Siłowni nie można oddać do użytku, bo brakuje ''papierków''. Wystawienie nowych atestów kosztuje 5 tysięcy złotych. - Trzeba po prostu zapłacić i tyle - twierdzi Jakub Zabrocki
Odpowiedź na pytanie wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Henryka Berczyńskiego, kiedy będzie otwarta siłownia w piwnicach Przedszkola Miejskiego w Okonku, usłyszano tuż po informacji o stanie sportu w gminie. Na ostatnim wspólnym posiedzeniu komisji przedstawił ją Michał Matusewicz, odpowiedzialny w gminie właśnie za sport. – Na remont tych pomieszczeń poszło ponad dwadzieścia tysięcy złotych. O ile wiem, sprzęt również został tam wstawiony. Kiedy będzie otwarcie siłowni i na jakich zasadach będzie ona działać? – dopytywał radny Berczyński.
Przypomnijmy. Pieniądze na remont pochodzą z ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego. Grupa zapaleńców, z nauczycielem w okoneckim gimnazjum Leszkiem Zdunkiem na czele, napisała wniosek, który został przez komisję przyjęty. Kilka tygodniu temu remont zakończono, wstawiono sprzęt, który pięć lat temu mieszkańcom Okonka, z inicjatywy szefa tej partii w powiecie Romualda Duszary, podarowały wojewódzkie struktury Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Sprzęt z różnych względów, między innymi z powodu braku odpowiedniego pomieszczenia, nie był do tej pory wykorzystywany. Skoro jest odpowiedni lokal, jest sprzęt, wydawało się, że wszelkie przeszkody zostały pokonane. Nic bardziej mylnego - okazało się, że brakuje atestów. – Nikt na siebie nie weźmie odpowiedzialności za to, co ewentualnie by się tu stało. Nikt się pod tym nie podpisze – wyjaśniał radnym Michał Matusewicz. Dodał, że firma, która sprzęt wyprodukowała, już nie istnieje, jednak jej przedstawiciel zapewnił, że może urządzeniom nadać odpowiednie normy i wystawić certyfikaty. Będzie to jednak kosztować 5 tys. złotych netto.
Pod opiekę Włókniarza
Michał Matusewicz powiedział również, że Leszek Zdunek złożył do tegorocznego budżetu obywatelskiego kolejny wniosek, tym razem na wyposażenie pomieszczeń siłowni. Zdziwiło to radnego Tomasza Duszarę. – To mam rozumieć, że jak jego wniosek przejdzie, to będzie nowy sprzęt i niepotrzebne już będą certyfikaty na stary? To może lepiej wydać te pięć tysięcy, a nie dublować zakupu urządzeń do ćwiczeń – oświadczył. Burmistrz Małgorzata Sameć wyjaśniła: – To jest wniosek na doposażenie w inny sprzęt niż ten, który tam stoi.
[[reklama]]
Michał Matusewicz wyjaśnił jednocześnie, że opiekę nad siłownią ma Klub Sportowy ""Włókniarz"", ale będą mogli z niej korzystać wszyscy chętni. Dyskusję na ten temat zakończył zastępca burmistrza Jakub Zabrocki. – Z chwilą uzyskania atestów i certyfikatów trzeba będzie po prostu zapłacić i tyle. Innego wyjścia nie ma, bo już najwyższy czas, żeby z tego sprzętu można było korzystać – oznajmił. Romuald Duszara zapewnia, że w momencie kiedy sprzęt został dostarczony do Okonka wszystkie potrzebne dokumenty, w tym atesty, były na pewno dołączone. Co się z nimi stało? - Nie ma pojęcia, trzeba by spytać w gminie – mówi były burmistrz. Zarówno Michał Matusewicz jak i Leszek Zdunek zapewniają, że zrobili wszystko, żeby je odszukać. Niestety, zniknęły jak kamfora.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze