Samorządowe Kolegium Odwoławcze odrzuca argumenty wójta gminy Lipka odnośnie nie wydania zgody środowiskowej na budowę kompostowni na lotnisku. Żadna ze stron nie zamierza na tym poprzestać.
Na terenie byłego lotniska w Debrznie Wsi firma Eko–Erde z podwarszawskich Marek chce postawić nowoczesną kompostownię materiałów biodegradowalnych. Wójt zleca wykonanie odpowiednich raportów, w tym środowiskowego. Ten wypada na korzyść inwestora – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wody Polskie i Sanepid nie mają zastrzeżeń do inwestycji. Sprawa trafia na społeczną „wokandę”, gdzie napotyka zdecydowany sprzeciw mieszkańców. Protestują przeciw budowie, zbierają podpisy. Liczba podpisów wzrasta do około tysiąca. Wójt dwukrotnie przesuwa termin wydania decyzji ze „względu na jej skomplikowany charakter”. Podczas jednej z kolejnych sesji Rady Gminy Lipka radni jednogłośnie zajęli stanowisko w sprawie zawnioskowania do RDOŚ o wydanie dodatkowych decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia. Ponadto na tej samej sesji podjęli uchwałę w sprawie określenia szczegółowego trybu i harmonogramu opracowania strategii rozwoju gminy Lipka na lata 2021–2030, w tym w szczególności dla terenu po byłym lotnisku, które ma być miejscem rekreacji. Oficjalnym stanowiskiem i jednogłośnie poparli także wójta w jego odmownych działaniach.
Gdy wydawało się, że sprawa stanęła w martwym punkcie, inwestor składa odwołanie do SKO – Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
– Walczymy o swoje zgodnie z przepisami prawa – mówi Andrzej Dworzak z Eko–Erde.
– Spełniliśmy wszystkie prawne wymagania. Zarówno Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wody Polskie, jak i Sanepid nie miały do naszego raportu środowiskowego inwestycji zastrzeżeń. Zrobiliśmy wszystko jak należy i zgodnie z literą prawa – zaznacza. Jeśli literalnie wymienione warunki są spełnione, to nie ma możliwości niewydania warunków środowiskowych przez wójta – kończy i dodaje: – My kompostujemy „pod dachem”. To jest nasze ostatnie osiągnięcie, ograniczające jakąkolwiek uciążliwość zapachową. Tym się szczycimy i wyróżniamy. Należy się kierować faktami, a nie emocjami.
Po kilku miesiącach SKO przychyla się do wniosku inwestora, czyli inaczej mówiąc – odrzuca argumentację wójta i uchyla jego decyzję w całości. Wójt otrzymuje pismo, w którym SKO przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania. Zaznacza w nim także między innymi, że czynnik społeczny, czyli protest mieszkańców, nie jest stroną w sprawie, gdyż zabudowania oddalone są od inwestycji o wiele bardziej niż nakazuje prawo. Nakazuje mu także rozpoczęcie procedury od nowa.
– Sytuacja mieszkaniowa na przedmiotowym terenie w międzyczasie uległa zmianie – mówi Przemysław Kurdzieko.
– Są tam nowi mieszkańcy, których posesja jest w niedalekim sąsiedztwie planowanej inwestycji.
SKO w wydanym w kwietniu, a przysłanym do Urzędu Gminy w Lipce w czerwcu piśmie, sugeruje przedstawienie przez gminę kontrraportu odorowego.
– Nie robiliśmy tego wcześniej – mówi wójt Przemysław Kurdzieko – wskazując po prostu na opinię Uniwersytetu Technologicznego ze Szczecina mówiącą o możliwości wykonania badań odorowych, co od początku wykluczał z kolei inwestor. Według nas była to kluczowa wada przygotowanego przez niego raportu. Uważaliśmy, że to inwestor powinien ponieść koszty i takie badania przeprowadzić – wyjaśnia.
– Na tym etapie nie będziemy negować stanowiska SKO i podejmiemy się tego kosztownego przedsięwzięcia. Zlecenie już zostało wysłane.
– W polskim prawie, a także w Europie nie ma nakazu ani określonych norm, wartości i metodyki badań odorowych, które powstają przy tego typu przedsięwzięciach. Są jedynie „wąchacze”, tacy jak kiperzy – powtarza Andrzej Dworzak.
– A inwestycja musi być oddalona od zabudowań o ustawowe 100 metrów. Do tej pory w przypadku lotniska mowa była o 2,2 km.
Gmina właśnie kończy przygotowanie planu miejscowego dla terenów byłego lotniska. Radni w formie uchwały podejmą wówczas decyzje co do charakteru wykorzystania tych terenów. Sprawa jest w toku.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam nadzieję , że ta inwestycja powstanie
Pewnie niech powstanie w centrum zlotowa obok galeri
Walczcie bo w gminie Łobżenica wydali zgody na budowy chlewni przemysłowych. Teraz jest problem bo śmierdzące chlewy i gnojowicą zatruwają środowisko i jezioro sławianowskie. Prawdziwych rolników już tu nie ma panoszą się parobki na przemysłowym tuczu.
Jak będzie śmierdzieć tak jak z Okechamp w Borucinie, to w Złotowie też poczują. Okechamp śmierdzi ostatnio nawet w Jastrowiu.
I bardzo dobrze!!! Podpisze wszystko co trzeba zeby ta inwestycja doszla do skutku! Aktualnie przez to lotnisko strach wyjsc na chodnik, wszedzie debile w glosnych złomach lamią przepisy ruchu drogowego przekraczając prędkosc lub jezdzac bez uprawnien! Zrobic te kompostownie zamknąc lotnisko na nielegalne rajdy! Poziom bezpieczenstwa wzrosnie i wszystkim bedzie zyc sie spokojniej i bezpieczniej
Kilka miesięcy temu napisałam że i tak SKO uwali decyzję wójta. Inwestor ma prawo zbudować . A jeśli zmienią plan zagospodarowania przestrzennego to będą musieli zapłacić odszkodowanie w wysokości kilkunastu milionów. Chyba że Lipke stać na odszkodowanie.
Teren rekreacyjny na bylym lotnisku? Przeciez tam juz działają jakieś przedsiebiorstwa . A pola wzdłuż pasa są uprawiane . Gmina Lipka nic nigdy tam nie zrobi pozostanie tylko plan zagospodarowania. Tak naprawde ta inwestycja i tak dojdzie do skutku ale wójt musi troche stanąć okoniem zeby nie bylo że nie stawiał oporu.
Tak jak mówisz. Trochę stanąć okoniem - trafione w punkt
Cześć Monika, pisz do Ryśka z Lipki, on jest łasy na takie ananasy
powstanie zgodnie z prawem,ja bym powiedzial ze trzeba bylo sprawdzac i stawac okoniem na etapie wydawania zgody, teraz to musztarda po obiedzie,a tak nawiasem mowiac chcemy byc eco ale smieci to najlepiej rozwozic po lasach niz dac do dalszego przetworstwa,taka mal hipokryzja
Mam nadzieję , że ta inwestycja powstanie
Pewnie niech powstanie w centrum zlotowa obok galeri
Walczcie bo w gminie Łobżenica wydali zgody na budowy chlewni przemysłowych. Teraz jest problem bo śmierdzące chlewy i gnojowicą zatruwają środowisko i jezioro sławianowskie. Prawdziwych rolników już tu nie ma panoszą się parobki na przemysłowym tuczu.