Dwa ostatnie lata to była parafia Jędrzejewo w gminie Czarnków, a wcześniej dziewięć lat spędziłem jako proboszcz parafii Lipie koło Połczyna. Były to wiejskie parafie. Choć jestem z miasta, to na wsi idealnie się czuję. Urodziłem się w Pile i tam spędziłem pierwsze 20 lat mojego życia.
Jak to mówił św. Jan Paweł II: to nie jest takie łatwe, powołanie to tajemnica i to na pewno pan Bóg pierwszy powołuje człowieka. Ja byłem najpierw długie lata ministrantem na parafii, potem byłem w ruchu oazowym, który bardzo mi pomógł w podjęciu decyzji, że chcę iść do seminarium, chcę być księdzem. W ostatniej klasie technikum w wakacje poszedłem do Częstochowy w pielgrzymce w intencji rozeznania powołania i tam się upewniłem. I tak później sześć lat w seminarium upłynęło, a przełożeni potwierdzili mnie, że obrałem słuszną drogę. Teraz minęło już 18 lat od momentu kiedy zostałem księdzem.
Reklama

Każda parafia jest inna. Jak na razie ksiądz Mariusz daje sobie czas na zapoznanie się z nowym miejscem i parafianami
Pierwsze wrażenie jest takie, że ludzie tutaj, zresztą jak w całej Wielkopolsce, bo podobne doświadczenia mam z Jędrzejewa, bardzo dbają o kościoły. Jest zasługą wszystkich księży, którzy byli przede mną, i parafian, że te kościoły są piękne i zadbane. Są praktycznie perełkami. Widać tutaj wielkie serce ludzi, którzy dbają by nasz kościół był piękny, zadbany, żeby nie ciekło, żeby wszystkie sprawy techninczno–budowlane były dopięte. Troska o kościół to także znak wiary tych ludzi. Na Pomorzu nie koniecznie tak to wygląda. Natomiast tutaj jest to prosty i oczywisty znak wiary – troska o świątynię, w której się modlimy, zawieraliśmy swoje małżeństwa, chrzciliśmy dzieci. W kościele każdy pokonuje też ostatnią drogę.
Reklama
Z tego co widziałem i na poprzedniej parafii i tutaj, to są tu bardzo aktywne rady parafialne, sołtysi także bardzo się angażują w sprawy techniczno–budowlane i mobilizują mieszkańców poszczególnych miejscowości. Także myślę, że z pomocą Boga, rady parafialnej, poszczególnych sołectw, możliwe jest dbanie o te kościoły, do tej pory tak się to przecież odbywało. Im więcej osób się zaangażuje w troskę o parafię, nie tylko budynki, ale też o te sprawy duchowe, to tym większy pożytek będzie i dla parafii i dla każdego z nas.
Pierwsze miesiące to przede wszystkim przypatrywanie się, uczenie się ludzi, ich tradycji. Poprzednia parafia też była w Wielkopolsce, ale zwyczaje są zupełnie inne. Z czasem, jak się tutaj bardziej rozejrzę, zorientuję czego oczekują ludzie, też może jakieś pomysły się pojawią. Nie da się porównać wszystkich parafii, na których byłem. Inni ludzie, inna mentalność. W Jastrowiu nikt nie potrafił mi odpowiedzieć co to jest gzik, a w okolicach Czarnkowa jest to typowe danie, które w każdy piątek je się na obiad. Raczej wydaje mi się, że większych korekt nie będzie. Poprzednicy zrobili tu bardzo dobrą „robotę”. Dzisiaj, przy okazji dożynek można porównać to do zbierania żniwa po poprzednikach. Zamierzam więc kultywować te dobre rzeczy, które oni dokonali i rozpoczęli.
Reklama
Taka pierwsza rzecz, czemu się dziwią ludzie, gdy przychodzę na nową parafię to to, że mam małego psa, pinczerka. Można mnie zobaczyć z nim na spacerze. Lubię zwierzęta. Wiem też, że padają pytania o wiek. Wciąż jestem określany jako młody proboszcz, choć mam 44 lata. W wolnym czasie lubię czytać i oglądać kryminały. Ciekawi mnie wtedy ich zakończenie i staram się domyśleć rozwiązania zagadek, choć nie jestem w tym tak dobry jak ojciec Mateusz. Lubię też czytać artykuły naukowe, staram się pogłębiać swoją wiedzę. Wędkarzem czy znanym podróżnikiem nie byłem i nie jestem.
Z księdzem Matyjaszkiem trzy razy rozmawiałem. Przekazał mi swoje sugestie i propozycje. Jestem zachwycony jego postawą, stosunkiem do ludzi i Pana Boga. Jest bardzo poważnie chory i zaimponował mi pogodzeniem się z chorobą, nie ukrywaniem tego. Otwarcie mówił, że jest przygotowany na przejście na drugą stronę.
Reklama
Z księdzem Mariuszem Bąkiem rozmawiał Tomasz Guhs
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nikt Ci nie karze chrzcić dziecka akurat w tej parafii, możesz to zrobić praktycznie gdzie chcesz. Np w Pile jest Kościół pw. św. Antoniego Padewskiego (prowadzony przez Kapucynów, znajomy robił tam chrzciny i ślub) i za sakramenty nie biorą żadnej opłaty (zapłacić trzeba tylko organiście jeśli chcesz takiego mieć, ale to i tak grosze wychodzi). Zresztą w dużych miastach jest zupełnie inaczej, ja chrzciłem w Koszalinie dwójkę dzieci, za pierwsze 200zł (bardzo wymuszona opłata), przy drugim nawet nie wspominał i finalnie nic nie dostał ;) (w obu przypadkach ta sama parafia i ten sam ksiądz).
Agato,niestety ale będziesz musiała ochrzcić swoje dziecko mimo tego że nie trawisz księży i kościoła katolickiego za całolształt "działalności gospodarczej"jaką prowadzi we własnym interesie.Żyjemy w małej społeczności gdzie każda "odmiennośc" w rozumieniu "większości" jest piętnowana i wytykana palcami.Z kościoła zawsze można się "wypisać".Twoje dziecko wybierze sobie drogę gdy dorośnie.
Zaczynam się właśnie zastanawiać czy w ogóle ochrzczę swoje dziecko.. Ten cennik to jakaś kpina,łaskę mi zrobią,że dziecko ochrzczą. Faktycznie lepiej w bardziej pożyteczny sposób wydać te pieniądze, oni i bez tego mają liczne rzesze swoich "sponsorów"
oby był taki jak Międlar,który odszedł z kapłaństwa.
co łaska...700 !
Jaki bullshit ksiadz Mateusz to zagadki rozwiązuje prawdziwe a ten czyta kryminał i stara sie zgadnąć kto jest morderca w książce może nie ksiądz wsiądzie na rower pojeździ po okolicy wyniuchanjakas aferę i naprawdę cos zdziała Może zacznie wpierw od swoich znajomych w czarnych sutannach Mało pedofili i innych rzeczy złych w kosciele ?
Agato a potrzebne ci to jak masz za wiele kasy daj dla biednych a nie dla sekty
Panie Bak a przybyles jako osoba duchowna czy jako czlonek sekty sukienkowej
Ciekawe ile będzie wołać za chrzty, komunie i śluby..?
Oby nie był to następny Międlar.
Miałam przyjemność lub nieprzyjemność rozmowy z owym proboszczem potrzebowałam pomocy czy inaczej mówiąc przysługi to proboszcz stwierdził, ze nie miesza się w sprawy rodzinne
Nikt Ci nie karze chrzcić dziecka akurat w tej parafii, możesz to zrobić praktycznie gdzie chcesz. Np w Pile jest Kościół pw. św. Antoniego Padewskiego (prowadzony przez Kapucynów, znajomy robił tam chrzciny i ślub) i za sakramenty nie biorą żadnej opłaty (zapłacić trzeba tylko organiście jeśli chcesz takiego mieć, ale to i tak grosze wychodzi). Zresztą w dużych miastach jest zupełnie inaczej, ja chrzciłem w Koszalinie dwójkę dzieci, za pierwsze 200zł (bardzo wymuszona opłata), przy drugim nawet nie wspominał i finalnie nic nie dostał ;) (w obu przypadkach ta sama parafia i ten sam ksiądz).
Agato,niestety ale będziesz musiała ochrzcić swoje dziecko mimo tego że nie trawisz księży i kościoła katolickiego za całolształt "działalności gospodarczej"jaką prowadzi we własnym interesie.Żyjemy w małej społeczności gdzie każda "odmiennośc" w rozumieniu "większości" jest piętnowana i wytykana palcami.Z kościoła zawsze można się "wypisać".Twoje dziecko wybierze sobie drogę gdy dorośnie.
Zaczynam się właśnie zastanawiać czy w ogóle ochrzczę swoje dziecko.. Ten cennik to jakaś kpina,łaskę mi zrobią,że dziecko ochrzczą. Faktycznie lepiej w bardziej pożyteczny sposób wydać te pieniądze, oni i bez tego mają liczne rzesze swoich "sponsorów"