Również Krzysztof Doroszuk kolejny raz w tej kadencji wypomniał urzędnikom niechlujne przygotowywanie dokumentów, nad których treścią pracują rajcowie. Tym razem uwagi dotyczyły „informacji z realizacji zadań związanych z utrzymaniem porządku i czystości w gminie, z uwzględnieniem oczyszczania gminy przez podmioty posiadające koncesję”. W treści dokumentu radny znalazł kilka nieścisłości merytorycznych, a – jak sam to określił – „perełką” było zawarcie w piśmie błędu ortograficznego, poprzez napisanie „wacha się”. – Tego materiału chyba nikt nie czytał – ocenił Doroszuk.
Podobna do kilku wcześniejszych sytuacja tym razem była o tyle szczególna, że doprowadziła do ostrej reakcji wójta. Henryk Dobrosielski uznał, że radny zdecydowanie przesadza z manierą korygowania treści informacji oraz uchwał, ocenił, że Doroszuk najzwyczajniej złośliwie się czepia. Tym bardziej, że o uwagach tych rozmawiali na komisji i wójt zadeklarował, że będą poprawione. – Robi pan cyrk – powiedział Henryk Dobrosielski. – Nie robię – odparł radny, uznając, że rajcowie zasługują na szacunek i na to, żeby takich materiałów do ręki im nie dawać. Podkreślił, że faktycznie na komisjach zgłoszono uwagi, ale do sesji nie uwzględniono poprawek. – Dlatego bardzo bym prosił, żeby jednak zwracać na to trochę uwagi, choćby na język polski – spuentował wymianę zdań z wójtem.
Dodajmy, że pomimo zapowiedzi sprzed kilku tygodni, że na listopadowej sesji radni podejmą decyzję w sprawie przyszłości Szkoły Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim, podczas czwartkowych obrad na temat placówki nie padło żadne słowo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze