Przemysław Wiśniewski z Osówki mówi o tym, co wyrabiają kierowcy i przestrzega przed tragedią.

– Znaki były już tutaj zawieszone, ale z czasem zniknęły – mówi były radny z tej miejscowości, który kandydował też na wójta gminy Tarnówka. Przypomina, że kilka lat temu miejscowi zabiegali o zawieszenie znaków ograniczających prędkość. On jako radny także zgłaszał taką potrzebę, udało się dopiąć celu, ale dzisiaj nie ma żadnego znaku.

– Kilka lat temu zginął jeden – przyznaje, że najprawdopodobniej była to sprawka wandali. Niedawno zniknął też drugi (oba wisiały przy oznakowaniu informującym o wjeździe do wioski po obu stronach miejscowości), tym razem przy wjeździe od strony Piecewa.

Reklama

– Nie wiem, czy to decyzja Powiatowego Zarządu Dróg, czy również efekt kradzieży, ale znaki nakazujące jazdę 40 km/h muszą tutaj wrócić – przekonuje Wiśniewski. Zapewnia, że zgłaszał już potrzebę ich ponownego zawieszenia, na razie bezskutecznie.

Szaleństwo

Skąd potrzeba?

– Właśnie teraz są najbardziej potrzebne, kiedy na dobre rozpoczął się letni sezon. To co dzieje się tutaj w weekendy jest nie do opisania. Jak zapchają się Ptusza i Jastrowie, bo światła w Jastrowiu zaczynają zatrzymywać, a nawigacja pokazuje, że można objechać ten korek jadąc przez Tarnówkę, Osówkę i Piecewo, jest dramat. To dłuższy odcinek, więc kierowcy tym bardziej chcą nadrobić czasową stratę. Trudno opisać, co tu się wtedy wyrabia! Droga dojazdowa do Osówki jest dość wąska, zwłaszcza teraz, przez niewykoszone pobocza, więc kierowcy potrafią się wyprzedzać w wiosce. Nie da się jednak tego zrobić, nie jadąc po chodniku i tak właśnie robią – uświadamia były radny, który mieszka po tej stronie Osówki, gdzie do wioski wjeżdża się od Tarnówki.

Reklama

– Skóra cierpnie na to, co tutaj się dzieje na drodze, z jaką prędkością wjeżdżają do wioski. Często jeden za drugim. Obawiam się, że jeśli nie wrócą znaki, ktoś tutaj zginie – przestrzega. Jego zdaniem ponowne zawieszenie znaków ma sens, widok ograniczenia sprawi, że przynajmniej część kierowców zdejmie nogę z gazu.

Pod koniec tygodnia rozmawialiśmy z dyrektorem PZD w Złotowie Mirosławem Jaskólskim. Potwierdził, że zna problem objeżdżania tędy przez kierowców zakorkowanej krajówki.

– Znaki ograniczające prędkość jak najszybciej wrócą w te miejsca. Zaraz zamówimy nowe i je zawiesimy – zapewnił. Oby znowu ich nie ukradziono.

Reklama

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KubusProsiaczek - niezalogowany 2021-07-26 10:29:24

    byly radny, a co zrobil jak byl radnym ? tylko diety bral ? szaleja a on psychiatra ze wie czy oni zdrowi czy chorzy ? logiczne jest ze jak gdzies jest korek to potem kazdy chce nadrobic czas. prosze zauwazyc ze na pomorzu nie ma drog expresowych czy autostrad, jedziesz przez pola miasta i wsie, ile trwa jazda z poznania do kolobrzegu ? obwodnica walcza i co to jest te pare km lepszej drogi, ze szczecina eSka polecisz do gorzowa i dalej w dol do wroclawia. od poznania do wroclawia lecisz prosta droga i dalej na katowice i potem do rzeszowa cala polska dobrze jest skomunikowana ba nawet na mazurach drogi zrobili by z warszawki nad morze i nad jeziora szlo jezdzic a u nas ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Robery - niezalogowany 2021-07-27 17:46:52

    Korek a kto pcha się przez osówke tą rozpieduchową drogą....

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2021-07-26 12:25:40

    Wybory za dwa lata. Zbyt szybki start kampanii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama