Reklama

Kuchenne rewolucje

12/03/2015 00:00
Za pośrednictwem jastrowskiego MGOPS obiady trafiają do 451 osób. 301 z nich od początku tego roku karmi kuchnia działająca w podwojach ośrodka. Czy odprawienie firmy cateringowej wyszło na dobre?

Doświadczenia z obiadami dostarczanymi do szkół przez firmy cateringowe Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Jastrowiu ma różne. Po bardzo kiepskim (nie tylko w sensie gastronomicznym) dostawcy obiadów z Koszalina przyszło lepsze – Kulinaria z Piły – kierownik Jarosław Janusiak pokusił się jednak o uniezależnienie od tego typu firm.
Od połowy stycznia kuchnia MGOPS, która dotychczas pracowała wyłącznie na potrzeby osób dorosłych dożywianych przez Ośrodek, podwoiła obroty. Przejęła dożywianie dzieci i młodzieży szkolnej, tym samym wchodząc na nowy, wyższy poziom gotowania rozumiany w dwojaki sposób. Po pierwsze kucharki musiały podołać przygotowaniu większej ilości posiłków (dziś jest ich dokładnie 301). Po drugie – inwestując w nowy sprzęt zadbano o komfort ich pracy.
Przypomnijmy, w ubiegłym roku na wyposażenie kuchni prowadzonej w MGOPS trafiło kilka sprzętów. Najważniejszy, serce kuchni, to profesjonalny piec konwekcyjno-parowy z podstawą warty około 30 tysięcy złotych. Zakupiono również dwa okapy kuchenne, dwa stoły robocze, kuchenkę gazową i trzy kotły warzelne – każdy z nich mieści dwieście porcji. Za wszystko zapłaciła gmina Jastrowie – wraz z robocizną 140 tysięcy złotych. W tym roku wyposażenie kuchni poszerzono o szafę chłodniczą, zmywarkę przemysłową, stoły robocze, naczynia i termosy do przewozu obiadów – wszystko kosztowało 30 tys. zł. Sporo, ale – jak uważa Jarosław Janusiak – było warto. Chociażby dlatego, że profesjonalny sprzęt skraca czas przygotowania posiłku oraz pozwala na oszczędności w zakresie energii elektrycznej. Są też takie korzyści, których zmierzyć się nie da – zadowolenie jedzących. Kierownik odbiera „z terenu” wyłącznie pozytywne sygnały.
A czy zmiana ma odzwierciedlenie w finansach? Czy MGOPS odnotował oszczędności? - Ciężko mówić o oszczędnościach. Zmiana ma wymiar głównie jakościowy. Podajemy dzieciom zbilansowane posiłki, dostosowane do ich potrzeb, zdrowe. Inna sprawa, że mamy wiele nowości kulinarnych – odpowiada Jarosław Janusiak. - Muszę podkreślić naprawdę duże zaangażowanie pani Iwony Fiołek, której zasługą jest wprowadzenie wspomnianych nowości i pilnowanie, aby posiłki były nie tylko smaczne, ale także zdrowe i urozmaicone – dodaje.

Obiad w kwadrans

Zakup wsadu do kotła kierownik (upoważniony do regulacji ceny) określił na 4,50 zł. - Mieścimy się w tej kwocie, często też jesteśmy poniżej, a kupujemy produkty dobrej jakości – podkreśla kierownik MGOPS. Potwierdza to intendentka Iwona Fiołek. - Pod koniec tygodnia, za ""zaoszczędzone""w ten sposób pieniądze kupujemy dla dzieci owoce – referuje. Chwali przy okazji czas dowozu obiadów do szkół. - Od chwili wyjęcia potraw z kotła do dowiezienia ich do jastrowskich szkół mija około 15 minut [dowóz do szkoły w Brzeźnicy, z racji odległości, trwa dłużej – przyp. red.] – cieszy się. Jest to możliwe dzięki samochodowi, który wcześniej użytkowano w jastrowskim Warsztacie Terapii Zajęciowej. - Dostosowaliśmy auto do przewozu żywności, co potwierdził Sanepid – wyjaśnia Jarosław Janusiak, opowiadając choćby o montażu zmywalnych wykładzin.

Gotują więcej

Obecnie kuchnia żywi uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej w Jastrowiu (81 dzieci), tamtejszego publicznego gimnazjum (11) oraz Szkoły Podstawowej w Brzeźnicy (16). Za zdecydowaną większość obiadów (koszt każdego z nich to wspomniane 4,50 zł), w ramach pomocy społecznej, płaci MGOPS (osoby dożywiane muszą spełniać kryterium dochodowe w wysokości 684 zł na osobę w rodzinie). Piętnaścioro rodziców płaci za obiady swoich dzieci. Płacą też dorośli, którzy korzystają z cateringu Ośrodka – łącznie 117 osób. Dla nich najwyższa stawka (również uzależniona od kryterium dochodowego) to 8,50 zł, jak mówi Jarosław Janusiak, większość płaci jednak pomiędzy 6 a 7 zł za obiad – do wsadu do kotła dolicza się koszty osobowe (w kuchni pracują trzy kucharki i intendentka). Ponadto MGOPS refunduje obiady 76 podopiecznym Ośrodka. Łącznie placówka odpowiada za przygotowanie 451 obiadów (za 301 z nich bezpośrednio). Koszty ich przygotowania to w skali roku ponad 1 mln 100 tys. zł (260 tys. zł to środki własne MGOPS, około 850 tys. zł pochodzi zaś z kasy Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego).

Machina w rozruchu

Jarosław Janusiak bardzo pozytywnie podsumowuje cateringowe zmiany. - Machina ruszyła w odpowiednim tempie, tryby się zazębiają, całość się dociera – podsumowuje udane, jego zdaniem, przedsięwzięcie. Podobne odczucie ma Iwona Fiołek, która chwali załogę kuchni. Jak mówi, kucharki opanowały już nowy sprzęt. W jej ocenie poszło to całkiem sprawnie. - Najpierw mieliśmy tutaj szkolenie prowadzone przez profesjonalnego kucharza, uczyłyśmy się też metodą prób i błędów. Na szczęście było ich zdecydowanie mniej niż się spodziewaliśmy – zdradza. - Wydaje mi się, że szybko dotrzemy do granic naszych możliwości, określonych na przygotowanie 350 porcji – uważa, dodając, że zespół jest w stanie temu spokojnie podołać. Z pomocą – od pierwszego marca w kuchni na pół etatu zatrudniono kolejną kucharkę. - Mamy dużo pracy, ale ona nas cieszy – zapewnia Iwona Fiołek, zaznaczając przy tym, że ona sama już od dłuższego czasu, wierząc w możliwości kuchni MGOPS, oczekiwała podjęcia decyzji o rezygnacji z usług zewnętrznej firmy cateringowej. - Ta rewolucja wszystkim nam wyszła na dobre – podsumowuje.

Patrycja Kajewska

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości