– Chcemy w tym miejscu wybudować nową siedzibę Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej – mówi burmistrz Jastrowia. Rzecz w tym, że trzeba by wyburzyć zabytkową kamienicę, na co nie ma zgody
Starych kamienic w Jastrowiu nie brakuje. Niektóre w przeszłości były prawdziwymi perełkami. Były, bo dziś większość z nich wymaga kapitalnego remontu. Mało prawdopodobne, by takiego doczekały z prostej przyczyny – włożone pieniądze nigdy się nie zwrócą. Tak też w skrócie można określić sytuację z kamienicą przy ulicy Poznańskiej 7. Kamienica od dwóch lat stoi pusta i ani gmina, ani prywatny współwłaściciel nie chcą wydawać pieniędzy na jej remont. W zamian jest koncepcja, by kamienicę wyburzyć, a w to miejsce postawić nowy obiekt, który architekturą będzie nawiązywać do dawnego budownictwa. Tyle że na takie rozwiązanie nie zgadza się konserwator zabytków.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I tak się blokuje odgórnie pomysły. Co w tej kamienicy takiego oryginalnego? Bo poza kształtem nic nie zauważyłem? plastikowe okna są takie oryginalne, czy plastikowe drzwi? Jedyny pomysł to doprowadzić do ryzyka zawalenia, wtedy konserwator nic nie zrobi.
Jakim cudem ta rudera znalazła właściciela? Gdzie był konserwator zabytków gdy wstawiano plastikowe okna i nowe drzwi? To obecnie zabytek ze względu na słynne w przeszłości meliny tam się znajdujące.
Gdyby w Jastrowiu zburzyć nawet wszystkie budynki, teren zaorać i zasadzić ziemniaki lub kukurydzę to świat i ludzkość niewiele by nie straciły. Przyszłe pokolenia chyba dałyby radę jakoś żyć bez "wielkiego jastrowskiego dziedzictwa kulturowego". W cieniu wojny na Ukrainie w ogóle mało kto by się tym zainteresował. ????
Zabytek klasy 0 ..
Proponuję spalić...
Tak niech stoi i się sypie jeszcze sto lat .
Panie Naczelny; Tam w Jastrowiu, jak i w Złotowie Konserwator Zabytków potrzebny jest jak świni siodło. Na co dzień widząc Stare Nowe miasto deweloperskie, sam pan wie że to co stare już nie da się nazwać ,,Zabytkiem" a raczej RUINĄ. O czym tu mowa skoro sami mieszkańcy zasiedlonych budynków a tylko wpisanych w ,, rejon " zabytków, dla swoich budynków nie mogą nic zrobić. Dlaczego więc konserwator zabytków na nie stara się aby, tym którzy zamieszkują takie budynki jak i zabytki wszelkie remonty w pełni były pokrywane z budżetu państwa. W końcu od czego jest Ministerstwo Kultury, od śpiewu i zachwytów?. Tak jak Jastrowie, tak i Złotów nie posiadają już stref zabytkowych, one zostały bezpowrotnie utracone. Nie można przecież powiedzieć że zbużony budynek z 1890r. jako zabytek, zastępuje nowy o zupełnie innym kształcie tak jak w Złotowie na ul Dworzaczka. Ludzie tam mieszkający w starych sypiących się budynkach o popękanej elewacji, nie mogą sami dokonać jej zabezpieczenia i odnowy, ba nie mogą zmienić wyglądu okna. W tym samym czasie, inni za zgodą tego samego konserwatora burza i budują proste nowe budy. Gdzie tu logika i kto ma to zrozumieć. Patrząc na ten obiekt w Jastrowiu, jednoznacznie widać że ten ,,Zabytek " do siebie nikogo z turystów nie ściągnie. Oczywiście że i w Złotowie i Jastrowiu są jeszcze budynki godne nazwania Zabytkowymi, ale co władze miast z nimi zrobiły? Ano sprzedały tak jak pałac Iwańskich w Złotowie. No trzeba przyznać, piękny widok od dziesięcioleci a gdzie w tym przypadku jest Konserwator Zabytków?. Ktoś tu oszalał i czepia się tego co powinno być normalnością, utrudniają mieszkańcom jakiegoś tam rejonu wpisanego w Rejestr Zabytków działań, które pozwolą im normalnie żyć. Ile taki człowiek musi się natrudzić aby w starej budzie w centrum miasta wymienić okna czy drzwi, nie mówiąc już o odnowieniu wybranym kolorem elewacji. Ta obecna wolność, która na wszytko pozwala deweloperce a na niewiele władzom miasta i na nic mieszkańcom, nikomu do niczego nie jest potrzebna. Dlatego też kończąc, niech się, Konserwatorzy Zabytków, zajmą prawdziwymi zabytkami a nie przez zakazy powodują że erozji czasowej ulegają budynki, które ni jak normalny człowiek do zabytków, nie może zaliczyć.
W Złotowie,willę Iwańskiego,sprzedał ówczesny Burmistrz Stan.Wełniak i nie pytał się konserwatora. Dlaczego konserwator zabytków zezwala,na czarne dachy i szare (jak w cementowni) szare zewnętrzne ściany przeplatane sraczkowatymi deskami ? Developerzy ,uzyskują w Starostwie na budowanie takich szkaradztw.Konsrerwator zab.wyraza na to zgody,nigdy nie kwestionuje i powstają szare szkaradne budynki tez często z płaskimi dachami z blachy. Dziwie się,że takiego konserwatora zabytków jeszcze nikt nie udusił.Szkaradne nowe budownictwo,niskimi nakładani na materiały bud.,sprzedają po najwyzszych cenach te szkaradztwa. Żadnej skargi na starostę nie napisał konserwator zabytków. Zmienić u wojewody konserwatora zabytków i zezwolenia w projektach iplanach zagospodarowania przestrzennego poprzez szare zewn.sciany,płaskie dachy bud.mieszk. zakaz budowania klocków z najtańszych materiałów a nie domów.
Zostawić ścianę frontową bez zmian... resztę wyremontować od podstaw....
Ty--- przecież nikt nie pytał nikogo, kto sprzedał pałac Iwańskich. To nie ten temat.
A nie można mopsu zrobić w miejscu w którym można a nie w takim w którym nie można ?
Byłoby idealne miejsce dla Pań pracujących w MOPS blisko miałyby do sklepów na zakupy w czasie pracy albo bliżej do posiedzenia na ławeczkach dla zabicia czasu a tak to jeszcze muszą się nachodzić
Przecież to norma że pracownice MOPS w czasie pracy robią prywatne zakupy w sklepach, a nawet podobno inne rzeczy (np obiady) w swych domach. Jastrowie to mała miejscowość, wszyscy się doskonale znają i widzą co kto kiedy robi, kiedy podjeżdża samochodem pod swój dom. Palarnia w MOPS ciągle okupowana przez pracowników, w prywatnym zakładzie dawno by zostały pogonione.
Co to jest ZABYTEK. Jaka jest jego definicja i czy jest nim tylko wtedy gdy się sypie.
Przecież ten budynek to ruina.od frontu może wygląda jako tako ale jak się wejdzie na podwórko to widać jak ściany odchodzą od pionu i przegnite belki muru pruskiego.jak jakiemuś menelowi coś spadnie na łeb to wtedy za pizde powinni wziąść tego niby konserwatora.
Wyjebac tego dziada konserwatora. Oni zawsze wszystko blokuja. A tak wogole to uwazam ze konserwator jest niepotrzebny a zabudowa powinna jak od wiekow rzadzic sie swoimi naturalnymi prawami.
A tak wogole to uwazam ze Mopsy nie powinny istniec. Praca czyni wolnym. Tak ucza tych darmozjadow z dupami w domach siedziec. Kurwa zadnej motywacji do pracy. Jak dojde do wladzy to Mopsy zlikwiduje.
arbeit macht frei
Patrzcie tu też ten durny wyznawca jest.
Jeszcze z 5 lat, tchochę zniszczeje. Będzie grozić zawaleniem, to wtedy będzie do rozbiorki.
Wyburzyć helt blok postawi
Tak jak pisał ktoś wcześniej, zostawić front, odnowić go tył zburzyć i wybudować na nowo, wtedy wszyscy byliby zadowoleni, ale czy ktoś pomyśli o tym????
Wet, czysty ,,, weryfikator ,,, zabytków. Ano trza by zburzyć każdy zabytek, pozostawić ścianę frontową a za nią blok za blokiem i to najlepiej deweloperski. Jak już chcesz coś napisać, polemizować na temat zabytków to zapytaj sam siebie co nim powinno być?, Czy takie badziewie? Przecież jest dyle nie odrestaurowanych pałacyków, obiektów pięknych a zaniedbanych, więc niech się nimi zajmie pani Konserwator Zabytków. Ciekawe czy władze Jastrowia zgodziły by się po wynurzeniu tego obiektu na to aby w tym miejscu powstał plac z miejscami parkingowymi. Czy tu poruszając temat nie chodzi o pozyskanie nowej przestrzeni pod deweloperkę. Coś ten zabytek nie tak pachnie.
I tak się blokuje odgórnie pomysły. Co w tej kamienicy takiego oryginalnego? Bo poza kształtem nic nie zauważyłem? plastikowe okna są takie oryginalne, czy plastikowe drzwi? Jedyny pomysł to doprowadzić do ryzyka zawalenia, wtedy konserwator nic nie zrobi.
Jakim cudem ta rudera znalazła właściciela? Gdzie był konserwator zabytków gdy wstawiano plastikowe okna i nowe drzwi? To obecnie zabytek ze względu na słynne w przeszłości meliny tam się znajdujące.
Gdyby w Jastrowiu zburzyć nawet wszystkie budynki, teren zaorać i zasadzić ziemniaki lub kukurydzę to świat i ludzkość niewiele by nie straciły. Przyszłe pokolenia chyba dałyby radę jakoś żyć bez "wielkiego jastrowskiego dziedzictwa kulturowego". W cieniu wojny na Ukrainie w ogóle mało kto by się tym zainteresował. ????