Reklama

Koniec tuczenia dzieci

05/10/2015 06:05
I babć też. W przedszkolach liczą kalorie. Zły jest cukier, niedobre są sól i smażenie. - Dzieci noskami trochę kręcą – przyznaje Alicja Nielipowicz z Przedszkola nr 3

Babcie mogą być zawiedzione - na obchodach swojego święta w przedszkolu mogą nie dostać nawet kawałka ciasta. To samo dotyczy Dnia Matki i innych świąt. - My nie możemy kupić słodyczy. Zakaz jest całkowity – mówi Alicja Nielipowicz, intendentka w Przedszkolu Publicznym nr 3 w Złotowie. To ona od pierwszego września musi dbać o to, by w placówce nie przekraczano norm. Cukier – do 15 g na 100 g produktów zbożowych i do 10 g w napojach zastępujących mleko. Sól – do 5 g dziennie. Ciasto na Dzień Babci nijak norm nie spełniało. I to mimo tego, że często piekli je i przynosili rodzice. - Domowe wypieki mają mniej chemii – przekonuje A. Nielipowicz, a dyrektor placówki Gizela Grabek dodaje:

- Słodycze są dla ludzi. Myślę, że jak na Dniu Babci będzie coś słodkiego przygotowanego według nowego rozporządzenia, czyli ciasto z obniżoną zawartością cukru i tłuszczu, to zachowane będą normy żywieniowe.

Reklama

Nieco innego zdania jest Monika Skowrońska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Złotowie. - Przy tej okazji dziecko też sięgnie po ciasto, a przecież chodzi o zmianę nawyków żywieniowych dzieci. Jeśli zamiast słodyczy na stołach będą winogrona czy śliwki, to nic się nie stanie, prawda? – uważa pracownica „Sanepidu”, która w środę 16 września zawiłości rozrządzenia ministra zdrowia na temat żywienia dzieci i młodzieży wyjaśniała pracownikom oświaty.

Tylko sprawdzony towar

Chodzi o rozporządzenie z 28 sierpnia tego roku, w którym minister określił, jakie produkty mogą być sprzedawane i podawane w szkołach i przedszkolach. - Płatki owsiane i kukurydziane mogą być, ale czekoladowe odpadają. Herbaty czy mleka nie można dosładzać cukrem, ale wolno miodem. Sól może być tylko sodowo-potasowa. Nie wolno też do przygotowania posiłków używać gotowych przypraw, kostek itd. Można za to używać ziół. No i oleju rzepakowego – wyjaśnia Monika Skowrońska.

Reklama

Szkoły i przedszkola muszą dostosować się do nowych norm. Zdaniem Alicji Nielipowicz nie jest to wielki problem. Na produktach spożywczych podane są ich składy i wartości odżywcze. - To jest dobre dla dzieci, bo dotąd jadły one za tłusto i przyjmowały za dużo węglowodanów. A jak dziecko zje za dużo słodyczy, to jest pobudzone – nasza rozmówczyni w przedszkolu przy Mickiewicza pracuje od ponad dwudziestu lat. Odkąd jest intendentką, placówka ma stałych dostawców. - Zawsze bierzemy towar od sprawdzonych firm, żeby nie było zatruć. To jest najbardziej bezpieczne – zapewnia.

Walczyć musimy razem

Jadłospis przedszkolaków PP nr 3 z 16 września:

Reklama

Śniadanie: pieczywo mieszane z masłem, szynka, ogórek kiszony, jajko ze szczypiorkiem, rzodkiewka, kakao, herbatka.
Na drugie śniadanie arbuz.
Obiad: pieczeń z karkówki z morelą, surówka z czerwonej kapusty i jabłek, ziemniaki z zieleniną i kompot wieloowocowy gotowany.
Podwieczorek: zupa koperkowa z warzywami, a potem winogronka.

- Staramy się, żeby trzy razy dziennie dzieci dostały warzywa. Robimy im to, co lubią, np. buraczki pod różnymi postaciami, marchewkę – mówi A. Nielipowicz. - Dzieci jedzą u nas do syta, dostają dokładki i nie narzekają na jedzonko. Może noskami trochę kręcą, ale jedzą.

Reklama

Tylko raz w tygodniu dzieci dostają potrawę smażoną. Reszta jest gotowana i duszona. Wszystko kalkulowane jest tak, by dzienne wyżywienie mieściło się w stawce 6,40 zł. - W tym roku stawka nie wzrosła, ale jeżeli ceny pójdą radykalnie do góry (przez suszę warzywa już są droższe, a pełnoziarniste pieczywo czy makarony w ogóle są drogie) to może od stycznia cena pójdzie troszkę w górę. To ustalą panie dyrektorki – zaznacza intendentka.

Póki co skarg ze strony rodziców pracownice przedszkola nie odnotowały. I choć A. Nielipowicz twierdzi, że w przedszkolu dzieci otyłe trafiają się sporadycznie, to nauczyciele proszą rodziców o pomoc w zadbaniu o kondycję pociech.

Reklama

- Powinny odbyć się zebrania dla rodziców, informujące o zasadach zdrowego żywienia – proponuje M. Skowrońska z PSSE w Złotowie.

- Musimy do tego zadania podejść odpowiedzialnie. Razem.

A że dzieci wybrzydzają, że nie dostają słodyczy i chipsów? Dajmy im przykład, że można inaczej. Znajoma jest na zdrowej diecie. Na śniadanie je płatki owsiane z jogurtem, orzechami i bananem. Co od prawie dwóch tygodni robi jej czteroletnia córka? Je to samo, tyle że bez słodkiego przecież banana. Pycha.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości