Chcesz zobaczyć, co gmina ma do sprzedania? Gdzie leży interesująca cię działka czy obiekt? Nie musisz wychodzić z domu
Od kilku dni na stronie Urzędu Miasta w Okonku działa program pod nazwą e-mapa. Co to takiego? - Jest to nowatorski projekt, przyjęty na zasadzie próby. Pierwszy sygnał wykazujący zainteresowanie gminą od właściciela portalu wpłynął pod koniec ubiegłego roku. Po rozmowach przystąpiliśmy do jego realizacji. Jak dotychczas kosztował on gminę jedną złotówkę – zapewnia burmistrz Mieczysław Rapta. Żart? - Nie, taką cenę wynegocjowaliśmy. Mamy go używać przez pół roku za złotówkę, jak nam się spodoba, to podpiszemy umowę na konserwacje i aktualizację – dodaje.
[[reklama]]
Zachwycona programem jest Anna Ziarnek, dyrektor wydziału infrastruktury w Urzędzie Miejskim. Pozwoli on na odciążenie w wielu sprawach pracowników wydziału. – Wchodząc na e-mapę możemy sobie sprawdzić numer działki, która nas interesuje oraz to, gdzie ona leży. Wpisując nazwę ulicy i numer domu jesteśmy w stanie określić, gdzie on się znajduje. Jest to przydatne nie tylko dla obcych. Poza tym można z łatwością odnaleźć miejscowe zakłady pracy, urzędy, sklepy, firmy – wymienia Anna Ziarnek. Jednak największą zaletą e-mapy jest fakt, że zawiera ona miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego gminy. – Wystarczy kliknąć na daną nieruchomość i od razu widzimy, jakie jest jej przeznaczenie: na usługi, na budownictwo mieszkaniowe czy na inne cele. Jeśli dla przykładu widnieje zapis NM, to wiemy, że jest ona pod zabudowę niską. Potem wchodzimy w treść uchwały, z której wyczytamy, jakie są warunki zabudowy, kto ją sprzedaje: gmina czy też osoba prywatna. Nie ma już sensu przychodzić do gminy i pytać o te sprawy. Wszystko z niej da się wyczytać – mówi zadowolona dyrektor. Przykład z ostatnich dni. Gmina ogłosiła przetarg na sprzedaż działki o numerze 609. Zainteresowanym wystarczyło wpisać numer w program e-mapy i od razu pokazało się, gdzie ona leży, z kim sąsiaduje, czy obok są działki zabudowane, jak daleko leży ona od szosy i torów kolejowych.
Anna Ziarnek nie ma wątpliwości - program na pewno się przyda. W tej chwili trwają negocjacje z właścicielem portalu. – Na pewno wszystkim się opłaci. Zainteresowanym, bo nie będą musieli fatygować się do urzędu, nam - bo naprawdę odciąży naszą pracę – twierdzi.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze