W końcu marca Adam Pulit zapowiedział, że decyzję o pozostawieniu lub likwidacji kiosku podejmie w ciągu miesiąca. Minęły niemal dwa, a włodarz Złotowa nadal nie wie, co z nim zrobić. Wykonać wyrok sądu i odzyskać bezprawnie zajmowany plac czy dać właścicielom pawilonu nową umowę dzierżawy? - Nie słucham uwag o potworkach architektonicznych, bo mogę wskazać 50 gorszych miejsc w mieście – burmistrz Pulit mówi o podnoszonej przez mieszkańców brzydocie kiosku. - Stoją tam skrzynki telekomunikacyjne, z którymi i tak mielibyśmy kłopot. Poza tym nadal widzę tam możliwość realizacji miejskich zadań – samorządowiec nieśmiało przebąkuje o uruchomieniu w kiosku sprzedaży miejskich pamiątek. Tyle że to samo chciałby robić w położonym niedaleko spichlerzu. - Może będzie się to odbywać równolegle – i w spichlerzu, i w kiosku, bo ten pierwszy nie jest tak widoczny – mówi A. Pulit.
A co z informacją turystyczną, którą jeszcze niedawno chciał umiejscowić w kiosku? - Jej organizacja jest zadaniem powiatu, ale zaproponowałem staroście, by znalazła się ona w naszej zagrodzie krajeńskiej. Teraz czekam na odpowiedź – odpowiada włodarz.
Ostateczną decyzję odnośnie kiosku burmistrz chciałby odwlec do czasu, gdy stworzony zostanie program rewitalizacji miasta. To może jednak potrwać.
Ożywienie w ogródku
W tym czasie Adam Pulit zamierza podjąć próby powstrzymania pustoszenia placu Paderewskiego. Po likwidacji Biedronki ten rejon miasta odwiedza coraz mniej ludzi. - Jednym z pomysłów na ożywienie tej części Złotowa jest stworzenie tam profesjonalnego ogródka piwnego. Zgłosił się już do miasta przedsiębiorca, który chce to zrobić, a my udostępnimy mu nasz teren – zapowiada burmistrz.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze