Mowa o agawach. Chyba nikt w Lipce nie ma takiej kolekcji jak pani Urszula. Niedawno wszystkie zniknęły z ganku, żeby zimę spędzić pod dachem. Ale na potrzeby zdjęcia ich właścicielka ponownie wszystkie wyciągnęła. Jak przez większość roku, ozdobiły chodnik pomiędzy furtką a drzwiami wejściowymi domu. Od najmniejszych do najwyższych. Te najbardziej okazałe sztuki nie osiągnęły jeszcze optymalnej wielkości. – Mają po 7-8 lat. Agawa żyje około 20 lat, po czym jedyny raz zakwita pięknym, dużym kwiatem i umiera – pani Urszula opisuje rytm biologiczny ukochanych roślin.
– Uwielbiam wszystkie rośliny, ale agawy zajmują u mnie szczególne miejsce. Nie wiem, dlaczego. Tak się jakoś nimi zauroczyłam – mówi samotna emerytka, której ilość kwiatów kiedyś była jeszcze bardziej okazała, ale po śmierci męża trudniej było troszczyć się o urok ogrodu. – Te kwiaty to jest moja miłość – przyznaje. Wszystko zaczęło się przed laty od kaktusów. Pani Urszula miała ich w domu około siedemdziesiąt. – Agawy to kwiaty z tej rodziny, tak przynajmniej mówią. Również mają kolce. Chyba przez te skojarzenia z kaktusami tak się w nimi zauroczyłam – sądzi emerytka. – Od czasu, jak dostałam pierwszą, zaczęłam je hodować. Stosuję do tego ziemię kompostową wyłącznie z trawy – mówi o podłożu, w którym wyrastają kwiaty. Obecnie pani Urszula ma ich blisko trzydzieści. Niektóre oczywiście rozdała, bo piękny kwiat niemal zawsze jest trafionym prezentem. Poza tym nie sposób zmieścić wszystkie przed domem.
Walorem tego hobby jest też to, że nie jest drogie. – Nawóz daję tylko raz do roku, na wiosnę, jak wystawię rośliny na nowy sezon po okresie mrozów – podkreśla pani Urszula. – Wtedy trzeba jeszcze jedynie poobrywać żółte liście i kwiat gotowy, żeby pięknie zdobić dom przez okres od wiosny do późnej jesieni – pani Urszula przyznaje, że agawa to bardzo wdzięczna roślina. – Znajomi często dziwią się, że mam na to chęci i zapał, ale to przecież czysta przyjemność. Poza tym, co innego miałabym robić? Nie można w kółko oglądać telewizji – przyznaje nasza rozmówczyni. – Lubię wracać do domu, patrzeć, jak stoją, jak tacy żołnierze. Uwielbiam to. To taka moja miłość – mówi o swojej wielkiej fascynacji umiłowanym gatunkiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze