No chyba że na indywidualne życzenie parafian.
Jeszcze kilka dni temu nie było w tym względzie jasnych wytycznych, przekazanych przez diecezję bydgoską. Jej rzecznik, ksiądz Marcin Jiers, już w ubiegłym tygodniu zapowiadał jednak, że decyzyjność dotycząca zbliżającej się wizyty duszpasterskiej będzie pozostawiona proboszczom – biskup odwoła się do ich roztropności.
– Biorąc pod uwagę, jakie są obostrzenia w innych dziedzinach życia, forma kolędy powinna być mocno przemyślana – stwierdził rzecznik prasowy naszej diecezji. Podkreślając jednakże, że decyzja powinna zapaść w porozumieniu z kurią. W poniedziałek złotowscy proboszczowie spotkali się w swoim gronie, aby podjąć wspólną, jednolitą decyzję dla całego miasta. Żeby nie było np. takiej sytuacji, iż w jednej parafii kolędy nie ma w ogóle, a dwóch innych się odbywa, ale w każdej w inny sposób.
Ksiądz Kazimierz Świderski z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wskazuje, że kuria dała proboszczom trzy możliwości: zaproszenie części wiernych parafii na wspólną mszę świętą; wizytację duszpasterską w domach na zaproszenie parafian, po wcześniejszym uzgodnieniu terminu; a także trzecią formę, tradycyjną.
– Zdecydowaliśmy się na zastosowanie dwóch pierwszych wariantów. Będą się odbywać nabożeństwa dla części ulic, żeby nie kumulować na nich zbyt dużej ilości wiernych – ksiądz Kazimierz mówi o ustaleniach z poniedziałkowego spotkania. Dodaje też, że obserwując, jakie jest uczestnictwo wiernych we mszach w trakcie pandemii, nie sądzi, aby podczas „kolędowych nabożeństw” było większe.
– Jeżeli rzeczywiście tak będzie, zwiększymy ilość nabożeństw. Już po pierwszym będziemy wiedzieć, jak wygląda frekwencja – dodaje. Ksiądz Kazimierz podkreśla, że w poniedziałkowym spotkaniu, obok księży Arkadiusza Kalinowskiego (parafia Piotra i Pawła) oraz Jacka Salwy (parafia Rocha) uczestniczyli także ksiądz dziekan Andrzej Choroba oraz proboszcz Marek Czaplicki, więc najprawdopodobniej takie zastosowanie będzie przyjęte również w zakrzewskiej parafii oraz w Starej Wiśniewce.
– Jeśli natomiast ktoś z wiernych będzie sobie życzył wizyty, oczywiście ona się odbędzie. Choćby po to, żeby np. poświęcić nowe mieszkanie czy dom – dodaje proboszcz mariackiej parafii. Podkreśla jednocześnie, że wizyty duszpasterskie w mieszkaniach i domach parafian będą się odbywać wyłącznie na życzenie. Ksiądz Świderski nie spodziewa się, aby było wielu chętnych na indywidualne kolędy. O szczegółach księża poinformują niebawem, zarówno podczas ogłoszeń parafialnych, a zapewne również na stronach internetowych parafii.
Rzecznik naszej diecezji przyznaje, że większość parafii decyduje się na nietypowe rozwiązania, wśród których praktykowane jest również przekazywanie zapakowanych opłatków czy wręczanie wiernym modlitw rodzinnych, które zabierają do domów. Ksiądz Jiers nie ma wątpliwości, że w warunkach pandemii kolędowanie między mieszkaniami i domami byłoby ryzykowne nie tylko dla parafian, ale też księży.
– Trzeba trochę elastyczności w podejściu do tradycyjnych form – uważa. Dodaje też, że kolęda nie musi odbyć się teraz, może mieć miejsce w formie błogosławieństwa nawet latem.
Jakie plany na tegoroczną wizytę duszpasterską mają w innych parafiach naszego powiatu? – Już od kilku lat, ze względu na mój stan zdrowia, kolęda odbywa się w kościele, wioskami. Jest msza święta, a po niej spotkanie kolędowe, podczas którego dzielimy się uwagami i omawiamy bieżące sprawy parafii. Kończy się to kolędowym błogosławieństwem. Rodziny zabierają do domu obrazek z modlitwą błogosławieństwa i kropią mieszkania wodą święconą. Ona również jest przygotowana do zabrania. Kto chce, może złożyć ofiarę kolędową, mnie już przy tym nie ma i nie wiem, czy ktoś daje, czy nie. To osobista decyzja ofiarodawcy. Ja w tym czasie przyjmuję intencje mszalne na nowy rok – mówi proboszcz parafii w Wielkim Buczku, ksiądz Tadeusz Kolon.
Decyzji nie podjął jeszcze proboszcz parafii w Głubczynie, ksiądz Mirosław Krupiński. Z kolei w Łobżenicy na pewno nie będzie to kolędowanie w domach i mieszkaniach – o tym, jak będzie przebiegać kolęda, kapłani poinformują m.in. poprzez stronę internetową parafii i jej facebookowy profil. Natomiast w Górce Klasztornej na razie przyjęto tradycyjny kalendarz kolęd, ale może on być zmieniony. Jak będzie w parafii w Tarnówce?
– Rodziny będą zapraszane do kościoła. Tak zalecił ksiądz biskup – zapowiada ksiądz proboszcz Jerzy Knap.
Ksiądz Stanisław Łącki z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski z Jastrowia mówi, że z ostateczną decyzją czeka na wskazania biskupa. Na pewno nie będzie to jednak kolęda w tradycyjnej formie z odwiedzinami domów. Z ostateczną decyzją wstrzymuje się również ksiądz Piotr Szczepaniuk, proboszcz parafii w Okonku, który najprawdopodobniej pójdzie jednak w kierunku zapraszania na nabożeństwa mieszkańców według ulic. Podczas nich odbędzie się modlitwa, a wierni będą mieli możliwość składania ofiar i otrzymają obrazek oraz błogosławieństwo.
– Myślę, że pójdziemy chyba w tym kierunku – mówi ks. P. Szczepaniuk.
Piotr Steffen, Hubert Nowak, Julita Milczyńska, Szymon Chwaliszewski
fot. Pixabay.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jednak, przyjdą. To dobrze że jest wybór który należy uszanować szczególnie w tym okresie. Tak jak napisano błogosławieństwo domów może odbyć się w czerwcu podczas procesji Bożego Ciała. Jest sytuacja jest wyjście w stronę przyjęcia Boga do duszy i domu.
No i Świat się nie zawali z tego powodu.Dziękujemy za taką decyzje.Bóg jest wszędzie jak ktoś w Niego wierzy.A pomodlić tez można się samemu.W tym roku będzie inaczej.Szczęść Boże.
Przyjdą jedynie na życzenie. I uważam to idealne wyjście nie tylko obecnie ale i na przeszłość, nie każdy przecież jest wierzący albo też nie czuje potrzeby odwiedzin po drugie wierzący też mogą poświecić dom a konkretnie głowa rodziny, wiec osobiście nie uważam wizytę księdza za konieczność.
Uff...
bo jak nie...
Najgorsze jest to, że chodzi tu tylko i wyłącznie o kasę. Już są informacje: "Tradycyjnie można będzie złożyć ofiarę kolędową – bardzo proszę, by ofiary na prace przy naszych kościołach (tzw. „deklaracje”) lub na Seminarium Duchowne były podpisane stwarzając możliwość wpisania ich do księgi ofiarodawców". Powinno być co łaska, a nie jakieś rozliczanie, wpisywanie. Po co to?! Ale my ciemny naród, jeszcze drukowanymi literami, grubą czcionką podpiszemy koperty. Religia jest niektórym ludziom potrzebna, ale właśnie religia, a nie ta cała otoczka komercyjno-finansowa. Statystycznego Polaka nie stać na takie warunki w jakich żyją w większości nasi księża z okolic. Plebanie wypasione, auta często również. To jest niepojęte. I to nie jest przejaw zazdrości tylko zwykłej niepojętej "głupoty ludzkiej". Że nadal jak lunatycy na to pozwalamy. Słabi jesteśmy i tyle.
ha,ha,ha
Teraz księża upomną się o milionowe dotacje od Rządu, czyli każdego podatnika
Już w tamtym roku do mnie nie przyszedł . Pewnie miał info na temat corony
A jak w Parafii św. PiP? Kalinowski chyba nie zadowolony z takich decyzji, bo się nie wypowiedział!?
Jak dla mnie nic się nie zmienia, jestem wierzący, praktykujący, nie chodzący do kościoła. Wierzę w Boga, nie w mury, księży i instytucję. Pomagam potrzebującym, dzielę się z biednymi, staram się być dobrym człowiekiem, grzechów staram się nie popełniać, a za popełnione żałuję, nie potrzebuję pośrednictwa. Nie potrzebuje tez zwolnień z podatków, jałmużny od wiernych owieczek, zniżek na samochody itd...
Kościół na przestrzeni kilkudziesięciu lat stał się instytucją administracyjno -finansową ! Słabiutkie kazania, ksiądz -cywil, puste Kościoła / oczywiście jest wiele pozytywnych wyjątków / . Takim wyjątkiem są obydwie parafie jastrowskie . Skromni Księża , zaangażowani w działania swoich parafii , renowacje / św. Michała Archanioła / . Brakuje jak wszędzie jednego podstawowego - upublicznienie dochodów pochodzących od wiernych . Powinny być z góry ustalone opłaty od pogrzebu, ślubu, chrztu i tp. ,, Co łaska ,, , to niepotrzebny temat do negatywnego postrzegania Kościoła ! Ksiądz, który takie ustalenia poczyni w swojej Parafii , będzie dla mnie bohaterem ! Po drugie , od nauki religii w szkołach są dobrze zarabiający katecheci , a nie księżą . Oczywiście sporadycznie , przy tematach trudnych mogą być zaangażowani , ale ich praca powinna koncentrować się na administrowaniem i aktywnym udziałem w życiu wiernych parafii ! Sam osobiście dopłacę do pensji każdemu proboszczowi , który spełni takie oczekiwania ! Oczywiście jeśli taka konieczność byłaby wskazana !
I gitarka Nie trzeba będzie siedzieć cicho w domu - cicho bo idzie ksiądz Tak że księdza mamy już z głowy Można powiedzieć już po kolędzie!!!!
A kogo się bałeś ??? Chyba nie księdza.
Obecności jego!!!!
Ale zaraz po Nowym Roku pójdą do Burmistrza po większą sumkę z naszych podatków.
a jakoś mnie to lata koło ...
Nie rozumiem tematu i sensacji. Chyba, że słabo Gazeta schodzi to trzeba przypomnieć na profilu. To czy ktoś przyjmuje księdza po kolędzie czy nie to chyba od zawsze była sprawa osobista. I nic się w tym temacie nie zmieniło. Robienie z tego sensacji jest nie na miejscu, zresztą i tak w większości napędza wyrażanie opinii przez osoby, które nie mają nic wspólnego z Kościołem od wielu lat. I czego tu zazdrościć księżom to ja naprawdę nie wiem. Skoro są tacy majętni to dlaczego seminaria świecą pustkami. Wszyscy tu komentujący powinni w takim razie iść na księdza i mieli by dostatnie życie, pełne hejtu i wyzwisk, ale za to pewnie pławili by się w złocie i dularach. Jestem ciekaw co takiego wielkiego ma ksiądz czego nie ma jeden z drugim piszących tutaj. Samochód, a kto z was nie ma samochodu przecież bez tego się nie da funkcjonować w normalnym świecie. Co może mieć trochę książek kilka swoich mebli jakiś sprzęt RTV AGD i służbowe mieszkanie, które zmienia od czasu do czasu jak mu biskup wyda rozkaz. A tak ma kościoły do utrzymania i czasem wiele innych rzeczy i opłaty o wiele większe niż zwyczajny Kowalski w swoim domu. Zatrudnia ludzi którym musi wypłacić pensję. Od zawsze tak było, że utrzymuje wszystko z ofiar ludzi. Jak nie chcesz to nie musisz dawać ofiar i kopert na kolędzie przecież to jest dobrowolne i od Ciebie zależy. Tylko nie oczekuj w zamian peanów na pogrzebie jaki to byłeś wspaniały i święty za życia, nie oczekuj, że ksiądz będzie spełniał twoje widzimisię odnośnie chrztu, Komunii czy bierzmowania, nie oczekuj show na ślubie i innych dyrdymałów. Mieszkam w bloku i widzę co roku ilu ludzi nie przyjmuje kolędy w mojej klatce. Ksiądz jeszcze nigdy nie narzekał w mojej obecności, nigdy nie wyciągnął sam ręki po kopertę. Jak chce mu wręczyć to pyta czy nam bardziej nie potrzeba. Może to jakiś fenomen, ale należę do Rocha i nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie mogę narzekać na kapłanów kazania mówią o Ewangelii nie bawią się w politykę, nie robią problemów przy sakramentach, w parafii nie ma opłat wszystko jest dowolne. Ostatnio załatwiałem pogrzeb bliskiej osoby nie pochodzę ze Złotowa a w moich rodzinnych stronach pogrzeb kosztuje 1400,- a tu na Rocha miłe zaskoczenie „co łaska” bez ustalania granicy „nie mniej niż”. Bardzo to szanuję!!! Poza tym w czasie pandemii księża nie zostawili nas, ale są z nami. Parafialny Facebook żyje, codziennie jest jakaś ciekawa myśl czy słówko na dobranoc. Ponadto możemy uczestniczyć w codziennej Eucharystii on-line (może nie ma tv internetowej i czasem jakość nawala, ale widocznie były ważniejsze potrzeby niż inwestowanie w taką telewizję). Poza tym w parafii dużo się dzieje, dlatego na pewno przyjmę księdza po kolędzie. Nie traktuje go jako „inkasenta”, ale jako duszpasterza i cieszę się, że będę mógł go ugościć w moim domu...
nie ma chętnych do seminariów bo już nie mogą tak bezkarnie macać naszych dzieci !!
Jednym zdaniem. ,, Ile to my mamy mądrali "
o tak, a najwięcej jest ich w kościele !!
A jednak, przyjdą. To dobrze że jest wybór który należy uszanować szczególnie w tym okresie. Tak jak napisano błogosławieństwo domów może odbyć się w czerwcu podczas procesji Bożego Ciała. Jest sytuacja jest wyjście w stronę przyjęcia Boga do duszy i domu.
No i Świat się nie zawali z tego powodu.Dziękujemy za taką decyzje.Bóg jest wszędzie jak ktoś w Niego wierzy.A pomodlić tez można się samemu.W tym roku będzie inaczej.Szczęść Boże.
Przyjdą jedynie na życzenie. I uważam to idealne wyjście nie tylko obecnie ale i na przeszłość, nie każdy przecież jest wierzący albo też nie czuje potrzeby odwiedzin po drugie wierzący też mogą poświecić dom a konkretnie głowa rodziny, wiec osobiście nie uważam wizytę księdza za konieczność.