Można było poczuć się jak Kubica na zawodach Formuły Jeden – opisuje wrażenia z tego, co działo się podczas mistrzostw Europy operatorów sprzętu rolniczego w Clermont–Ferrand. Otoczka, organizacja, klimat, wrażenia, dbałość o zawodników
– jak mówi rolnik z Tarnówki – wszystko było na najwyższym poziomie. Do Francji zjechało szesnastu zawodników, których wytypowano w trwającym kilka tygodni internetowym głosowaniu. Każdy reprezentował inny kraj Starego Kontynentu.
Prawie wszyscy prezentowali zbliżony, a jednocześnie, tak mi się wydaje, wysoki poziom. To była trudna konkurencja
Reklama
– mówi Bartłomiej Grzybek.
Były osoby z nieco mniejszym doświadczeniem, ale organizatorzy bardzo szybko ich wychwycili i przeszkolili
– dodaje. Jedyny minus?
Do teraz nie otrzymaliśmy oficjalnych, końcowych wyników. Wskazano jedynie trzech, którzy zajęli miejsca na podium, reszta wciąż musi czekać na osiągnięte rezultaty
– reprezentant Polski podkreśla jednak, że różnice były niewielkie, na poszczególnych etapach zawodów decydowały o nich sekundy.
Na ocenę wpływało wiele czynników, a główna część rywalizacji toczyła się w kilku głównych konkurencjach: zadaniu sprawnościowym (poruszanie się ciężkim sprzętem między pachołkami), cofaniu z precyzją i na czas, przejeździe po polu z utrzymaniem zadanej prędkości i przy jak najmniejszym ubiciu gleby oraz w zakresie dostosowania się do ograniczeń prędkości.
Ogromne znaczenie miało już samo ustawienie parametrów maszyn, m.in. ciśnienia w oponach. To również było jednym z zadań. Dzień wcześniej każdy sam regulował sobie te dane i z takimi ustawieniami jeździł także podczas głównej części zawodów. Wszystko poprzedziło oczywiście szkolenie i próbne przejazdy
– opisuje rolnik z Tarnówki.
Te rzeczy były kontrolowane i bardzo restrykcyjnie przestrzegane
– podkreśla.
W trakcie wyścigu wszystko odbywało się przy dużych prędkościach. Cała trasa liczyła około osiemnaście kilometrów, podzielonych na sześć stref obejmujących wszystkie możliwe aspekty prowadzenia ciągnika z przyczepą – relacjonuje reprezentant Polski. Jak najkrótszy czas, jak najmniejsze zużycie paliwa, sprawność – jak najmniejsze przewrócenie pachołków, a także jak najkorzystniejsze ugniecenie gleby
Reklama
– te czynniki miały kluczowy wpływ na ocenę toczonej pod presją czasu rywalizacji.
Wspólne części toru były asfaltowe i szutrowe, natomiast na fragmentach z glebą każdy miał już swoje poletko
– mówi Grzybek.

Reprezentant Polski i triumfator mistrzostw Europy
Do dyspozycji zawodników główny organizator zawodów, firma John Deere, oddała osiem ciągników, jeden na parę. Polak dzielił maszynę z Austriakiem.
Były to nowiutkie modele 6250R, które do seryjnej produkcji mają wejść w połowie lipca. Dotychczas wyprodukowano tylko osiem egzemplarzy, specjalnie na mistrzostwa
Reklama
– podkreśla nasz rozmówca.
Są niesamowicie naszpikowane elektroniką. Przy pierwszym kontakcie przeraziłem się, we wnętrzu można było się poczuć jak w promie kosmicznym. Bardzo szybko można było się jednak we wszystkim połapać. Przez te dwa dni łącznie miałem z nim do czynienia jakieś trzy godziny, a jest tak intuicyjny, tak prosty w obsłudze – coś niebywałego. Dotychczas mało kto w Europie miał okazję prowadzić te modele
– mówi rolnik. Modele o tyle niezwykłe, że pozbawione pedałów nożnych.
Mogłem sprawdzić, jak to jest obsługiwać ciągnik i jak dziwnie się jeździ, gdy nie używasz pedału sprzęgła ani gazu, a do obsługi wszystkich funkcji masz jeden joystick. Gdyby ktoś powiedział mi o takiej technologii pięć lat temu, wymownie postukałbym się w głowę
Reklama
– mówi. Równie wielkie wrażenie zrobiły też opony, na których sprzęt pracował podczas mistrzostw.
Michelin – współorganizator mistrzostw wprowadza nową serię opon, które nie są jeszcze dostępne w sprzedaży, wciąż pozostają są na etapie testowania. Mają być totalną rewolucją w zakresie ogumienia sprzętu rolniczego. Ten przeskok technologiczny obecni na miejscu specjaliści z firmy porównywali do przejścia z kół drewnianych przy wozach drabiniastych na opony
– podkreśla uczestnik czempionatu.
Mają całkowicie inny profil, odmienny bieżnik, o wiele lepsze właściwości trakcyjne. Z zewnątrz różnica rzuci się przede wszystkim w uszy. Głównie za sprawą ciszy podczas pracy, porównywalnej z minimalnym dźwiękiem, jaki podczas jazdy wytwarza opona samochodowa. To ogumienie ma zasadniczo wpływać na niskie zużycie paliwa, a bieżnik ma zapewnić samooczyszczanie opon, co ma znaczenie przede wszystkim przy wyjeżdżaniu z pól na drogi asfaltowe, które nie mają być zabrudzane ziemią
Reklama
– opisuje. Podczas zawodów ciągniki były połączone z przyczepami joskin. Cały załadowany zestaw miał masę ponad 32 ton.
Jakie doświadczenia Bartłomiej Grzybek przywiózł z Francji?
Mógłbym napisać małą książkę. Przez te dwa dni zdobyłem masę informacji z zakresu zagadnień, na które na co dzień nie zwraca się uwagi, a mają ogromne znaczenie w codziennej pracy na gospodarstwie, przede wszystkim w kontekście ekonomii i sprawności
– opisuje.
Jasne, że fajnie byłoby wygrać, ale nie to było najważniejsze. Być może okazja nadarzy się za dwa lata, bo w takim cyklu mają odbywać się mistrzostwa. Na razie nie jest jeszcze wiadomo, czy w kolejnej edycji będą mogli starać się o kwalifikację zawodnicy, którzy wystąpili w tym roku. Jeśli będzie taka możliwość, na pewno spróbuję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla naszych rolników te technologie są kosmiczne ale dla cywilizacji zachodniej sa juz powoli przestarzałe.
to artykuł sponsorowany czy Pan dziennikarz naiwny? Gratulacje dla Pana Bartka genialnie rozgrywa tzw."lokalne media" ale technologie o których oględnie mówi nie są kosmiczne już dawno...
to artykuł sponsorowany czy Pan dziennikarz naiwny? Gratulacje dla Pana Bartka genialnie rozgrywa tzw."lokalne media" ale technologie o których oględnie mówi nie są kosmiczne już dawno...
Żeby nie UE to nasi rolnicy dalej by rozklekotanymi ursusami ciapkami orali w polu i dalej daleko w dupie byliby by za cywilizacją. Warto zawsze dopowiadać prawdę.
John Deere piękny ciągnik <3
Dla naszych rolników te technologie są kosmiczne ale dla cywilizacji zachodniej sa juz powoli przestarzałe.
to artykuł sponsorowany czy Pan dziennikarz naiwny? Gratulacje dla Pana Bartka genialnie rozgrywa tzw."lokalne media" ale technologie o których oględnie mówi nie są kosmiczne już dawno...
to artykuł sponsorowany czy Pan dziennikarz naiwny? Gratulacje dla Pana Bartka genialnie rozgrywa tzw."lokalne media" ale technologie o których oględnie mówi nie są kosmiczne już dawno...