Roszady w Lasach Państwowych, związane ze zmianą władzy w Polsce, trwają – na zajmowane wcześniej stanowiska (co nie oznacza, że do tych samych jednostek) wracają ci, których wcześniej, również wskutek decyzji o zabarwieniu politycznym, usunięto. Taki właśnie kontekst miało powołanie Andrzeja Modrzejewskiego, który Nadleśnictwem Okonek kierował przez ostatnie dwa i pół roku na dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.
Przypomnijmy, wcześniej odwołano go z tego stanowiska po siedemnastu latach pracy (praktycznie z dnia na dzień i bez uzasadnienia), kiedy do władzy doszła Platforma Obywatelska. - Decyzja o zwolnieniu podyktowana była względami politycznymi. „Poleciałem” za przynależność do Prawa i Sprawiedliwości [wypowiedź z grudnia] – Andrzej Modrzejewski nie miał co do tego wątpliwości.
Gdy partia, z którą jest związany, wygrała wybory, powrócił do Szczecinka – od grudnia kieruje tamtejszą RDLP. Po tym powołaniu gabinet przy Kolejowej w Okonku pozostawał pusty przez niespełna miesiąc – wówczas obowiązki nadleśniczego pełniła Iwona Argasińska. W końcu roku 2015 powołano nowego nadleśniczego Nadleśnictwa Okonek – został nim Marian Kuś, leśnik niemal 40-letnim doświadczeniem.
Marian Kuś w roli nadleśniczego nie debiutuje – w swojej karierze zawodowej przepracował na tym stanowisku osiemnaście lat. Pierwsze w rodzinnych stronach, w dolnośląskim Nadleśnictwie Kamienna Góra. Wcześniej, począwszy od 1978 roku, przeszedł praktycznie wszystkie szczeble w pracy leśnika – najpierw był podleśniczym, później leśniczym, pełnił też obowiązki zastępcy nadleśniczego. Szefem Nadleśnictwa Kamienna Góra był od 1991 do 1998 roku. Później, dokonawszy zawodowych uzgodnień, przeniósł się do Wałcza – zaproponowano mu równorzędne stanowisko. - Do wyboru miałem kilka lokalizacji, ale zdecydowałem się na Wałcz, ponieważ, jak wynikało z monitoringu środowiskowego, ten rejon Polski był jednym z najwyżej sklasyfikowanych w Polsce pod względem czystości powietrza, no i ma piękne lasy – uzasadnia Marian Kuś, który wałeckim nadleśnictwem kierował do 2004 roku. Potem, kiedy władzę w kraju przejęła koalicja PSL-SLD, został odwołany. - Przypuszczam, że z powodów politycznych i ze względu na „zapotrzebowanie”, choć nikt nigdy otwarcie mi nie powiedział – zastrzega nasz rozmówca.
Niełatwe chwile przyszło mu przeżyć nie tylko w czasie, gdy pozostawał bez pracy, ale i wcześniej. Marian Kuś ze świadomością, że jego nazwisko znalazło się na liście osób „do odstrzału”, pracował od 2002 roku, a więc przez dwa lata. W 2004 roku, otrzymawszy wypowiedzenie umowy o pracę, a więc nie mając już nic do stracenia, postanowił sformalizować swoje poglądy polityczne – został członkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Po utracie pracy naszemu rozmówcy niełatwo było o etat. - Zwolniono mnie w bardzo niekorzystnym okresie, tj. w czasie, gdy wprowadzono w Lasach limity zatrudnienia – wspomina nadleśniczy. Ostatecznie Marian Kuś znalazł etat najpierw w Płytnicy, potem pracował kolejno w Człopie i w Gryficach, a ostatecznie (w 2010) roku trafił do Nadleśnictwa Jastrowie, gdzie pełnił funkcję inżyniera nadzoru. Dzięki tej pracy nietrudno było mu się wdrożyć w obowiązki nadleśniczego Nadleśnictwa Okonek. - Obie miejscowości leżą bardzo blisko siebie, lasy są więc do siebie pod wieloma względami podobne – nie różnią się specjalnie w aspekcie zagospodarowania – wyjaśnia.
Załoga nadleśnictwa nowego szefa przyjęła ciepło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze