Natomiast lokalna publiczność bardziej wymagająca. Artyści również, domagają się coraz lepszych warunków. Na największe gwiazdy trzeba mieć nawet 100 tys. zł. Jedno jest w ostatnich latach niezmienne – niepodzielnie rządzi disco-polo
Czym kierują się organizatorzy koncertów w powiecie złotowskim, wybierając zespoły, a wśród nich gwiazdy, które przyjeżdżają bawić lokalną publiczność?
Pieniędzmi i popularnością
– choć, jak twierdzi Leszek Trojanowski ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej, nie tylko.
Dajemy też sztukę, która jest lepsza
– za takie przykłady, z nieco starszej historii Euro Eco Festiwalu, uważa występy Electric Light Orchestra czy Ray’a Wilsona, byłego wokalisty Genesis. Komentarze dotyczące muzycznej części ostatniej edycji EEF były w Złotowie różne. Sporej części mieszkańców nie przypadł do gustu dobór wykonawców i przebieg koncertów. Wśród mieszkańców niejednokrotnie można też usłyszeć opinię, że lata temu koncerty w ramach Euro Eco były lepsze, ciekawsze, a do Złotowa przyjeżdżały zdecydowanie większe gwiazdy.
W odwrotną stronę zdaje się przebiegać to, co ma miejsce w ostatnich latach w Jastrowiu. Przykładem chociażby Pikniki Historyczne, którym także towarzyszą muzyczne wydarzenia.
Celujemy w różną publiczność, najbardziej w grupę wiekową 30–50 lat. Próbujemy połączyć różne światy, nie tylko pod kątem wieku, ale też różnorodności gatunków. Stąd muzyka rockowa, jak również dance i disco polo
– dyrektor Ośrodka Kultury w Jastrowiu Agnieszka Głyżewska–Klofik potwierdza, że ten ostatni gatunek cieszy się w ostatnich latach największą popularnością. Niemniej dyrektor ośrodka kultury w Jastrowiu przyznaje, że lokalna publiczność oczekuje nie tylko masowej rozrywki. Część chętnie korzysta z możliwości odbioru ambitniejszej twórczości (muzyka poważna czy jazz), choć są to bardziej kameralne wydarzenia, organizowane w salach. Tłumy są obecne w plenerach, a tam najważniejsza jest rozrywka.
Panuje opinia, że współcześnie gwiazdy dobiera się na podstawie internetowej popularności. Dyrektor Krajeńskiego Ośrodka Kultury Karol Adler zaprzecza tej tezie, przynajmniej w odniesieniu do gminy Krajenka.
Wybór artystów jest u nas poprzedzony wielopłaszczyznową analizą. To nie jest tak, że widzimy, iż jakiś artysta wskoczył na you tube, ma niesamowicie wielką oglądalność czy klikalność i go ściągamy. O tym, czy wybieramy danego artystę decydują zupełnie inne czynniki, chociaż nie chciałbym...

To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w 33 numerze
Aktualności Lokalnych na stronie 12-13.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze