Po tym, jak w internecie zamieszczono nagranie z przeklinającym Stanisławem Wełniakiem, radni zawnioskowali, aby w czasie przerw podczas obrad wyłączać nagłośnienie w sali sesyjnej magistratu
„Kur…, kur…, kur… – m.in. taką kilkukrotną zbitkę wypowiedzianego przez byłego burmistrza niecenzuralnego słowa opublikowano przed kilkoma tygodniami na jednym z facebookowych profili. Materiał zaczerpnięto z nagrania z sesji Rady Miejskiej Złotowa (od kilku miesięcy wszystkie posiedzenia są rejestrowane).
Podczas ostatniej sesji wniosek w tej sprawie złożył radny Krzysztof Koronkiewicz. Aby uchwałą rady czy w jakiejkolwiek innej formie wprowadzić zakaz nagrywania w trakcie przerw w obradach. Mikrofony rozstawione są po całej części sali, gdzie obradują rajcowie. Chcą oni mieć możliwość swobodnej wymiany zdań. Gdy Stanisław Wełniak wypowiadał wspomniane słowo, nie zdawał sobie sprawy, że jest nagrywany, że jego wypowiedź jest słyszana, co wykorzystano później w opublikowanym w sieci materiale. Składając wniosek, radny Koornkiewicz dodał: – Żeby nasz reżyser nie mógł w czasie przerw nagrywać i później udostępniać naszych prywatnych rozmów na facebooku – dodał, że przestaje to być śmieszne. W krótką wymianę słów wdał się z nim radny Łukasz Piosik, dopytując, o kogo chodzi radnemu, względem kogo wypowiada ten zarzut.
– No do kogo? Ktoś to nagrywa i wrzuca – odparł Koronkiewicz, dodając, że nagle nikt nie wie, kto to. Koronkiewicz raz jeszcze powtórzył, że gdy są przerwy w sesji, rozmowy między radnymi nie mają charakteru publicznych wypowiedzi, to prywatne wymiany opinii. Gdy Koronkiewicz i Piosik wymieniali zdania, jeden drugiego upominał o zachowywanie kultury.
W innym momencie tej sesji Łukasz Piosik szerzej wypowiedział się na temat etyki radnych. Jak zaznaczył, zwrócił się do wszystkich radnych.
– W związku z tym, w jaki sposób, w jakiej formie i na jakim poziomie kultury prowadzone są obrady na sesjach Rady Miejskiej w Złotowie – argumentował. Przypomniał radnym, że w 2000 roku rada miejska podjęła uchwałę w sprawie kodeksu etyki i tego, w jaki sposób radny powinien wypełniać mandat. Zaproponował radnym, aby przypomnieli sobie te zasady.
– Te szczegóły na pewno będę udostępniał publicznie na wszelkich możliwych mediach społecznościowych, bo myślę, że warto – dodał Piosik. Jego zdaniem pewne niewłaściwe zachowania powinny być podczas obrad ukrócone, bo obowiązuje tutaj pewien poziom kultury.
Fakt jest taki, że poprzez media społecznościowe radny Piosik udostępnił wspomniane nagranie z Wełniakiem. Tamta wymiana zdań dotyczyła sporu między radnymi a burmistrzem w kwestii tego, czy rada ma mieć swój facebookowy profil do kontaktowania się z mieszkańcami. Burmistrz był temu przeciwny, sprawie towarzyszyła w trakcie sesji gorąca wymiana zdań.
– „Kur… On ma profil na FB jako burmistrz miasta, a nam…” – w tej wypowiedzi, która padła właśnie w trakcie przerwy w obradach, S. Wełniakowi chodziło o to, że Adam Pulit nie chce, aby radni również mieli niezależny od miasta kanał komunikacji z wyborcami.
Do opisanego na początku wniosku Koronkiewicza odniósł się przewodniczący rady Jakub Pieniążkowski. Wyjaśnił, że już w lipcu, krótko po objęciu stanowiska szefa rady, rozmawiał na ten temat z Adamem Pulitem.
– Miałem zapewnienie ze strony pana burmistrza, że dźwięk nie będzie nagrywany w przerwach obrad sesji – zapowiedział.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak były nagrywane sesje przynajmniej widać jak pewnemu jegomościowi słoma z butów wystaje...heh I to był burmistrz ???? bu ha ha Najwięcej beczą ci co najwięcej chcą ukryć...!!!
Ten bezradny Piosik niech lepiej zamilknie. Nie dość że zbierając podpisy i poparcie perfidnie nas wyborców oszukał to jeszcze teraz broni tego którego w naszych drzwiach mieszał z błotem. Bezradny powołując się na uchwałę z 2000r niech lepiej zamilknie bo gdzie on wtedy był. Nagrywanie sesji powinno być ciągłe a rozmowy w przerwach zgodnie z kulturą także tą chodnikową jak kto chce mogą odbywać się poza salą sesyjną. Nie płacimy wam za wymianę zdań w przerwach ale co w nich mówicie jest dla nas wyborców tak samo ważne jak to co mówicie przed kamerami. Ciekawe czy bezradny Piosik bronił by nagrywania rozmów w Burmistrzowskim gabinecie z petentami których przyjmuje u siebie w sprawach dla nich bardzo waznych. Ciekawe czy bronił by tego aby radni mogli przesłuchiwać takie nagrania i wrzucać je na prywatne blogi. Jeżeli bezradny myśli że tam wszystko odbywa się z kulturą osobistą to się bardzo myli bo są osoby które doświadczyły w tym miejscu wiele chamstwa i przykrości której nigdy nie zapomną obecnemu możnowładcy. Możnowładcy na którego w kampanii wyborczej bezradny tak pluł a którego teraz stawia w kontrze przeciwko radnemu Wełniakowi. Uważam że sesje powinny być nagrywane bez ukrywania słów które w ferworze wymiany poglądów padają. Powinno się je upubliczniać tak aby prawda o posiedzeniach na sesji była jak najbardziej transparentna. Sesje z radnymi którzy prowadzili by sesje w ładnych słowach typu ,,tak panie Burmistrzu, dziękuję panie Burmistrzu itd" nie miały by żadnego sensu, gdyż to mogło by tylko prowadzić do jeszcze większej degrengolady i bubli tworzonych w mieście. Wolność słowa o którą tyle lat walczyliśmy nawet to z przekleństwem które ma służyć społeczeństwu powinno być akceptowane. Tak powinno być akceptowane w wyjątkowych sytuacjach tym bardziej że wielki twórca naszego niepodległego państwa Józef Piłsudski też w ferworze sporu o dobro Polaków ich nie cedził przez zęby tylko zgodnie z swoim charakterem głośno wypowiadał. Kończąc mogę tylko napisać, kto jak kto ale ten radny bezradny Piosik w sprawach o kulturze, godności i wartości słowa także tego danego nie powinien się wogóle wypowiadać.
On ma wolność wypowiedzi, ty masz wolność ignorowania. A radni czy będą nagrywani czy nie będą, jakie to ma znaczenie. Ludzie chcą jednego, radni i tak swoje. Na nic nie mamy wpływu niezależnie od tego co się nagra a co nie.
To są lalki w dyplomacji i mają małą wiedzę ogólną.
Proponuje na nastepna sesje przyjść z alkomatem. Wtedy to by były jaja dopiero
Tak tak to prawda do takich radnych którzy oszukali wyborców trzeba powiedzieć, - Wam kury paść a nie zajmować się polityką -. Tak więc, cóż żeś człowieku dobrego uczynił poza klaskaniem w obie łapki dla poparcia progowej pułapki.
Piosik ten oszust! To radny bezradnay raczej, precz z klamcami
Zamiast zacząć się kulturalnie zachowywać łatwiej jest wyłączyć mikrofon. Pełna profeska i brak samokrytycyzmu.
Zgadzam się. Nagrywanie przynajmniej częściowo wyeliminuje niespotykane chamstwo niektórych radnych.
Radny Piosik, może kiedyś, kiedyś i Ty złapiesz skruchę to o czym mówisz, myślisz. To nie koniecznie nie jest poziom godny radnego - tego miasta. W jakich kategoriach poważnie można pana traktować? Byle coś mówili o mnie?
To aż uchwały trzeba, żeby radni wiedzieli, że na przerwach należy wyłączyć mikrofony? Czy chodzi o to, żeby móc pozostać bezmyślnym i żeby to ktoś inny pilnował, żeby radni się nie skompromitowali? Prywatne rozmowy można prowadzić na korytarzu przed salą sesyjną, wystarczy wstać i zrobić kilka kroków. Poza tym radni są dorosłymi ludźmi, powinni wykazać się dojrzałością i odpowiedzialnością, a nie przerzucać na kogoś obowiązek pilnowania ich, jak dzieci. Kto niby jest reżyserem? Nikt nie czai się, zeby podsłuchać i nagrać zwierzenia radnych, to po prostu oni nie pomyśleli, w jakim są miejscu i z czym to się wiąże. Wystarczyło wyłączyć mikrofon, który samodzielnie się wcześniej włączyło. A profil na facebooku każdy radny może założyć sobie sam, nic nie stoi na przeszkodzie. W czym był problem? W darmowej sile roboczej do prowadzenia go?
Każdy otacza się ludźmi na jakich zasługuje także tych z urzedu. Popatrzcie i przeanalizujcie ostatnie sześć lat kadencji obecnego Burmistrza i odpowdzcie sobie w swoim sumieniu, jacy ludzie go otaczają. Każdy kto miał z nim kontakt nie będzie miał z tym żadnego problemu. Jest takie staropolskie powiedzenie, ,,z kim przystajesz takim się stajesz" i to jest niezmienną prawdą o ludziach których nie obchodzą wyborcy lecz ich własne zdradzieckie zaznaczam z własnego wyboru Ja. Takie zachowanie niczym nie różni się od zniesławionego a jednak do dzisiaj uznanego TW co możemy też obserwować w wszystkich strukturach władzy. Oj biedni ci zwykli ludzie którzy z nimi mają do czynienia.
Sami siebie nie wybrali
No właśnie, kto ich wybrał ten powinien mieć możliwość ich odwołania.
Jesteś pewien (pewna)?
Taka inteligęcja szpagatowa
A tak przy okazji skoro radni nie maja być nagrywani to niech będzie równouprawnienie i mieszkańcy/ przyjezdni uczestniczący w imprezach Zlotowa tez niech nie maja robionych 100 zdjęć. Prawda jest taka, ze ludzie rezygnują z bycia na imprezie z obawy o wstawieniu ,,dziwnych’’ ujęć na jednym z portali Zlotowa. Czy nie można zrobić 5 zdjęć z daleka? Tak ogólnie co jest! Po co te zbliżone twarze? Złotów jest za mały i za bardzo specyficzny. To opinia ogólna, słyszana nie od jednej osoby.
Moze za zdjecia placone jest od sztuki. W pelni sie z toba zgodze. Nie ma wydarzenia w miescie, ktore obyloby sie bez wszechobecnych fotoreporterow. Czlowiek nie moze swobodnie sie bawic, korzystac z atrakcji, bo jeszcze zrobi glupia mine i akurat zalapie sie na zdjecie. Inna kwestia, ze publikujac zblizenia, bowiem bardzo czesto sa to zdjecia pojedynczych osob, redakcja ma obowiazek uzyskac zgode na publikacje wizerunku od osoby na zdjeciu, lub jej rodzicow, jesli na zdjeciu jest dziecko. Problem polega na tym, ze ani redakcja nie przestrzega przepisow prawa, ani tez sami zainteresowani nie interweniuja. Gdyby pojawilo sie kilka pozwow, to moze w koncu przemowiloby to szanownym redaktorom do rozumu, albo posypalyby sie kolejne i wtedy wlasciciele gazety poszliby z torbami. Wtedy problem przestalby istniec. Niestety, nibydziennikarze sa przekonani, ze jak czlowiek wychodzi z domu w przestrzen publiczna, to mozna z nim zrobic wszystko, a ustawy o prawie autorskim nie widzieli na oczy, za to legitymacji prasowej uzywaja jako tarczy. Co sie wlasciwie dziwic, skoro sa ludzie, dla ktorych kazda wzmianka o nich w prasie to powod do dumy i nie wiadomo jaka nobilitacja. Tacy tylko utwierdzaja paparazzich w tym, co robia, bo przeciez gawiedz sie cieszy. Ale fajnie, ze to poruszyles. Czas cos z tym zrobic.
Co do dzieci to tez fakt! Rodzic nie wstawia na fb bo nie chce a tu musi chcieć! I to zastawianie się, ze jest w grupie. To samo dotyczy przedszkoli i szkół. Musisz się zgodzić żeby twoje dziecko miało robione zdjęcia bo jak nie to zle wypadasz.
To prawda. Okazuje sie, ze jak nie podpisze zgody na publikacje wizerunku dziecka w przedszkolu, to nauczycielki maja problem, bo musza izolowac moje dziecko, zeby nie zalapalo sie na zdjecie. A wlasciwie po co publikowac zdjecia dzieci na stronie przedszkola? Przedszkole nie jest szkola srednia ani uczelnia wyzsza, ktore walcza o ucznia/studenta. To rodzice zabiegaja o przyjecie dzieci do przedszkola. To powinno byc uregulowane prawnie, zeby rodzice nie mieli dylematu i zeby dzieci na tym nie cierpialy. Osobiscie nie mam profilu na zadnym serwisie spolecznosciowym, zdjec mojego dziecka nie publikuje nigdzie, ale juz mialam okazje takowe obejrzec na stronie przedszkola, jak i tutaj. W dodatku jako jedyne w kadrze, na pierwszym planie. Na nic moje protesty sie zdaly, zostaly zignorowane, a na sady zwyczajnie nie mam czasu, niestety.
Do lasu panowie do lasu tam aparat dziennikarza was nie chyci no chyba że akurat będzie tam pierwszy nadleśniczy wódz miasta ze wsi z ekipą w plenerze podczas autopromocji ale wtedy to już będziecie mieli wielkiego pecha który możecie tylko rozwiązać w następnych wyborach.
W ogóle po co zdjęcia w przedszkolu, szkole? Efekty pracy powinny wynikać z rozwoju dziecka, tego co potrafi a nie co prezentuje określone zdjęcie. Przyszły pracodawca nie będzie potrzebował cv bo historie dzieci odszuka w Internecie.
Ku,Ku,Ku, ....gazeta powinna mieć tylko tytuł i nic więcej bo resztę dopiszecie sami. Białe strony, czysta robota.
Każdy Radny kandydując na to zaszczytne miejsce w Radzie wiedział , że staje się osobą publiczną ze wszystkimi tego konsekwencjami , Wyborca również wiedział , kogo wybiera ! Z drugiej strony sala obrad sesji jest miejscem publicznym również w trakcie przerw więc trzeba trochę uważać , ale czasami każdemu wymknie się w nerwach jakieś ,,słowo.. ! Jeśli jakiemuś Radnemu to aż tak bardzo przeszkodziło , gnębi jego sumienie niech idzie do spowiedzi i zapisze się do kółka różańcowego , a nie ujawnia złośliwie jakieś nieprzyjemne dla ucha fakty ! Takim jesteśmy społeczeństwem i ten Pan tego nie jest w stanie zmienić , a co księża /nie wszyscy/ czasami nie przeklną ?
Jak były nagrywane sesje przynajmniej widać jak pewnemu jegomościowi słoma z butów wystaje...heh I to był burmistrz ???? bu ha ha Najwięcej beczą ci co najwięcej chcą ukryć...!!!
Ten bezradny Piosik niech lepiej zamilknie. Nie dość że zbierając podpisy i poparcie perfidnie nas wyborców oszukał to jeszcze teraz broni tego którego w naszych drzwiach mieszał z błotem. Bezradny powołując się na uchwałę z 2000r niech lepiej zamilknie bo gdzie on wtedy był. Nagrywanie sesji powinno być ciągłe a rozmowy w przerwach zgodnie z kulturą także tą chodnikową jak kto chce mogą odbywać się poza salą sesyjną. Nie płacimy wam za wymianę zdań w przerwach ale co w nich mówicie jest dla nas wyborców tak samo ważne jak to co mówicie przed kamerami. Ciekawe czy bezradny Piosik bronił by nagrywania rozmów w Burmistrzowskim gabinecie z petentami których przyjmuje u siebie w sprawach dla nich bardzo waznych. Ciekawe czy bronił by tego aby radni mogli przesłuchiwać takie nagrania i wrzucać je na prywatne blogi. Jeżeli bezradny myśli że tam wszystko odbywa się z kulturą osobistą to się bardzo myli bo są osoby które doświadczyły w tym miejscu wiele chamstwa i przykrości której nigdy nie zapomną obecnemu możnowładcy. Możnowładcy na którego w kampanii wyborczej bezradny tak pluł a którego teraz stawia w kontrze przeciwko radnemu Wełniakowi. Uważam że sesje powinny być nagrywane bez ukrywania słów które w ferworze wymiany poglądów padają. Powinno się je upubliczniać tak aby prawda o posiedzeniach na sesji była jak najbardziej transparentna. Sesje z radnymi którzy prowadzili by sesje w ładnych słowach typu ,,tak panie Burmistrzu, dziękuję panie Burmistrzu itd" nie miały by żadnego sensu, gdyż to mogło by tylko prowadzić do jeszcze większej degrengolady i bubli tworzonych w mieście. Wolność słowa o którą tyle lat walczyliśmy nawet to z przekleństwem które ma służyć społeczeństwu powinno być akceptowane. Tak powinno być akceptowane w wyjątkowych sytuacjach tym bardziej że wielki twórca naszego niepodległego państwa Józef Piłsudski też w ferworze sporu o dobro Polaków ich nie cedził przez zęby tylko zgodnie z swoim charakterem głośno wypowiadał. Kończąc mogę tylko napisać, kto jak kto ale ten radny bezradny Piosik w sprawach o kulturze, godności i wartości słowa także tego danego nie powinien się wogóle wypowiadać.
On ma wolność wypowiedzi, ty masz wolność ignorowania. A radni czy będą nagrywani czy nie będą, jakie to ma znaczenie. Ludzie chcą jednego, radni i tak swoje. Na nic nie mamy wpływu niezależnie od tego co się nagra a co nie.