Burmistrz Złotowa odwołał w ciągu miesiąca trzy osoby z Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Nie zamierzam oceniać pracy odwołanych przez siebie osób. Wiem jedno - potrzebna była zmiana. Większa profilaktyka wśród dzieci i młodzieży to jeden z elementów, na który kładziono zbyt mały nacisk - wyjaśnia powody odwołania.
Zwykły mieszkaniec Złotowa nie wie nic o działalności Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Nie wie, mimo że wielu z nas łoży na jej utrzymanie choćby kupując butelkę piwa w którymś ze złotowskich sklepów prowadzących handel artykułami monopolowymi. W zależności od tego, ile dany sklep sprzeda, taką zapłaci koncesję. Cały wpływ z koncesji trafia do dyspozycji wspomnianej komisji. W 2016 roku Komisja będzie miała do dyspozycji z tego tytułu 450 tysięcy złotych. Dużo, w porównaniu choćby ze środkami, jakie przekazywane są na potrzeby organizacji pozarządowych.
Pieniądze te Komisja może wydać wyłącznie na cele związane z profilaktyką, z walką z uzależnieniami. Szeroko rozumiana profilaktyka to wspieranie stowarzyszeń walczących z nałogami, organizowanie wypoczynku dzieciom z rodzin zagrożonych alkoholizmem, edukacja, finansowanie świetlic socjoterapeutycznych, prowadzonej promocji zdrowego stylu życia itd. Burmistrz Złotowa po niespełna roku uznał, że dotychczasowa praca komisji nie spełniała jego oczekiwań. - Powiem krótko: zdecydowana większość działań była ukierunkowana na pracę z dorosłymi. Za mało działań było prowadzonych w kierunku edukacji i pomocy dzieciom i młodzieży. Stąd w składzie komisji znalazła się pedagog szkolny Grażyna Piechowska, a także kurator sądowy Wojciech Zieliński - mówi Adam Pulit. A lekarz? - Pani Anna Kawa jako ceniony fachowiec nie musi być w składzie komisji, by móc pracować z osobami uzależnionymi i ich rodzinami. Pani Kawa pracuje w stowarzyszeniu abstynenckim Ostoja, pracuje jako biegły sądowy, pracuje na oddziale psychiatrycznym i wreszcie prowadzi zakład leczniczy w Piecewie. Ludzie z problemem mają więc okazję spotkać się z Panią doktor wielokrotnie, a ja chcę mieć pewność, że wybór miejsca leczenia to niezależny wybór pacjenta - wyjaśnia burmistrz Pulit, który zapytany o to, dlaczego swojej argumentacji nie przedstawił na sesji, kiedy pytał go o to radny Henryk Golla, odpowiada: - Może powinienem, ale uznałem, że sesja to nie jest właściwe miejsce na takie dyskusje po podjętej już decyzji, w której starałem się zachować maksimum obiektywizmu i delikatności, ponadto nie chciałem dopuścić do jakiejkolwiek publicznej oceny pracy członków komisji, o co prosił mnie radny Golla. Powtarzam - nie czuje się do tego upoważniony.
Alicja Andrzejewska, była przewodnicząca komisji uważa, że do tej pory komisja wywiązywała się ze swoich obowiązków sumiennie. - Odwołany radca prawny Jerzy Reszkowski wywiązywał się ze swoich obowiązków, podobnie doktor Anna Kawa. Pełnili dyżury, służyli swoją wiedzą ludziom potrzebującym. Za każdy dyżur, który trwał nawet kilka godzin, pobierali dietę w wysokości 90 złotych. Dziś, z tego co mi wiadomo, w otwartym niedawno Punkcie Informacji Kryzysowej, który jest potrzebny, a który ma podobne zadania, za godzinę dyżuru prawnika miasto płaci 120 złotych za godzinę, terapeuta dostaje 100 złotych, psycholog - 70 złotych. Nie mnie oceniać, ale takie są fakty - dodaje.
Według burmistrza wynagrodzenia, o które pytano na sesji, dotyczą całkiem innego zadania – nowo utworzonego Punktu Interwencji Kryzysowej. - Wynegocjowaliśmy najkorzystniejsze stawki ze specjalistami, w tym z prawnikiem prowadzącym tam porady prawne. Stawki MKRPA to stawki ustalone przez radę i są one jednakowe dla wszystkich członków tej komisji, bez względu na to, czy jest to prawnik, kurator, pedagog czy ksiądz - mówi Adam Pulit.
Co dalej z komisją? - Jestem po wielu rozmowach i z członkami komisji, i z osobami spoza niej. Pojawiają się nowe pomysły i dobrze. Myślę, że już w przyszłym roku komisja zaproponuje nowe, ciekawsze i bardziej skuteczne formy wykorzystania środków, jakimi dysponuje. Moim zdaniem w pracę komisji w ciągu ostatnich lat wkradła się rutyna i przyzwyczajenie. Zmiany są potrzebne, jak wszędzie - mówi wprost Adam Pulit.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze