Złotów sprzedaje średnio kilkanaście mieszkań rocznie. Z tego tytułu do miejskiej kasy wpływa kilkaset tysięcy złotych. Ale nie tylko pieniądze ze sprzedaży kierują samorządowcami pozbywającymi się nieruchomości.
Sprzedażą jesteśmy zainteresowani tam, gdzie część lokali została już sprzedana. Dobrze by było, aby mieszkańcy mogli wziąć na siebie odpowiedzialność za ten budynek
– wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska mówiła o obiektach, w których występuje własność mieszana. Po co ma nimi zarządzać Miejski Zakład Gospodarki Lokalami, skoro po sprzedaniu wszystkich miejskich lokali może tam powstać wspólnota. W tym celu Złotów stosuje bonifikaty. Nawet do 75% wartości mieszkania.
I na tym tle zrodził się ostatnio spór: burmistrz zaproponował obniżenie bonifikat, ale sprzeciwiła się temu część radnych.
Urzędnicy zaproponowali obniżenie bonifikat i ich ściślejsze powiązanie z czasem najmu mieszkania. 50% zniżki miałby mieć najemca, który zajmuje mieszkanie w przedziale pięć–dziesięć lat; 60% od dziesięciu do dwudziestu lat; 65% – jeżeli okres najmu wynosi powyżej dwudziestu lat.
Nie chcielibyśmy tego sprzedawać po niekorzystnych cenach
– M. Chołodowska podawała przykład mieszkania o powierzchni 40 m², wycenionego na 120 tys. zł, a sprzedawanego za 30 tys. złotych.
Chcemy uniknąć wyboru: albo sprzedajemy niekorzystnie, albo wcale
– mówiła na przedsesyjnych komisjach zastępczyni Adama Pulita.
Jednak zdaniem radnego Jerzego Kołodziejczyka, który przez szesnaście lat nadzorował sprzedaż miejskich lokali, nic złego się nie dzieje. Więcej, bez dużych ulg bardzo trudno byłoby sprzedać te mieszkania. Poza tym o swoje dba się nieporównanie bardziej niż o cudze. Dlatego były wiceburmistrz Złotowa zaprotestował przeciwko proponowanemu przez urzędników czasowemu ograniczeniu sprzedaży.
Jeśli wprowadzimy bonifikaty dla osób z umową najmu powyżej pięciu lat, to po zamianie mieszkania np. z większego na mniejsze, najemca będzie tej możliwości pozbawiony. Musiałby czekać kilkanaście lat by uzyskać bonifikatę obecnie obowiązującą
– zdaniem radnego to nie do przyjęcia. Dlatego podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa, zwołanej na 21 marca, złożył on wniosek o wykreślenie takiego zapisu z projektu uchwały. Podobnie jak zmian w wysokości bonifikat.
Dotychczasowe bonifikaty obowiązują od lat i ludzie do nich przywykli. Nie powinniśmy teraz zmieniać zasad, zwłaszcza że te proponowane przez burmistrza byłyby dla mieszkańców mniej korzystne
Reklama
– argumentował członek klubu radnych „Zadbajmy o Złotów”. Za jego propozycją zagłosowało dziesięciu z piętnastu radnych.
Kolejna zmiana, którą proponowali burmistrz i jego zastępczyni, dotyczyła wprowadzenia zapisu, że bonifikata nie należy się komuś kto np. wybudował dom.
Wówczas może mieszkanie kupić po cenach zbliżonych do rynkowych
– wnosiła M. Chołodowska. Poza tym chciała, by nie dawać ulg dłużnikom.
W żadnej z naszych uchwał nie ma zapisu, że nie możemy sprzedać mieszkania komuś, kto ma długi...
Reklama
– dziwiła się urzędniczka.
Także tych obaw nie podzielił radny Kołodziejczyk.
Właścicielem lokalu jest miasto i jeżeli ktoś nie płaci za czynsz, to miasto nie ma prawa mu tego sprzedać. Przez kilkanaście lat, gdy się tym zajmowałem, takiego przypadku nie było
– zapewnił.
Jednocześnie radny przypomniał, że dodatkową zniżkę na mieszkanie można otrzymać, gdy zapłaci się za nie gotówką oraz gdy jednocześnie wykupione zostaną wszystkie mieszkania w danym budynku. W ciągu ostatnich kilkunastu lat zdarzyły się dwa takie przypadki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze