Nie dlatego jednak, że jest to utwór zbyt trudny - wręcz przeciwnie - zarówno Złotowianki jak i kapela NO TO CYK mierzą wyżej. - Wolimy wyższy stopień trudności - przekonuje Urszula Belka. Co do tego, że muzycznych walorów obu zespołom nie brakuje, przekonane było także jury konkursu PRE-ARS, którego werdykt dał im szansę na udział w etapie ogólnopolskim
W połowie maja w sali koncertowej Pilskiego Domu Kultury odbył się Wielkopolski Konkurs Twórczości Seniorów pod nazwą „PRE-ARS 2012”, w którym do rywalizacji stanęło 35 zespołów. Prócz złotowian do rywalizacji przystąpiły kapele m.in. z Wrześni, Poznania, Wałcza, Trzcianki, Szamocina, Gniezna, Konina, Jastrowia i Środy Wielkopolskiej. - Konkurencja była duża – relacjonuje Urszula Belka, emerytowana nauczycielka muzyki oraz członkini zespołu „Złotowianki” i kapeli podwórkowej „NO TO CYK”.
Opłaciło się jednak stanąć w szranki – złotowianie zostali docenieni, oba zespoły awansowały do Ogólnopolskiego Przeglądu Artystycznego Ruchu Seniorów ARS 2012, który odbędzie się w Bydgoszczy. - Artyści ze Złotowa zostali bardzo wysoko ocenieni przez jury oraz Prezydenta Piły Piotra Głowskiego. Owacjom nie było końca – donosi prezes Złotowskiego Stowarzyszenia Kulturalnego. Szczególne uznanie komisji oceniającej zyskała Urszula Belka. Za wykonanie piosenki pt. „Modlitwa” Edyty Geppert jury przyznało jej najwyższą nagrodę – Grand Prix. - Jestem zbudowana tym werdyktem, zwłaszcza że poziom był wysoki – przyznała laureatka – jest to dla mnie duża nobilitacja. Nasza rozmówczyni zapytana o to, czy liczyła na takie wyróżnienie zdradziła, że trochę się go spodziewała. - Byłam dobrze przygotowana – Urszula Belka na scenę wyszła bez tremy.
Czekamy na finał w Bydgoszczy i trzymamy kciuki za złotowian.
Jesteśmy na „nie”
„NO TO CYK” jest kapelą typowo folkową, zespół wokalny „Złotowianki” czerpie natomiast m.in. z rocka, country i tematyki ludowej, dlatego też zapytaliśmy Urszulę Belkę, jak ocenia oficjalny przebój polskiej drużyny narodowej „Koko koko euro spoko”, który wykonuje grupa „Jarzębiny”. - Dlaczego raz nie miałoby być inaczej? - pyta artystka, dodając jednak, że sama nie pokusiłaby się o wykonanie utworu o którym mowa, a to z tego względu, że jest dla niej zbyt prosty.
O zdanie na temat utworu „Koko koko euro spoko”, który – nawiasem mówiąc – doczekał się mnóstwa prześmiewczych remix-ów, zapytaliśmy także lokalnych działaczy sportowych. Poniżej prezentujemy ich opinie.
Grzegorz Aprys, trener „Polonii” Jastrowie – Folkloru z polską reprezentacją raczej bym nie wiązał. Fakt, piosenka łatwo wpada w ucho, będzie grana jako przebój lata 2012, ale na pewno nie jako przebój Euro 2012.
Roman Michalski, trener „Iskry” Krajenka – Sądzę, że można było wymyślić coś bardziej ambitnego. W sumie piosenka jest w porządku, melodyjna, ale na pewno nie na miarę Euro 2012.
Mariusz Ziatyk, trener trampkarzy „Sparty” Złotów – Piosenka jest w porządku na spotkania biesiadne, ale nie na Euro. Jeżeli chodzi o sport, moim zdaniem były lepsze utwory.
Stanisław Rumiński, koordynator ds. sportu w Starostwie Powiatowym – Utwór mi się podoba. Nie jestem zwolennikiem współczesnych wykonawców takich jak Wiśniewski czy Bednarek, jestem tradycjonalistą. Trafny wybór.
Ryszard Ludewicz, trener GLKS Wysoka – Utwór wpada w ucho, jest rytmiczny, ale traktuję to jak kawałek typu „Jadą chłopcy radarowcy”. Powiem tak: ludzie to wybrali, ludzie tego będą słuchać. Pozytywna strona jest taka, że można dośpiewać, dorecytować sobie nawet kilkanaście zwrotek.
Leszek Boratyński, trener „Włókniarza” Okonek – Nie podoba mi się, to zupełnie nie mój gust muzyczny.
Andrzej Bednarek, trener „Krajny” Sławianowo – To hymn do piwka, które kibice mogą sobie wypić po meczu, ale nie do zagrzania piłkarzy przed wyjściem na murawę. Ze sportowymi emocjami tego nie wiążę.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze