Mała powierzchnia, fatalny standard, brak pomieszczeń gospodarczych - według Eugeniusza Klóski sala wiejska w Stawnicy oczekiwania mieszkańców spełnia zaledwie w 1/4. Jej największy atut: po prostu jest. - Na nowy obiekt czekamy jak na zmiłowanie - przyznaje Jadwiga Zbiżek
Ostatnie lata, pod względem budowy i remontów świetlic wiejskich, w gminie Złotów malują się imponująco. Podczas sprawowanej przez wójta Piotra Lacha minionej kadencji powstały trzy nowe obiekty – w Kamieniu, Klukowie i Międzybłociu, część starych doczekała się zaś kapitalnego remontu. Mieszkańców dwudziestu siedmiu sołectw niełatwo jednak usatysfakcjonować – w każdej wsi jest coś, na co ludzie czekają. W Stawnicy przedmiotem pożądania jest nowa sala wiejska (podobne marzenie mają mieszkańcy Nowin, którzy dziś spotykają się w sali będącej dawnym mieszkaniem, pełniącej funkcje świetlicy, kaplicy i punktu bibliotecznego jednocześnie).
Stawniczanie salę mają, ale jej stan pozostawia wiele do życzenia. Stuletni, poniemiecki budynek nie spełnia ich oczekiwań z kilku względów. Po pierwsze: jest mały. Najdobitniejszym tego dowodem był styczniowy bal karnawałowy, który zgromadził rodziców i dziadków uczniów stawnickiej Niepublicznej Szkoły Podstawowej. Powiedzieć, że było ciasno, to mało. Najlepiej mieli ci, którzy zajęli miejsca z przodu. Co prawda do wyjścia czy do toalety musieli się przeciskać, ale przynajmniej mieli na czym siedzieć. Było im ciepło, prawdziwe katusze przeżywali za to siedzący w środkowych rzędach – zaduch powodował, że było im naprawdę gorąco. Ci, dla których nie starczyło miejsc i którzy stali na końcu, przy drzwiach, z kolei zmarzli. Chcąc wpuścić do sali trochę powietrza otworzyli drzwi, a że tego dnia sypał śnieg, nie było to zbyt przyjemne. Inna sprawa, że niewiele widzieli.
Przedstawienie, które zaserwowali uczniowie – świetne. Ale czy mogłoby być lepsze? Dyrektor NSP Jadwiga Zbiżek uważa, że tak, na jakość w stu procentach nie są jednak w stanie wpłynąć ani nauczyciele przygotowujący występ, ani aktorzy. Winne są warunki. - Brakuje efektu sceny – uważa nasza rozmówczyni. Ci, którzy byli na wspomnianym balu wiedzą, o co chodzi – bajkowa karoca, słusznych rozmiarów, nie była w stanie wyrobić ""na scenie"" zakrętu. Samo wejście i wyjście małych aktorów też ujmowało magii. Kolejna rzecz – wykonanie scenografii zawsze wymaga od nauczyciel masy wysiłku. - Chcemy odwrócić uwagę publiczności od wyglądu budynku, dlatego wykonujemy najzmyślniejsze ozdoby – uzasadnia Jadwiga Zbiżek. - Nie znaczy to oczywiście, że w nowej sali będziemy starać się czy pracować mniej. Po prostu będzie nam łatwiej, bo to, jak nasza sala teraz wygląda, woła o pomstę do nieba. To jedna sprawa. Druga: - W małej sali, przez to, że nie ma pomieszczeń pobocznych, panuje rozgardiasz – dyrektor Zbiżek wymienia choćby brak szatni czy zaplecza dla małych i dużych aktorów (rodzice uczniów ze stawnickiej szkoły bardzo angażują się w jej życie). - Nie ma też zaplecza kuchennego – dopowiada sołtys wsi Eugeniusz Klóska. Przynajmniej praktycznie. Teoretycznie – mikro pomieszczenie przy wejściu jest, ale nazywanie go kuchnią (chociażby z powodu braku odpływu) byłoby nadużyciem. - Dobrze, że uruchomiono już toalety – cieszy się Jadwiga Zbiżek. Wcześniej podczas wszelkich uroczystości szkolnych (szkoła najintensywniej eksploatuje salę) uczniowie do WC chodzili do szkoły.
Wójcie, ufamy tobie
- Sala, którą mamy, spełnia nasze oczekiwania zaledwie w 1/4 – ocenia Eugeniusz Klóska w aspekcie wielkości dodając, że chciałby, aby nowy obiekt mógł pomieścić minimum 100-120 osób. - Budynek wielkości świetlic w Klukowie czy w Międzybłociu jest dla nas stanowczo za mały – dodaje, zwracając uwagę na wielkość wsi. - Nowa sala jest nam bardzo potrzebna. Szkoła działa prężnie, sprawnie, ma co pokazywać i chce to robić – dodaje Jadwiga Zbiżek. - Czekamy na nią jak na zmiłowanie. Wielu miejscowościom zazdrościmy obiektów, przez co, myślę, nasza aktywność jest mniejsza. Teraz, z uwagi na te warunki, o których rozmawiamy, popadliśmy w swego rodzaju bierność – szczerze przyznaje dyrektor. - Ufam słowom Piotra Lacha i radnych, więc wierzę, że nowa sala w Stawnicy w końcu się pojawi – podsumowuje.
Koncepcja bardzo wstępna
Podczas tegorocznego zebrania wiejskiego sołtys pokazał mieszkańcom wstępną, wykonaną w styczniu koncepcję architektoniczną nowego obiektu. W zasadzie można by powiedzieć – ramową – ponieważ wójt poprosił, by mieszkańcy wsi wnosili swoje uwagi czy pomysły, mogące zupełnie zmodyfikować okazany projekt. Więcej – zaapelował, by, jeśli ktoś ma w rodzinie architekta czy smykałkę do projektowania, pomógł w przygotowaniu ostatecznej koncepcji. Zachęciła do współpracy. - Czekamy na wskazówki i propozycje, nawet odważne, ale mieszczące się w granicach rozsądku i uzasadnione, nie na koncert życzeń – powiedział Piotr Lach. - Forma architektoniczna jest dowolna, ale wśród radnych nie ma zgody na fajerwerki – przestrzegł w ostatnim tygodniu. - Koszty budowy powinny iść w parze z rozsądkiem – dodał. Na budowę świetlicy wiejskiej w Kamieniu gmina wydatkowała ponad 611 tys. zł (ponad 373 tys. zł z tej kwoty do zewnętrzne dofinansowanie), na obiekt w Klukowie ponad 603 tys. zł (dofinansowanie: ponad 368 tys. zł), a na obiekt w Międzybłociu – blisko 564 tys. zł (dofinansowanie: blisko 344 tys. zł). Również w przypadku budowy obiektu w Stawnicy Piotr Lach liczy, że uda się uzyskać zewnętrzne dofinansowanie (być może z Wielkopolskiej Odnowy Wsi) – od niego uzależnia rozpoczęcie budowy. - W tym roku chcielibyśmy przygotować dokumentację – zaznacza. Na więcej trudno liczyć, zwłaszcza, że w Radawnicy rozpoczęto właśnie budowę, mającej kosztować ponad 3 mln 660 tys. zł, hali widowiskowo-sportowej.
Teren trudny, obiecujący
Planuje się, że nowy obiekt stanie w Stawnicy na wjeździe do miejscowości od strony Złotowa, na terenie przy placu zabaw. Grunt pod budowę, podmokły i pochyły, może przysporzyć budowlańcom problemów, daje też jednak pewne możliwości. Eugeniusz Klóska w sąsiedztwie sali widzi amfiteatr idealnie wpisujący się w ukształtowanie terenu, to jednak melodia przyszłości. A co teraz? Wstępny projekt był przez aktyw wsi dyskutowany. Podczas spotkania radny Jan Gajewski zaproponował, by do szkicu dołączyć pomieszczenia remizy strażackiej, o jednoczesnej realizacji z budową świetlicy nie ma jednak co myśleć. Radny zasugerował też, by w budynku wygospodarować miejsce na gabinet lekarza pierwszego kontaktu. Myślano również o budynku piętrowym, taka konstrukcja spowodowałaby około 80% wzrost kosztów, na co samorząd raczej nie przystanie. Jak konkretnie miałaby nowa sala wyglądać? Jeszcze nie wiadomo. Jak powiedział nam Eugeniusz Klóska, od zebrania wiejskiego żadne propozycje czy sugestie dotyczące wyglądu obiektu od mieszkańców nie wpłynęły. Szkoda, bo, jak mówi Piotr Lach, by ostateczna koncepcja mogła powstać, przede wszystkim potrzebna jest wiedza co do tego, czego mieszkańcy wsi oczekują. Trzeba przy tym zaznaczyć, że koncepcja podobna do tej z 2010 roku (na zdjęciu), przez złośliwych nazywana zajazdem czy tawerną, nie wchodzi w grę.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze