W minioną niedzielę w Sławianowie rozegrano mecz powiatowej ligi LZS. Miejscowi piłkarze podejmowali Unię Bartoszkowo, zwycięzcę tych rozgrywek z poprzedniego sezonu. Gospodarze pewnie wygrali mecz 4:0 po dwóch bramkach Bartka Cichonia oraz po jednej Krzysztofa Fąsa i Wojtka Fąsa. W ten sposób piłkarze ze Sławianowa pokazali przed swoją publicznością, że pamiętają jak grać w piłkę. Kibiców było zresztą całkiem sporo, choć nie dopingowali drużyny zbyt głośno. No bo właściwie jak skoro nie ma nazwy? „Krajny” już nie ma, jest WKS, ale to nikomu się nie podoba.
Klub Krajna Sławianowo swoją historię liczy od 1947 roku. Przez wszystkie lata jego działania różnie to było, ale drużyna piłkarska zawsze była. W najnowszej historii złote lata przypadły na okres 2001–2011. W 2001 roku doszło do połączenia klubu z rywalem zza miedzy, Piastem Skic. Koncepcja była taka aby w gminie Złotów utworzyć jeden silny klub, który będzie grać w A–klasie. Odtąd drużyna Krajny na stałe zagościła w czubie tabeli A–klasy, a w sezonie 2005/2006 seniorzy po zajęciu drugiego miejsca walczyli nawet w dwumeczu barażowym o awans do „okręgówki”. Przegrali wówczas z Kłosem Budzyń. W kolejnych sezonach byli wymieniani wśród faworytów do awansu. Jeszcze lepiej radzili sobie juniorzy, którzy w A–klasie byli wręcz potęgą co roku zajmując czołowe miejsca. W rekordowym sezonie 2004/2005 w 19 meczach strzelili 108 bramek. Kilkakrotnie grali w finale OZPN walcząc o awans do ligi wojewódzkiej, ale brakowało im szczęścia. Sukcesy te to w dużej mierze wynik pracy Andrzeja Bednarka, który w tym czasie przez szereg lat był związany z klubem ze Sławianowa. W drużynie oprócz miejscowych i mieszkańców gminy Złotów grali także zawodnicy z ościennych gmin i miast: Łobżenicy, Krajenki, Złotowa. Dobrze zarządzany klub przy wsparciu ze strony gminy ciągle się rozwijał. Powołano drużynę trampkarzy, odremontowano szatnie, powstało też nowe boisko, gdyż jedna płyta nie wytrzymywała treningów i meczów trzech drużyn. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku. W 2011 roku miała tylko nastąpić zmiana zarządu, będąca kolejnym krokiem na ścieżce rozwoju.
Na nowego prezesa klubu przymierzany był Edward Bianga, pochodzący z Buntowa i związany ze Sławianowem doświadczony działacz sportowy. Na zebraniu walnym stała się jednak rzecz niespodziewana. Pojawił się na nim Adam Duraj, chłopak ze Śląska, który wstał i obiecał wszystko. Do Sławianowa sprowadziła go żona, a on sam przedstawiał się jako biznesmen z sukcesami. Obiecywał więc sprowadzenie wartościowych piłkarzy, premie i wynagrodzenia, piłkarzom chciał dać pracę w swojej firmie, awans do okręgówki miał być formalnością. Sam także był piłkarzem i to podobno grającym kiedyś w Podbeskidziu. Swoimi obietnicami, sposobem bycia i pieniędzmi, których rzeczywiście sporo na początku wydawał, oczarował wielu młodych chłopaków z drużyny. Wybrali go na nowego prezesa, a doświadczeni i zasłużeni działacze jak Edward Bianga i Sławomir Czyżyk wycofali się z klubu patrząc z nieufnością na tego, który tak łatwo zdobył serca piłkarzy.

Sławomir Czyż od lat związany jest ze sportem. Był już prezesem Krajny Sławianowo, a oprócz piłki nożnej lubi także biegać i grać w tenisa stołowego
W sezonie 2011/2012 drużyna nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań zajmując szóste miejsce. Ciągle zmieniający się skład oraz opóźnienia w wypłacaniu wynagrodzeń wskazywane były jako główne przyczyny braku sukcesu. Komentując w naszej gazecie przebieg sezonu prezes Adam Duraj żalił się na brak wsparcia ze strony mieszkańców wsi, krytykował poprzedni zarząd i podejście do drużyny Andrzeja Bednarka. Skarżył się też na niechęć ze strony władz gminy i innych klubów, choć Krajna otrzymywała wówczas z budżetu gminy 50 tysięcy rocznie. Takie słowa spowodowały reakcję trenera Bednarka, który skomentował wypowiedź prezesa w naszej gazecie mówiąc, iż ten przez długi czas zalegał mu z wypłatą wynagrodzenia, a poza tym bardzo autokratycznie i w zły sposób zarządzał klubem.
Adam Duraj nie jest dla mnie żadnym autorytetem z zakresu wiedzy z piłki nożnej, może jedynie w obstawianiu meczów w zakładach piłkarskich
– tak określił wówczas prezesa Krajny. Padła wtedy także przestroga, która okazała się prorocza: Życzę zawodnikom ze Sławianowa gry w A–klasie, a nie w Lidze Powiatowej.
Prezes nie przyjmował krytyki i dalej samowładnie zarządzał klubem. W maju 2014 roku, w trakcie sezonu, znajdującej się na dnie tabeli Krajnie wstrzymano decyzją Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej licencję na grę w rozgrywkach OZPN. Powodem były zaległości finansowe. W następnym sezonie klub nie zgłosił się już do rozgrywek w B–klasie, do której spadł.
Współpracę z klubem oceniam negatywnie. Obecnie Krajna jest w stanie agonii. Szkoda klubu i piłkarzy
– tak mówił o efektach zarządzania klubem przez Adama Duraja wójt Piotr Lach. A co się stało z prezesem? Zniknął, wyjechał za granicę pozostawiając Krajnę Sławianowo z nierozliczoną dotacją gminną, nieuregulowanymi zobowiązaniami, kompletnie rozbitą. O tym jak zarządzał klubem można usłyszeć od byłych zawodników i osób związanych z klubem.
Teraz Sławianowo zaczyna od początku. Zgodnie z przepowiednią Andrzeja Bednarka gra w „powiatówce”. Nad odbudowaniem drużyny pracują Sławomir Czyż – prezes, Tadeusz Herba – wiceprezes i Marek Żarek – trener oraz kierownik drużyny. Nie grają jednak jako „Krajna”, gdyż zawiązując drużynę nie chcieli przejmować zobowiązań pozostawionych przez jej byłego prezesa i brać odpowiedzialności za jego działania. Ubolewa nad tym Sławomir Czyż, gdyż z tą nazwą związany jest kawał pięknej historii wsi i jej mieszkańców. Dzisiaj trzon drużyny stanowią byli zawodnicy Krajny, doświadczeni na boiskach A–klasy i pamiętający złotą dekadę. Mimo, że niektórym przybyło parę kilogramów, to już na starcie sezonu pokazali, że wespół z kilkoma młodymi zawodnikami tworzą drużynę, która zasługuje na to aby nazywać ją „Krajną”. Wygrali pierwsze dwa mecze strzelając 13 bramek i nie tracąc żadnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam sokół mas moze namiary na Duraja?
Szkoda ze puzno ale trafiłem na ten artykuł przypadkiem. Znam Adama i wiem gdzie mieszka obecnie
Witam, posiadam namiary na Pana Adama ;)
Witam. Podaje numer telefonu bo widzę że zainteresowanie moja osoba trwa dalej. Jeżeli ktoś potrzebuje kontakt to prosze dzwonić. 0048669769624. Adam Duraj
Witam a gdzie przebywa ""Pan" Duraj w tej chwili ? wie moze ktos
Grałem w złotych czasach w krajnie. Co prawda tylko polroku ale przez dłuższy czas utrzymywałem kontakt z drużynom. Pan Andrzej bednarek wiele nas wówczas nauczył. W tym czasie powstało nowe boisko. Wszystko było tip top a pieniędzy nikt nie dostawał. Prezes robił co mógł, / pomagał mu z dwojonom siła Łukasz tesman który jeździł i zbierał na treningi z okolicznych miejscowości ludzi. To były naprawdę fajne czasy
Powodzenia chłopaki. Pamiętam też czasy z A. Durajem do dzisiaj mi siedzi siano haha
LZW Witrogoszcz pozdrawia, he, he. LZW to chyba połączenie LZS i PZW?
Edek już kiedyś był prezesem. Prezesem Sparty Złotów. Z jakiego powodu nie jest?
Jak Edek jest ze Sławianowa, to ja jestem z Las Vegas
Duraj to najbardziej zakłamany człowiek jaki istnieje. Niech płaci za dawne błędy. I trzeba żyć z nadzieją, że więcej nikt mu nie zafufa!!!!!
Witam sokół mas moze namiary na Duraja?
Szkoda ze puzno ale trafiłem na ten artykuł przypadkiem. Znam Adama i wiem gdzie mieszka obecnie
Witam, posiadam namiary na Pana Adama ;)