Reklama

W Okonku koniec z bieganiem do szkoły

13/11/2021 07:00

Od przyszłego roku Szkoła Podstawowa w Okonku będzie się mieściła w jednym budynku. Taki pomysł ma dyrektor Nina Włodarczyk. Co z zabytkowym budynkiem w centrum miasta?

Podczas październikowej sesji Rady Miejskiej w Okonku ze strony radnych padło pytanie, czy prawdą jest, że miasto wraz z dyrekcją Szkoły Podstawowej dążą do tego, aby nauczanie przenieść do jednego budynku. Byłby to koniec pewnej epoki, w której od wielu lat okonecka edukacja znajduje się w dwóch, oddalonych od siebie o niecały kilometr, miejscach.

[paywall]

Same uciążliwości

Andrzej Jasiłek udzielił radnym twierdzącej odpowiedzi. Miasto poczyniło już pewne kroki przygotowawcze, a jak mówi dyrektor placówki Nina Włodarczyk, od dawna zabiega o takie rozwiązanie.

Reklama

Mam nadzieję, że od 1 września uda się, abyśmy wszyscy byli w jednym budynku przy ul. Leśnej 45 – mówi i zaznacza, że zmiany te są konsekwencją zarówno niżu demograficznego jak i reformy edukacji, która nastąpiła w 2017 r.

Po utworzeniu ośmioklasowej podstawówki wiadomym było, że liczba uczniów ulegnie znaczącej zmianie. Jeszcze przez dwa lata placówkę kończyli gimnazjaliści i przy liczbie uczniów oscylującej w granicach 530 lekcje w dwóch budynkach były uzasadnione. Również dlatego, że nauczyciele pracujący w gimnazjum mogli być cały czas w jednym miejscu. Po przejściu do szkoły podstawowej funkcjonowanie placówki zaczęło wiązać się z jeszcze większymi niedogodnościami.

Reklama

Nauczyciele mają 10 minut na przejście z jednego do drugiego budynku – mówi dyrektor, Nina Włodarczyk.

To już trwa piąty rok. Trudno jest im rozpocząć lekcje punktualnie. Liczba uczniów nam się co roku zmniejsza, obecnie jest ich tylko 403, a przez niż demograficzny będzie tylko gorzej – dodaje.

Dyrektor zaznacza, że jeśli już w przyszłym roku uda się zmieścić wszystkich przy ul. Leśnej, to poprawi się komfort pracy nie tylko nauczycieli, ale i bezpieczeństwo uczniów. Młodzież w drodze do hali widowiskowo–sportowej na lekcje wychowania fizycznego (znajdującej się przy ul. Leśnej 45) narażona jest na wypadki komunikacyjne, a dodatkowo plan musi być układany w taki sposób, aby wziąć pod uwagę stratę około 40 minut na przejście w obie strony.

Reklama

To jest całkowita strata czasu. Poza tym będzie to znacznie bezpieczniejsze dla uczniów, nauczycieli, a dla mnie, jako dyrektora, zarządzanie szkołą w jednym budynku stanie się łatwiejsze – podkreśla.

N. Włodarczyk jest przekonana, że taką zmianę docenią jej nauczyciele, którzy są zmęczeni ciągłym bieganiem.

Jeśli ktoś przykładowo ma 20 godzin języka polskiego i uczy klasy 4 i 5 w budynku przy ul. Leśnej, a klasy 7–8 na Niepodległości, wtedy większość czasu poświęca na bieganie między tymi miejscami – mówi.

Reklama

Jeśli plan dyrektor i burmistrza się uda, wówczas w jednym budynku znajdzie się przekrój uczniów od 7 do 15 lat. N. Włodarczyk nie sądzi, aby młodsze roczniki były w jakiś sposób przez to zagrożone.

W głównym budynku mamy klasy młodsze, a w łączniku dalej będą ci starsi. Będą co prawda spotykać się na placu przed szkołą, ale to jest nieuniknione. Większość szkół w Polce funkcjonuje w ten sposób. Kwestia bezpieczeństwa będzie pozostawać w rękach dyrekcji i nauczycieli, ale z pomocą monitoringu nie będzie żadnego problemu – zapewnia.

Reklama

Oddadzą w dzierżawę?

Wszystko wskazuje na to, że 24 czerwca przyszłego roku uczniowie okoneckiej podstawówki po raz ostatni zawitają w progi budynku przy ul. Niepodległości. Co stanie się zatem z tym zabytkowym i jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków w mieście? A raczej dwoma budynkami, ponieważ do oryginalnej konstrukcji została dołączona dobudówka. Jednak na to pytanie odpowiedzi nie zna jeszcze nawet burmistrz Andrzej Jasiłek.

Mój pogląd jest taki, że te dwa obiekty należałoby oddzielić od siebie, wtedy łatwiej będzie to zagospodarować. Daleki jestem natomiast od poglądu, żebyśmy mieli sprzedać komuś ten budynek – mówi, podkreślając, że mamy tu do czynienia z jedną z najpiękniejszych architektur w całej gminie.

Reklama

Mamy jeszcze rok na to, żeby zastanowić się, jak go sensownie zagospodarować – dodaje.

Jednym z oczywistych pomysłów, który się nasuwa, jest przeniesienie tam części urzędników. Szczególnie, że jest to przecież historyczny ratusz. Jednak zdaniem burmistrza byłoby to błędne koło.

Przeniesiemy się tam i będziemy mieli problem z zagospodarowaniem obecnego urzędu. Szczególnie, że jesteśmy po niedawnym remoncie wewnętrznym i szkoda by było tego budynku – dodaje.

Jeśli urzędnikom zabraknie pomysłów, może skończyć się na tym, że o dalszym sposobie użytkowania placówki zadecyduje ktoś, kto wykaże chęć dzierżawy pomieszczeń.

Reklama

Budynek jest wyposażony i był remontowany pod kątem nauczania, więc idealnie by było, gdyby ktoś zdecydował się wykorzystywać go w tym kierunku – mówi A. Jasiłek, który podkreśla, że będzie otwarty na każdą sensowną propozycję zagospodarowania tej przestrzeni.

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama