Reklama

KOKO nie wierzy staroście i burmistrzowi. Będą walczyć do skutku

06/02/2016 11:15
O powodach wyjścia na ulicę, planowanych - dalszych akcjach protestacyjnych, przyszłości dzieci i młodzieży z gminy Krajenka oraz nieufności wobec burmistrza i starosty - rozmowa z Markiem Buczkowskim, Przewodniczącym Rady Rodziców przy Szkole Podstawowej w Krajence, jednym z liderów Komitetu Obrony Krajeńskiej Oświaty

Komitet pod obecną nazwą powstał po proteście 2 stycznia. Jednak patrząc na stopień Waszego zorganizowania w czasie pierwszej pikiety można odnieść wrażenie, że skrzyknęliście się już wcześniej. Jakie były kulisy? Kogo reprezentujecie?

Plany powstania takiego ruchu społecznego zaczęły się pojawiać praktycznie równolegle do momentu, kiedy o swoich propozycjach nt. działalności naszych szkół w przyszłości poinformowali starosta i burmistrz. Ta wiadomość zelektryzowała rodziców i pracowników oświaty ale również tych, którzy już dawno dzieci w szkołach nie mają. Samorządowcy przygotowali nam niezłą niespodziankę na Święta Bożego Narodzenia. Po pierwszych spotkaniach z burmistrzem pewnym było, że trzeba się zorganizować i zacząć konkretnie działać, patrzeć władzy na ręce, bo inaczej wszystko odbędzie się za naszymi plecami. Rozumiemy potrzebę współpracy, ale odnieśliśmy wrażenie, że burmistrz bardziej dba w tym wszystkim o interes starostwa niż gminy, tak jakby zapomniał kto go wybierał. A reprezentujemy mieszkańców, wśród których są również pracownicy wszystkich placówek oświatowych w naszej gminie, poza gimnazjum. Tu dodam, że nieoficjalnie wielu z nich też nas popiera, boją się jednak to manifestować. Podejmowane są za to próby skłócenia środowiska oświatowego.[[pay]]

Spotykać się, rozmawiać- te słowa pojawiały się w kontekście stawianego Wam zarzutu, że wyszyliście na ulicę pikietować, zamiast dogadać się przy stole. Słusznie?

Rozmowy były. Propozycja „Okrągłego Stołu Oświatowego” padła nawet na sesji 17 grudnia. Nikt jej jednak nie podjął. Proszę zwrócić uwagę na retorykę burmistrza. Powtarzał i powtarza, że należy rozmawiać, że odbywa konsultacje społeczne, że to wszystko trzeba przemyśleć, to musi potrwać- tymczasem jego pierwsze spotkanie z gronem pedagogicznym szkoły podstawowej i przedszkola, to nie było zaproszenie do konsultacji, lecz obwieszczenie tego co się będzie działo. Wyrażenie woli. Ten czynnik nas zmobilizował. Inna kwestia - burmistrz spotykał się z rodzicami oraz pracownikami oświaty tyle razy i nie odpowiadał na nasze podstawowe pytania: ile będzie kosztowała adaptacja budynków czy ich późniejsze utrzymanie. Skąd weźmie na to pieniądze, czy jeszcze bardziej zadłuży przez to gminę emitując obligacje? Chodzi tu przecież o nasze pieniądze! Mówił swoje, że będzie reforma, że zabraknie miejsca - same ogólniki, slogany. My swoje, a on swoje. I tak za każdym razem. Jeszcze jedna rzecz, w tym wszystkim pominięto technikum. Ich nikt nie pytał o zdanie, nie rozmawiał, a przecież od tego powinno się zacząć. To na ich przykładzie można zobaczyć, jak władze powiatu z dnia na dzień mogły podjąć decyzję i wyrządzić krzywdę szkole. Ponieważ KOKO popierają także ludzie z technikum dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy. Jeszcze w roku szkolnym 2011/ 12 w ramach nowego naboru powstało tam aż pięć klas. Atrakcyjne kierunki kształcenia, które funkcjonowały z inicjatywy dyrekcji i nauczycieli naszej szkoły średniej, z czasem przenoszone były do Złotowa, żeby tam, a nie tu był nabór. Powiat najpewniej chce mieć mocne centrum, reszta ich nie interesuje. My chcemy, żeby w Krajence nadal była szkoła średnia, która przygotuje nasze dzieci, da im możliwość uczenia się przydatnych na rynku pracy rzeczy. Proszę sobie też wyobrazić, że decyzja o tym, że technikum zostanie włączone w złotowskie Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego dotarła tam swego czasu faksem... Z dnia na dzień. Nasz protest miał nie dopuścić, żeby tak samo stało się w przypadku szkoły podstawowej i przedszkola. Jesteśmy dumni, że 2 stycznia, pierwszy raz po wojnie w Krajence odbyła się manifestacja i że poparło nas tyle osób. To nie koniec.

Reklama

Internet to nie jedyne miejsce wyrażenia niezadowolenia przez wspierających KOKO

Wyszliście na ulicę, założyliście spory fanpage na facebooku KOKO „Naszaszkoła”, na jednym z domów pojawiły się banery z hasłami. Starosta oraz burmistrz na spotkaniu w technikum przyznali, że pomysł z przeniesieniem przedszkola nie był najszczęśliwszy i wycofali się z tego. Przed tygodniem Ryszard Goławski wystosował oświadczenie o wycofaniu się z całości propozycji przekazania budynku technikum przez powiat samorządowi gminy Krajenka. Wasza misja się skończyła?

Absolutnie nie. Nie wierzymy w te słowa i zapewnienia, bo z nich nic konkretnego nie wynika. Całkiem prawdopodobne jest, że temat wróci na wiosnę, jak sprawa przycichnie, może po referendum? Traktuje się nas jak „półinteligentów”, którzy nie potrafią czytać tego co zawarte jest między wierszami. Boimy się scenariusza, w którym gmina jednak przejmie budynek technikum, bo jeśli to zrobi trzeba go będzie jakoś zagospodarować. Najprościej przenosząc podstawówkę, a skoro budynek podstawówki zostanie pusty będzie można myśleć o przeniesieniu przedszkola. Nie pozwolimy na to. Nie pozwolimy na to ze względu na dobro dzieci i dlatego, że naszej gminy na to nie stać. W podstawówce niektóre z ławek mają po 30 lat, bo nie ma ich za co wymienić, a my tu rozmawiamy o takich chorych organizacyjnie i finansowo pomysłach! Próbowano nam już zamknąć usta. Po 96 godzinach działania pierwszego z profili KOKO na facebooku dostaliśmy informację o jego usunięciu. Stworzyliśmy fanpage, który cieszy się taką samą, jeśli nie większa popularnością –mając na dzień dzisiejszy kilka tysięcy odwiedzin. Dzięki niemu informujemy społeczeństwo o tym co robi władza.

Reklama

W najbliższą sobotę znów będziecie manifestować?

30 stycznia o godz. 14.30, czyli w dniu kiedy obchodzona jest rocznica wyzwolenia Krajenki ponownie wychodzimy na ulicę. Będzie nas jeszcze więcej niż podczas pierwszej manifestacji. Wielu mieszkańców nas o tym zapewnia. To co robimy popierają też zakłady pracy, organizacje społeczne, a nawet ludzie, którzy już dawno w Krajence nie mieszkają, a są absolwentami miejscowego technikum. Dawno nie było w Krajence takiego zjednoczenia. Podczas drugiego protestu będziemy nakłaniali naszego burmistrza do podpisania porozumienia, w którym klarownie potwierdzi, że nieodwołalnie wycofuje się z pomysłów przenosin szkoły i przedszkola. Nasze zaufanie do władzy w ostatnim czasie zostało mocno nadszarpnięte. Jest okazja je odbudować. Proponujemy też debatę 1:1, burmistrz i ja, na argumenty „za i przeciw” przenosinom placówek oświatowych. Jeszcze raz powtórzę- to nie koniec. Będziemy protestować do skutku, a nasze protesty będą przybierały na sile. Zaznaczę tu, i uspokoję, że w żaden sposób nie uderzą one w dzieci, raczej w gabinet burmistrza, do którego przecież każdy w godzinach funkcjonowania może przyjść. Istnieje przecież możliwość strajku okupacyjnego.

Popieracie inicjatywę referendalną odwołania burmistrza?

Nie łączył bym tych dwóch kwestii. Nie działamy razem, choć też już słyszałem, że tak właśnie jest. Dementuję to.

Reklama

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości