„Belweder” to budynek za „Zawodówką”. Od lat działają w nim Powiatowa Poradnia Psychologiczno–Pedagogiczna oraz Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej. Właśnie trwa „czyszczenie” obiektu. W roli czyściciela występuje dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Andrzej Hencel.
Uznałem to za naturalny moment: poradnia wypowiedziała mi umowę w lipcu, a ja Ognisku. Chcę ten budynek odzyskać, mam szereg pomysłów
– twierdzi dyrektor. Dlaczego wynieść się z „belwederu” mają wszyscy?
Nie chcę go odzyskiwać połowicznie, bo to mi nic nie da
Reklama
– wyjaśnia A. Hencel.
Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej działa tam od 2004 roku, na mocy uchwały zarządu powiatu o użyczeniu pomieszczeń. Teraz jednak, zgodnie z decyzją dyrektora, placówka wynieść ma się do końca tego miesiąca.
Co ciekawe, o wypowiedzeniu umowy Ognisku zarząd powiatu, ze starostą Ryszardem Goławskim na czele, dowiedział się po czasie. Z pismem dyrektora Hencla zapoznał się 4 sierpnia.
Dyrektor CKZiU w Złotowie bez zgody zarządu powiatu wypowiedział umowę POPP. Tę zgodę uzyskał blisko dwa tygodnie po dokonaniu wypowiedzenia. Jest to dla mnie sytuacja absolutnie kuriozalna
Reklama
– komentuje radny Rady Powiatu Złotowskiego Tomasz Fidler. Dyrektor Andrzej Hencel potwierdza, że decyzję tę podjął samodzielnie, gdy otrzymał wypowiedzenie od poradni.
To moja decyzja. Jak dałem wypowiedzenie [Aldonie Chamarczuk, dyrektor POPP – red.] to także do wiadomości zarządu
– mówi menadżer Centrum.
Przed faktem dokonanym postawiona została także dyrektor Chamarczuk. Nikt z nią na ten temat nie rozmawiał. Nikt jej nie uprzedził.
Pan Hencel bardzo mnie tym pismem zaskoczył. Wcześniej mówił: ja mam zajęcia do południa, ty po południu, dogadamy się
Reklama
– A. Chamarczuk mówi, że o przejęciu „belwederu” szef CKZiU wspominał od dawna. Jego odzyskanie obiecywać mu mieli samorządowcy, ale sprawa wciąż się odwlekała. Dlatego też A. Hencel wziął sprawy we własne ręce.
[[snd=40]]
Tyle tylko, że czyszczenie „belwederu” się ślimaczy. Powiatowa Poradnia Psychologiczno–Pedagogiczna powinna już pracować w budynku przy ulicy Szkolnej (obiekt dawnego Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych), ale remont tamtego obiektu się przeciąga. A i Ognisku do wyjścia się nie pali.
Zajęcia zaczęliśmy pełną parą i nie ma mowy, żeby w tym roku szkolnym gdziekolwiek wyruszyć
– mówi Aldona Chamarczuk. Dyrektor POPP za nowym lokum rozglądać się nie zamierza.
Najpierw to muszą zarząd i starosta pomyśleć o miejscu, ale z tego co wiem takiego nie ma
– dodaje, zdenerwowana całą sytuacją. W końcu do wygaśnięcia umowy użyczenia zostały jej trzy tygodnie. Andrzej Hencel jednak uspokaja ją, że honorować wypowiedzenia nie zamierza.
Zapowiedziałem pani Aldonie, by się nie martwiła, że jeśli trzeba będzie, to będzie tu tak długo, aż sobie to wszystko uporządkuje. To może trwać do końca roku szkolnego. Nie chcę jej krzywdy, natomiast zadałem jej temat do odrobienia
Reklama
– twierdzi dyrektor CKZiU.
Ja sama budynku nie będę szukać, bo to nie jest moja prywatna działalność
– odpowiada A. Chamarczuk. Sytuację łagodzić próbuje starosta Ryszard Goławski, który twierdzi, że rozmowy na temat lokalizacji placówki trwają. Tyle tylko, że nie wiadomo, kto z kim rozmawia.
Przepychankę na temat wypowiedzenia umowy Ognisku komentuje Tomasz Fidler:
Po dwunastu latach funkcjonowania POPP w budynku dawnej „Zawodówki” zarząd powiatu nie ma pomysłu, co dalej zrobić z tą placówką…
Taka opcja wydaje się wchodzić w grę. Wskazuje na to informacja z pracy zarządu powiatu. 17 sierpnia zarząd przyjął informację o możliwościach prawnych i trybie zakończenia działalności Powiatowego Ogniska Pracy Pozaszkolnej. Dla radnego Fidlera sprawa jest niezrozumiała.
De facto podjęta została decyzja o likwidacji POPP. Czy rzeczywiście taka decyzja została podjęta? Czy POPP będzie zlikwidowane? Jeśli nie, to nie rozumiem tego stwierdzenia
– mówił 28 września, podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego.
Już wówczas Ryszard Goławski zapewniał, że likwidować Ogniska nie zamierza. Nie wytłumaczył jednak, po co zarząd zastanawiał się nad tym, jak wygasić placówkę. Gdy go o to zapytaliśmy, stanowczo odmówił komentarza. Może dlatego radny Fidler nie uwierzył w zapewnienia samorządowca z Lipki.
Nie mogę uwierzyć w to, że placówka zostanie ot tak zlikwidowana. Dzieci są zadowolone z pracy POPP, o czym świadczy olbrzymia frekwencja na zajęciach. Rozumiem, że powiat ma ogromne problemy finansowe, ale to nie jest na pewno droga do uzyskania oszczędności.
Nie ma co ukrywać, że Ognisko jest niedofinansowane. Dowodem jest to, że większość tegorocznych zajęć rozpoczęła się nie we wrześniu, a w październiku. Dlatego też podczas sesji R. Goławski stwierdził, że w finansowanie POPP włączyć się powinni wójtowie i burmistrzowie okolicznych gmin.
Instruktorzy w tych gminach prowadzą swoje zadania i myślę, że do końca tego roku uda się wypracować jakieś sensowne rozwiązanie
– powiedział starosta. Czyżby więc zamierzał wrócić do pomysłu Tomasza Fidlera, który jako wicestarosta proponował takie rozwiązanie? On też wymógł na Ognisku rozszerzenie działalności na gminy powiatu, bo wcześniej zajęcia odbywały się jedynie w Złotowie, a Ognisko powiatowym było tylko z nazwy.
Tak to wygląda. Zwłaszcza, że Ryszard Goławski zdaje się odgrzewać pomysł współpracy powiatu z miastem w zakresie zajęć dla dzieci i młodzieży.
Może wypracujemy z burmistrzem Złotowa takie stanowisko, że miejsce w mieście na funkcjonowanie tej placówki się znajdzie…
– stwierdził tajemniczo starosta.
Być może, ale póki co owoców takich rozmów nie ma.
Niestety do tej pory nie widzę współpracy miasta z powiatem. Zajęcia nadal nie odbywają się w pustych pomieszczeniach Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. Szkoda, bo taka współpraca była ze strony burmistrza zaoferowana trzy lata temu. Było blisko, by te zajęcia przenieść do budynku, który po to został z pieniędzy publicznych wybudowany
Reklama
– ocenia sytuację T. Fidler.
Na zajęcia Ogniska uczęszcza około pięciuset podopiecznych, którzy przychodzą do „belwederu” lub do domów kultury i świetlic w gminach.
Pozostaje pytanie, jak wykorzystany miałby być budynek, z którego wyprowadzą się PPPP i POPP. Pojawiają się głosy, że trafić do niego mogliby uczniowie ze szkoły ponadgimnazjalnej w Krajence albo dawnego „Rolniczaka”. W obu nabór był fatalny (27 uczniów w Krajence i 40 w Złotowie przy ul. 8 Marca – stan na 22 sierpnia). Andrzej Hencel jednak przekonuje, że w najbliższym czasie zmiany takie nie nastąpią.
Prawdopodobnie do czasu ustabilizowania się sytuacji po reformie szkolnictwa nikt nie podejmie się tu żadnych działań. Na trzy lata to wszystko jest w zamrażarce
– informuje menadżer Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie, które kieruje także szkołą w Krajence i byłym „Rolniczakiem”.
Dyrektor Hencel nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. Dlatego ogłosił konkurs wśród kadry na koncepcję zagospodarowania „belwederu”. Jego faworytem jest stworzenie tam internatu.
W mieście powiatowym, w centrum miasta, w sąsiedztwie trzech szkół ponadgimnazjalnych powinien być internat
– uważa dyrektor CKZiU.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A do emerytury trzeba doczekać jakoś przecież
W ostatnich dwóch latach starostwo zatrudniło dodatkowo jakiś 15 bardzo "potrzebnych" ludzi. 15 x4000x12= 720 000zł a budżet ogniska to jakieś 300 000. Masz ciś jeszcze do powiedzenia?
Cokolwiek robi Powiat na pewno jest złe. Jeśli czegoś nie robi, to też jest złe. Jeśli ma długi to źle. Jeśli za coś nie chce płacić, bo trzeba oszczędzać i spłacać długi to jeszcze gorzej. Taką wizję od pewnego czasu obserwuję na zlotowskie.pl i w AL. Czasem zastanawiam się, czy to świadoma próba robienia czytelnikom wody z mózgu, czy zwykła schizofrenia?
Na Szkolną przenosi Powiatowa Poradnia Psychologiczna!
Ludzie, a kto skreśla? POPP przeniesione jest na ul. Szkolną, do remontowanego budynku. To nie wina Hencla czy Goławskiego, że remont się przedłuża. Swoją drogą, większość dzieci uczęszczających na zajęcia to mieszkańcy Złotowa. Jak się Pulpitowi marzy dom kultury, to niech zainwestuje w POPP.
To nie jest kolejny NOWY Twór, to OGNISKO istnieje ponad 40 lat i prowadzi działalność artystyczną, wychowawcą i edukacyjną dla dzieci i młodzieży z miasta i rejonu. Póki co nie ma u nas Domu Kultury, a dzieci chętnych jest bardzo dożo na takie zajęcia pozalekcyjne!
Kilkakrotnie miałam okazję widzieć dokonania Pani Aldony. To wstyd, żeby skreślać jej działalność. jest ogromnie zaangażowana w to co robi. Ludzie, co wy robicie????????
Jak sama nazwa wskazuje Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej,wiec nie bardzo rozumiem dlaczego miasto ma przejmowac na utrzymanie tą instytucje. No chyba,że znowu jakas zgrywka Burmistrza.
Swoją drogą P. Hencel chyba coś się gorzej poczuł, za dużo samowolki z jego strony, należy go trochę utemperować, jak widać.
Nie widzę sensu, aby miasto miało przejmować i utrzymywać kolejny sztuczny twór jakim jest Ognisko Pracy Pozaszkolnej. W Złotowie powinien powstać Dom Kultury. Wówczas znakomici animatorzy, tacy jak (no może bez przykładów), mogliby wreszcie działać we właściwym miejscu. Weźmy przykład z innych gmin, w których prężnie działają Domy Kultury, i w których nie tworzy się zastępczych tworów takich jak ZCAS czy POPP.
Pani Aldona....ajjj ta jej uroda...piekna dziewczyna
Bez przerwy jakies zmiany nazw.To znaczy,że nic nie maja do roboty.
A do emerytury trzeba doczekać jakoś przecież
W ostatnich dwóch latach starostwo zatrudniło dodatkowo jakiś 15 bardzo "potrzebnych" ludzi. 15 x4000x12= 720 000zł a budżet ogniska to jakieś 300 000. Masz ciś jeszcze do powiedzenia?
Cokolwiek robi Powiat na pewno jest złe. Jeśli czegoś nie robi, to też jest złe. Jeśli ma długi to źle. Jeśli za coś nie chce płacić, bo trzeba oszczędzać i spłacać długi to jeszcze gorzej. Taką wizję od pewnego czasu obserwuję na zlotowskie.pl i w AL. Czasem zastanawiam się, czy to świadoma próba robienia czytelnikom wody z mózgu, czy zwykła schizofrenia?