- Staram się ze skarbnikiem utrzymywać dyscyplinę finansową - odmowę dofinansowania jednej ze złotowskich organizacji pozarządowych tłumaczył Ryszard Goławski
Środowa sesja Rady Powiatu Złotowskiego przebiegła dość sprawnie i spokojnie, punkty porządku obrad kolejno, bez dyskusji, były przegłosowywane. Polemika pojawiła się dopiero przy okazji sprawozdania z pracy zarządu powiatu w okresie międzysesyjnym. Radny Jerzy Podmokły poruszył kwestię niewyrażenia przez zarząd powiatu zgody na połączenie klasy technik hotelarstwa z klasą technik logistyk. Wniosek wystosowany przez dyrektora krajeńskiego Zespołu Szkół Spożywczych nie został przyjęty, ponieważ – jak czytamy w sprawozdaniu – „zawody te należą do całkowicie odmiennych obszarów treści programowych, co sprawi, że znacząco wzrośnie koszt prowadzenia takiego oddziału”. Zarząd podjął zatem decyzję o utworzeniu tylko jednej ze wspomnianych klas, tj. tej o profilu technik hotelarstwa. [[reklama]]
– Czasami warto zapłacić parę złotych więcej – mówił Jerzy Podmokły, dodając, że przecież powinno się stawiać na różnorodność zawodową. – Nie zawsze musimy patrzeć na koszty, zwłaszcza jeśli zawód daje szansę zdobycia pracy – mówił.
Druga ze spraw, którą poruszył radny, dotyczyła negatywnie rozpatrzonego przez zarząd, a złożonego przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Piast” wniosku o udzielenie wsparcia finansowego obchodów 10-tej rocznicy Bractwa Rycerskiego Grodu Złotowskiego „Durandal”. Jak wynika ze sprawozdania, zarząd poinformował zainteresowanych, że dofinansowanie organizacji pozarządowych jest możliwe poprzez złożenie oferty w ramach ogłaszanego corocznie konkursu ofert na realizację zadań publicznych. Radny Podmokły zgodził się, że taka droga jest wnioskowi właściwa, zwrócił jednak uwagę na fakt, że w sprawach, które nie wymagają poniesienia nakładów większych niż 500 zł starosta może samodzielnie podejmować decyzję. Jego zdaniem w kwestii Bractwa taką właśnie trzeba było podjąć – chociażby ze względu na to, że jego członkowie rokrocznie biorą udział w inscenizacji bitwy pod Grunwaldem i przez kilka dni reprezentują powiat. – Apeluję do starosty, by znalazło się kilka złotych – podsumował J. Podmokły.
W pierwszej z poruszonych kwestii R. Goławski wyjaśnił, że połączenie klas byłoby możliwe wówczas, gdyby zebrało się chociażby 15 chętnych osób, a nie kilka. Starosta zadeklarował, że dla radnego zostanie przygotowana informacja o tym, ile osób na jaki kierunek złożyło dokumenty. Jeśli chodzi o odmowę dofinansowania imprezy jubileuszowej, starosta obstawał przy stanowisku zajętym przez zarząd. – Mogę samodzielnie, w kwocie do 500 zł dofinansowywać imprezy, ale wniosków na to 500 zł jest tyle, że chyba lepiej żeby przechodziły one przez zarząd, żebym nie był posądzany o to, że komuś sprzyjam – wyjaśniał R. Goławski, dodając również, że koszt akceptowania wszystkich czy większości wniosków, które do starostwa trafiają, w niedługim czasie w ogólnym rozrachunku dobiłby do 5 czy 10 tys. zł. - Staram się ze skarbnikiem utrzymywać dyscyplinę finansową – mówił.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze