Czy warto robić remonty budynków, których lokatorzy nie płacą czynszów? Piotr Kurzyna uważa, że nie. - Dach jest dla budynku, nie dla mieszkańców - uświadamia go Janina Haweto
Mieszkańcy budynku nr 7 przy ulicy Jagiellońskiej zalegają z czynszami. 12 tysięcy złotych to, zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Jastrowia, wystarczający powód, by wstrzymać się z remontem przeciekającego dachu. - Robiąc remont nagrodzimy Jagiellońską. Tego nie mogę zrozumieć. Gdzie tu gospodarność? - podczas sesji rady 26 maja dopytywał Piotr Kurzyna.
- Nie zawsze można kierować się ekonomią – odpowiedział mu burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk. - Dach jest dla budynku, nie dla mieszkańców – dodała dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Jastrowiu Janina Haweto. Przedmiotem sporu były remonty dwóch budynków: Jagiellońska 7 (II etap, kwota 35 tys. zł) i Kolejowa 2 (30 tys. zł). W pierwszym 3 lokatorów zalega z czynszami, na drugim obciążeń nie ma. Oba są własnością miasta.
Funduszu remontowego brak
- Skoro będziemy remontować budynki osobom, które mają zaległości, to jaka będzie motywacja do płacenia czynszu w terminie? - przewodniczący Kurzyna szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania. Zwłaszcza to, dlaczego w budynkach, które należą do gminy, nie ma funduszu remontowego. O to samo pytał radny Ryszard Król. - Są to budynki komunalne. Ich właścicielem jest gmina i lokatorzy płacą tylko czynsz – informowała rajców Janina Haweto. Zdaniem radnych takie rozwiązanie generuje z czasem spore obciążenie dla gminnego budżetu. Dotacja gminy do ZGM na remonty w budynkach, których gmina jest stuprocentowym właścicielem, wyniosła w tym roku 278 tys. złotych. To dużo, ale też, jak podała Janina Haweto, wiele ze zwalnianych przez lokatorów mieszkań wymaga kapitalnego remontu. – Zobaczcie, w jakim stanie jest zostawiane mieszkanie – dyrektor ZGM zachęcała rajców do gospodarskich wizyt w zasobach mieszkaniowych gminy. - Ile trzeba tam włożyć pieniędzy, żeby móc je wynająć następnemu najemcy – dodała urzędniczka.
Wojtiuk wrogiem
Nieco inaczej jest we wspólnotach mieszkaniowych, w których udział ma samorząd. W gminie Jastrowie jest ich 126. Stawki funduszu w nich wahają się od 30 groszy do ponad 3 złotych od metra kwadratowego powierzchni. Średnia to 1,44 zł. Z kolei stawka czynszowa w gminie to 3,60 zł za m². - Średnia w województwie to 9 zł, dlatego te mieszkania nigdy nie będą dziedziną dochodową – stwierdził P. Wojtiuk, który kiedyś kierował Zakładem Gospodarki Mieszkaniowej w gminie i zna problem od podszewki. - Jedyną formą unowocześniania tych zasobów jest przekonywanie wspólnot do brania kredytów – stwierdził włodarz Jastrowia. Wiąże się to oczywiście z podniesieniem stawki funduszu remontowego do wysokości co najmniej 1,20 złotego.
Zdaniem burmistrza łatwiej z uzyskaniem takiej stawki jest w dużych wspólnotach, stąd władze gminy zamierzają sprzedawać lokale w małych, kilkurodzinnych budynkach. - Niech ci ludzie sami sobie gospodarują – stwierdził samorządowiec. Zaznaczył przy tym, że jest wrogiem oddawania mieszkań komunalnych za symboliczną złotówkę. - Ludzie utrzymujący się z pomocy społecznej stają się właścicielami mieszkań i potem nie stać ich na płacenie funduszu remontowego. Mamy takie przykłady – dodał włodarz Jastrowia.
Ostatecznie zmiany w budżecie dotyczące zmiany kwot na remonty wspomnianych budynków przy Jagiellońskiej i Kolejowej w Jastrowiu zostały przez radnych przegłosowane.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze