Odejście proboszcza z jastrowskiej parafii p.w. św. Michała Archanioła nie jest sprawą nagłą, a doskonale przemyślaną. - Od roku zastanawiałem się nad podjęciem tej decyzji – mówi ks. Kazimierz, który po trzydziestu jeden latach pełnienia posługi kapłańskiej poprosił biskupa o roczny urlop zdrowotny. - Sprawy duszpasterskie zawsze były dla mnie ważniejsze niż zdrowie, teraz pora pochylić się i nad nim – uznał proboszcz, wskazując na dokuczające mu od lat dolegliwości. Rok przerwy nie oznacza jednak dla kapłana porzucenia obowiązków duszpasterskich. - Po upływie tego czasu wracam do diecezji, chciałbym jeszcze popracować – zapowiada. W jakiej miejscowości tym razem? Ta kwestia, tożsama z wolą biskupa, jest nie do przewidzenia. Ks. Kazimierza szczególnie to nie martwi. - Przyrzekaliśmy posłuszeństwo – przypomina. Zresztą jego życiową dewizą są słowa „oto idę, aby pełnić Twą wolę Panie”. W uskutecznianiu ich pomaga charakter. - Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, szybko aklimatyzuję się w nowych miejscach. Zresztą odejścia to naturalna rzecz, trzeba się do nich przyzwyczaić. Powiem więcej – nowe środowisko pozwala zmobilizować się do działania – uważa.
Wiadomo już, kto zostanie nowym proboszczem parafii p.w. św. Michała Archanioła i kto pracować będzie z wikariuszem ks. Sebastianem Kolasą. Ks. Kazimierza, jak powiedział nam rzecznik prasowy Kurii Biskupiej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej ks. dr Wojciech Parfianowicz, zastąpi ks. dr Andrzej Wachowicz, dyrektor Centrum Edukacyjno-Formacyjnego w Koszalinie. Nowy proboszcz posługę kapłańską zacznie pełnić w Jastrowiu z dniem 1 sierpnia. Ks. Kazimierz pożegna się z parafianami 26 lipca. O serdeczne przyjęcie swojego następcy jest spokojny. - Ludzie wschodu są dobrzy, na pewno przyjmą nowego proboszcza ciepło – uważa.
Ks. Kazimierz nie żegna się tylko z parafianami. Również z łowiskiem – polowania w obwodzie Samborsko za chwilę staną się wspomnieniem, podobnie spotkania z kolegami-myśliwymi z jastrowskiego Koła Łowieckiego nr 5 „Odyniec” (macierzyste koło naszego rozmówcy to Koło Łowieckie nr 8 „Wieniec” w Mirosławcu). Co ważne, podczas urlopu ksiądz nie zrezygnuje z obowiązków kapelana myśliwych okręgu pilskiego. Będzie miał za to więcej czasu na pasje. Woda – to jedna z nich. Nierozerwalnie wiąże się z nią wędkarstwo – to po pierwsze. Po drugie – żeglarstwo. - Woda to mój żywioł – nie kryje proboszcz, mający zresztą uprawnienia instruktora żeglarstwa. - Kiedyś nawet udało mi się zbudować łódkę – wracamy do starych czasów. - Wszystkie regaty na niej wygrywałem – podsumowujemy ten wątek z uśmiechem.
Parafia p.w. św. Michała Archanioła jest dla naszego rozmówcy drugą placówką proboszczowską. Pierwszą była ta w Mirosławcu, gdzie ks. Kazimierz też duszpasterzował przez dwanaście lat. W obu czekało go sporo pracy – duszpasterskiej i remontowo-budowlanej. W Jastrowiu wiele udało się zrobić – wymieniono dach kościoła, wymalowano jego wnętrze, zakupiono nowe nagłośnienie. Renowacji doczekało się też oświetlenie, a plebania – generalnego remontu. To nie koniec. Wręcz przeciwnie – zaledwie początek. Konieczna jest kontynuacja prac restauracyjnych m.in. ołtarzy (tę rozpoczęto od jednego z bocznych) i ambony. Pomału trzeba by też pomyśleć o wykonaniu nowej elewacji kościoła oraz renowacji jego ogrodzenia. - Nie wiem czy mój następca zdąży to wszystko zrobić – uśmiecha się ks. Kazimierz. Jest natomiast pewien, że wierni pomogą. - Ludzie są tu oddani kościołowi – podkreśla. Jastrowie zawsze będzie więc wspominał z sentymentem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Jastrowiu ta zmiana byla potezebna od dawna
W Jastrowiu ta zmiana byla potezebna od dawna