Pierwsze rozmowy na ten temat odbyły się ponad miesiąc temu. Wówczas równie głośno dyskutowano w kwestii szkód, które na polach i w obejściach wyrządza dzika zwierzyna. - Na większości pól straty są stuprocentowe. Wszystko zjedzone albo zadeptane. Jelenie i sarny podchodzą nam pod okna, wchodzą do budynków gospodarczych albo żerują w pryzmach paszy dla zwierząt gospodarskich - zgłaszali rolnicy.
Sprawa powróciła na spotkaniu zorganizowanym w świetlicy wiejskiej, w Witrogoszczy Kolonii w miniony piątek, by zweryfikować, czy po kilku tygodniach i interwencji myśliwych sytuacja się poprawiła. Zdaniem okolicznych gospodarzy nie zmieniło się nic. Stwierdzili, że od zawsze żyli w symbiozie z dziką zwierzyną, jednak nigdy nie było jej tak wiele i nie powodowała aż tak dużych strat.

Jerzy Górecki z OHZ wyjaśniał skąd bierze się duża populacja zwierzyny łownej na terenie sołectwa
O tym, skąd w okolicy Kolonii wzięło się tyle dzikich zwierząt mówił Jerzy Górecki, kierownik Ośrodka Hodowli Zwierzyny w Kujanie. Jednostka ta zarządza obwodem łowieckim leżącym w obrębie sołectwa. Jego zdaniem jednym z powodów jest już samo położenie miejscowości, poprzecinanej niemal z każdej strony przez las. Druga sprawa to częsta migracja zwierząt i skupienie się ich na tym terenie, spowodowane pojawieniem się w okolicy wilków. To sprawia, że np. jelenie w naturalny sposób zaczynają tworzyć większe niż normalnie grupy. Zamiast 10-15 w grupie potrafi ich być nawet dwa-trzy razy więcej. Zwierzyna podchodzi bliżej siedlisk ludzkich, bo tam czuje się bezpieczniej. J. Górecki przekonywał też, że gospodarka rolna stoi na pierwszym miejscu przed gospodarką łowiecką, a myśliwi robią co mogą, by zredukować nadmiar populacji. Zachęcał rolników, by sygnalizowali mu pojawianie się zwierzyny, do której zgodnie z prawem strzelać wolno jedynie w dzień. W nocy można wysyłać za to odstraszające od upraw patrole myśliwych, co jest czynione. Rozwiązaniem może być też odgradzanie pól i dokarmianie zwierzyny. Kierownik OHZ poinformował, że od ostatnich rozmów z gospodarzami odstrzelono trzydzieści jeleni.
W spotkaniu brał też udział Krzysztof Gerard, pracownik etatowy Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego w Warszawie, który wyjaśniał, że nazwa OHZ nie jest zbyt szczęśliwa, bo sugeruje, że zwierzęta są hodowane i wypuszczane do lasu. Zapewniał, że w tym konkretnym przypadku tak nie jest. Wskazywał również na ograniczenia myśliwych wynikające z prawa. Ściśle określa ono bowiem, ile sztuk danego gatunku można odstrzelić według planu zatwierdzanego wiosną przez organ sprawujący nadzór nad kołem łowieckim lub OHZ. Plany natomiast, choć oparte są o wcześniejszą inwentaryzację zwierzyny, bywają niedoszacowane. Wynika to głównie z tego, że trudno przewidzieć zachowanie dzikich zwierząt i to, jaki w danym okresie wybiorą sobie rejon do żerowania.

Świetlica wiejska wypełniła się gospodarzami, którzy ponieśli duże straty z powodu żerowania na ich polach dzikiej zwierzyny
Te argumenty nie przekonały gospodarzy, którzy dokładnie wyliczali ilość swoich strat, oceniając, że jeśli sytuacja, w krótkim czasie się nie poprawi, grozi im bankructwo. Wskazywali także na to, że wycena strat prowadzona jest nierzetelnie, bez konsultacji z nimi, a odszkodowania, które otrzymują są nieadekwatne do cen rynkowych utraconej paszy w roku suszy. Zarzucili również kierownikowi OHZ, że nie dba o 22 hektary poletek zaporowych, że nie ma tam upraw, które w te konkretne miejsca ściągałyby zwierzynę. Te argumenty przedstawiciele OHZ i PZŁ odpierali.
Rolnicy zgłaszali też pilną potrzebę zwiększenia planu odstrzału zwierzyny. Padł też postulat, by zlikwidować OHZ, odwołać jego kierownika oraz by ten teren powierzyć kołu łowieckiemu „Dzik” z Łobżenicy. - Jeśli nic się nie poprawi, będzie wojna - mówili rolnicy.
Stanęło na tym, aby wszystkie postulaty z zebrania zostały spisane w protokole, aby otworzyć drogę do konkretnych wniosków i działań. Kolejne takie spotkanie ma się odbyć w styczniu lub w lutym, by ponownie ocenić sytuację i podejmować dalsze kroki. Rolnicy wskazują, że jeśli zajdzie taka potrzeba będą one radykalne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uważam, że postulaty rolników sa jak najbardziej słuszne. Dałem temu wyraz na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy. Wykazałem tam daleko idące lekceważenie praw rolników i obowiązków OHZ Kujan. Ten Ośrodek nie do końca wywiązuje się ze swych obowiązków. Wykazała to również kontrola NIK gdzie można dokładnie zauważyć jak o interesy i czyje dba OHZ.Wystapiłem na sesji dlatego aby w końcu problemem tym zaintersowano się poważnie. Bo 400 zł odszkodowania nie stawrczy na wykarmienie dziesiatek sztuk bydła. Problemem tym się zaintersowałem i będę śledził posunięcia włodarzy gminy w kierunku pomocy w załatwieniu tego problemu. Pola można i w tym wypadku trzeba grodzić ale obowiązkiem OHZ jest zabezpieczenie tak obwodu aby zwierzyna w minimalnym stopniu mogła wydostać się poza granice obwodu. Polecam jeszcze raz protokół NIK i m.innymi strona 12 tego protokołu gdzie piszą o wynikach pozyskania dzika poniżej 50%(??!!!).
Czas zacząć grodzić pola. Wielu rolników już tak robi.
Uważam, że postulaty rolników sa jak najbardziej słuszne. Dałem temu wyraz na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy. Wykazałem tam daleko idące lekceważenie praw rolników i obowiązków OHZ Kujan. Ten Ośrodek nie do końca wywiązuje się ze swych obowiązków. Wykazała to również kontrola NIK gdzie można dokładnie zauważyć jak o interesy i czyje dba OHZ.Wystapiłem na sesji dlatego aby w końcu problemem tym zaintersowano się poważnie. Bo 400 zł odszkodowania nie stawrczy na wykarmienie dziesiatek sztuk bydła. Problemem tym się zaintersowałem i będę śledził posunięcia włodarzy gminy w kierunku pomocy w załatwieniu tego problemu. Pola można i w tym wypadku trzeba grodzić ale obowiązkiem OHZ jest zabezpieczenie tak obwodu aby zwierzyna w minimalnym stopniu mogła wydostać się poza granice obwodu. Polecam jeszcze raz protokół NIK i m.innymi strona 12 tego protokołu gdzie piszą o wynikach pozyskania dzika poniżej 50%(??!!!).
Czas zacząć grodzić pola. Wielu rolników już tak robi.