Reklama

Kto się pod tym podpisze?

16/03/2015 08:19
Siłowni nie można oddać do użytku, bo brakuje ''papierków''. Wystawienie nowych atestów kosztuje 5 tysięcy złotych. - Trzeba po prostu zapłacić i tyle - twierdzi Jakub Zabrocki

Odpowiedź na pytanie wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Henryka Berczyńskiego, kiedy będzie otwarta siłownia w piwnicach Przedszkola Miejskiego w Okonku, usłyszano tuż po informacji o stanie sportu w gminie. Na ostatnim wspólnym posiedzeniu komisji przedstawił ją Michał Matusewicz, odpowiedzialny w gminie właśnie za sport. – Na remont tych pomieszczeń poszło ponad dwadzieścia tysięcy złotych. O ile wiem, sprzęt również został tam wstawiony. Kiedy będzie otwarcie siłowni i na jakich zasadach będzie ona działać? – dopytywał radny Berczyński.
Przypomnijmy. Pieniądze na remont pochodzą z ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego. Grupa zapaleńców, z nauczycielem w okoneckim gimnazjum Leszkiem Zdunkiem na czele, napisała wniosek, który został przez komisję przyjęty. Kilka tygodniu temu remont zakończono, wstawiono sprzęt, który pięć lat temu mieszkańcom Okonka, z inicjatywy szefa tej partii w powiecie Romualda Duszary, podarowały wojewódzkie struktury Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Sprzęt z różnych względów, między innymi z powodu braku odpowiedniego pomieszczenia, nie był do tej pory wykorzystywany. Skoro jest odpowiedni lokal, jest sprzęt, wydawało się, że wszelkie przeszkody zostały pokonane. Nic bardziej mylnego - okazało się, że brakuje atestów. – Nikt na siebie nie weźmie odpowiedzialności za to, co ewentualnie by się tu stało. Nikt się pod tym nie podpisze – wyjaśniał radnym Michał Matusewicz. Dodał, że firma, która sprzęt wyprodukowała, już nie istnieje, jednak jej przedstawiciel zapewnił, że może urządzeniom nadać odpowiednie normy i wystawić certyfikaty. Będzie to jednak kosztować 5 tys. złotych netto.

Pod opiekę Włókniarza

Michał Matusewicz powiedział również, że Leszek Zdunek złożył do tegorocznego budżetu obywatelskiego kolejny wniosek, tym razem na wyposażenie pomieszczeń siłowni. Zdziwiło to radnego Tomasza Duszarę. – To mam rozumieć, że jak jego wniosek przejdzie, to będzie nowy sprzęt i niepotrzebne już będą certyfikaty na stary? To może lepiej wydać te pięć tysięcy, a nie dublować zakupu urządzeń do ćwiczeń – oświadczył. Burmistrz Małgorzata Sameć wyjaśniła: – To jest wniosek na doposażenie w inny sprzęt niż ten, który tam stoi.

[[reklama]]

Michał Matusewicz wyjaśnił jednocześnie, że opiekę nad siłownią ma Klub Sportowy ""Włókniarz"", ale będą mogli z niej korzystać wszyscy chętni. Dyskusję na ten temat zakończył zastępca burmistrza Jakub Zabrocki. – Z chwilą uzyskania atestów i certyfikatów trzeba będzie po prostu zapłacić i tyle. Innego wyjścia nie ma, bo już najwyższy czas, żeby z tego sprzętu można było korzystać – oznajmił. Romuald Duszara zapewnia, że w momencie kiedy sprzęt został dostarczony do Okonka wszystkie potrzebne dokumenty, w tym atesty, były na pewno dołączone. Co się z nimi stało? - Nie ma pojęcia, trzeba by spytać w gminie – mówi były burmistrz. Zarówno Michał Matusewicz jak i Leszek Zdunek zapewniają, że zrobili wszystko, żeby je odszukać. Niestety, zniknęły jak kamfora.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości