Może siedzieć z założonymi rękoma i marzyć o tym, co by się we wsi przydało, można też zakasać rękawy, wzięć w dłoń długopis i powalczyć o potrzebny sprzęt. We Franciszkowie wiedzą jak - skutecznie
„Nasze boisko to nie kartoflisko” - tytuł projektu, który przedstawiciele Kółka Rolniczego działającego we Franciszkowie złożyli w Fundacji Lotto Milion Marzeń okazał się chwytliwy. Jego treść najwyraźniej też była przekonująca, ponieważ na potrzeby wsi przekazano 3.000 złotych. Mieszkańcom udało się zdobyć jeszcze 1.000 złotych z Fundacji Kronenberga działającej przy Citi Banku Handlowym, dzięki czemu możliwy stał się zakup piłkochwytu (jego koszt to 3.500 złotych; 500 złotych pozostałe z puli przeznaczono na organizację Dnia Sportu).
Słusznych rozmiarów siatkę rozpostartą na wysokich słupach wspólnymi siłami zamontowano tuż za jedną z bramek wiejskiego boiska (od strony sklepu). Nikt nie migał się od pracy – panowie z użyciem ciężkiego sprzętu zajęli się jej podwieszaniem u góry, u dołu i po bokach pomagali ich koledzy, panie, a nawet dzieci. Gdy zapięta został ostatnia sprzączka, sołtys wsi Wiesława Stępień krótko opowiedziała mieszkańcom wsi jak wyglądała ścieżka pozyskania pieniędzy, a potem nastąpił chrzest – przy piłkochwycie z butelką szampana stanął prezes Kółka Marian Łoboda. Charakterystycznemu wystrzałowi korka towarzyszyły brawa. Później również klaskano, powód jednak był zgoła inny. Emocje wyzwalała rywalizacja – po oficjalnej części niedzielnej uroczystości rozpoczął się bowiem Dzień Sportu. Wolontariuszka Lotto przygotowała dla dzieci szereg zabaw, zaczęło się jednak, jak w szkole, od rozgrzewki. Ocen za sprawność nikt na szczęście nie stawiał, na koniec były za to nagrody. W trakcie całego dnia – poczęstunek. Pieczona kiełbasa, ciasto i nie tylko. Tak pysznie mieszkańcy Franciszkowa bawili się w czerwcu już po raz drugi. Tydzień wcześniej świętowano we wsi Dzień Dziecka zorganizowany przez sołtys, radę sołecką i Koło Gospodyń Wiejskich. Dorośli miło spędzili czas przy kawie i cieście, a dzieci... jak to dzieci – rzuciły się w wir gier i zabaw sportowych, były też m.in. pokaz baniek, wata cukrowa i gofry. A na koniec – ognisko. Dla małych i tych trochę większych dzieci.
Patrycja Kajewska
więcej zdjęć na www.zlotowskie.pl
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze