Zdaniem Bogdana Osińskiego - Złotów. Mowa o szkolnictwie
Obywatel bacznie obserwujący pracę poszczególnych rad gmin czy miast wie, że niektórzy radni potrafią być naprawdę konsekwentni. Dowód – przy każdej możliwej okazji wywołują nurtujący ich (doskwierający również wyborcom) problem. Na przykład Jacek Januszewski, radny Rady Gminy Złotów, podczas wszelkich spotkań z władzami powiatu (i nie tylko) przypomina o fatalnym stanie drogi powiatowej biegnącej z Nowego Dworu do Starego Dzierzążna, z kolei konikiem Kazimierza Bieluszki, radnego rady powiatu minionej kadencji, były drogi. Adam Dzbuk, zasiadający w jastrowskiej radzie miejskiej nie da zaś pogrzebać oświaty, a konkretniej – szkoły w Jastrowiu, wchodzącej w skład Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego. Podczas grudniowej sesji jasno dał temu wyraz. Nie pierwszy już raz wywołał temat planowanego przez powiat wygaszenia tej placówki, czym sprowokował dość ostrą dyskusję.
Nie jest wesoło
- Nie możemy pozwolić na to, by starosta lekką ręką wskazał placówki przeznaczone do wygaszenia – powiedział Adam Dzbuk, po czym dodał, że w radzie, która ""przyklepie"" ten temat, pracować nie chce. Radny ma oczywiście świadomość, że organem prowadzącym jastrowską szkołę jest powiat, nie gmina, w związku z czym radni miejscy w żaden sposób nie mogą decydować o jej losie, mimo wszystko zaapelował jednak do burmistrza Piotra Wojtiuka, by ten nawiązał współpracę z ludźmi, którzy do scenariusza pisanego przez władze powiatowe nie dopuszczą. - Sytuacja nie jest wesoła – szczerze odpowiedział burmistrz. Nie chcąc w sprawie rozstrzygać zaproponował, by na najbliższe, styczniowe posiedzenie komisji stałych gminy zaprosić dyrektora CKZiU Andrzeja Hencla oraz kierującą jastrowską szkołą wicedyrektor Lucynę Chwedczyk, którzy odpowiedzą na pytania radnych.
Niejako wywołana do odpowiedzi głos zabrała też przewodnicząca rady powiatu. Jadwiga Harbuzińska-Turek na wstępie zaznaczyła, że problemy z oświatą dotyczą nie tylko powiatu złotowskiego, a samorządów w całej Polsce. Jako jedną z przyczyn problemów z utrzymaniem szkół, prócz niżu demograficznego, podała nieadekwatne do potrzeb finansowanie szkolnictwa przez państwo. Przypomniała też, że w bieżącym roku szkolnym nie było naboru do pierwszych klas ani na poziomie technikum, ani na poziomie szkoły zawodowej, w poprzednim zaś udało się uruchomić tylko jedną pierwszą klasę. ""Ciekawe dlaczego?"" - już po sesji we własnym gronie dyskutowali radni. Odpowiedzi na to pytanie nie szukali. ""Kto przyjdzie do szkoły, jeśli już na wstępie mówi się, że nie wiadomo, czy ona w ogóle będzie istnieć!"" - to jedna ze wskazanych przez nich przyczyn braku zainteresowania uczniów kształceniem w tej placówce.
[[reklama]]
Złotów się broni
Tłumaczenia Jadwigi Harbuzińskiej-Turek nie przyniosły powiatowi zrozumienia. - Liczę na to, że szkoła nie zostanie wygaszona – powtórzył Adam Dzbuk, podkreślając jej znaczenie w wymiarze gminy. Radny nie był w swojej opinii odosobniony. - Ta szkoła nam się należy jak psu buda – biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców gminy orzekł przewodniczący Komisji Oświaty, Zdrowia, Kultury, Sportu i Spraw Socjalnych Bogdan Osiński. - Złotów się broni jak może, chyba chce być monopolistą w kwestii nauczania – zauważył, dodając, że jeśli szkoła w Jastrowiu zostanie zlikwidowana (radni nie bali się tego słowa; ponadto jedna z osób przysłuchujących dyskusji rzuciła: ""wygaszać to można światło w komórce""), uczniowie z Brzeźnicy czy Sypniewa będą mieli problem z dojazdem do szkół zlokalizowanych w Złotowie. Tematem poruszony był też Piotr Kurzyna. - Mam nadzieję, że wygaszania bez konsultacji nie będzie – przewodniczący, obserwujący pracę różnych samorządów zauważył, że taka jest dziś praktyka wielu samorządów. Wśród serdecznych przyjaciół... Przewodniczący Piotr Kurzyna sesję zamknął, nie było to jednak równoznaczne z przerwaniem rozmów na temat trudnej sytuacji w oświacie. Jeden z radnych zwrócił się do niego z prośbą, by do rozmów, prócz kierownictwa CKZiU, zaprosić również członków zarządu powiatu. W formie gorzkiego żartu przypomniano bajkę Krasickiego pt. ""Przyjaciele"", gdzie ""[...]wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły"". Skąd ta analogia? W szkole, która ma zostać zlikwidowana (czy też, co zdecydowanie lepiej brzmi, ""wygaszona"") uczyli się m.in. były burmistrz Jastrowia i obecny radny powiatowy Ryszard Sikora oraz dyrektor wydziału oświaty starostwa powiatowego Wiesław Pachocki – jastrowianie. A to, zdaniem radnych, zobowiązuje.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze