Pobocze drogi jest w dramatycznym stanie, kruszący się asfalt odpada coraz większymi kawałkami. - Trzeba to zrobić jeszcze w tym roku, zanim na dobre rozpoczną się mrozy - apelował Kazimierz Bieluszko
Chyba nie było w tej kadencji sesji, na której radna Krystyna Kozdra nie upomniałaby się o naprawę pobocza drogi Kiełpin-Łąkie. Stan pobocza jest dramatyczny, a kruszący się asfalt odpada od drogi coraz większymi kawałkami.
Zresztą radna nie jest jedyną w radzie, która niemal z maniakalną częstotliwością upomina się o konieczność naprawy dróg prowadzących przez gminę Lipka. Okazuje się, że czasami warto być tak systematycznym, nawet jeśli kolejne wizyty na sesjach przedstawicieli Powiatowego Zarządu Dróg (wspomniana droga to powiatowy trakt) latami nie przynoszą efektów.
Na ostatniej sesji radny powiatowy Kazimierz Bieluszko zaproponował, żeby dłużej z wykonaniem prac nie czekać, tylko zakasać rękawy i wspólnymi siłami, przynajmniej z wykorzystaniem tłucznia czy żwiru, naprawić pobocze.
– Nie powinniśmy chyba dłużej czekać, aż wydarzy się jakieś nieszczęście – motywował obecnych na sesji. Radny podkreślił nawet, że sam dołoży pieniędzy z własnej kieszeni, zachęcając w ten sposób samorządy powiatu i gminy do podjęcia działań. – Trzeba to zrobić jeszcze w tym roku, zanim na dobre rozpoczną się mrozy – mówił podczas ostatniej sesji Rady Gminy Lipka. A trzeba dodać, że właśnie w okresie zimy fatalny stan pobocza stwarza największe zagrożenie dla uczestników ruchu.
Od słów do czynu
Kazimierz Bieluszko zaproponował także, ażeby w sfinansowanie prac włączyć fundusze sołeckie Kiełpina i Łąkie, choć radna i sołtys tej drugiej miejscowości, Bernadeta Lach, przyznała, że tegoroczna pula jest już wydatkowana, a przyszłoroczna (i tak okrojona sołectwom o 50% - druga połowa ma być przeznaczona na remontowanie gminnych dróg) rozplanowana na inne zadania. – Ja składam tylko propozycję... – odparł Kazimierz Bieluszko, podkreślając, że prace nie powinny kosztować więcej jak 20 tys. zł.
[[reklama]]
Do dyskusji włączyli się radni, którzy przekonywali, że gmina wydaje dużo większe pieniądze na inne zadania, więc rozdrapywanie sprawy, gdzie idzie o 20 tys. zł, a przede wszystkim być może o ludzkie życie, nie ma sensu. – Mamy przecież żwir z Kiełpina, nie ma żadnego problemu, żeby z niego skorzystać – padały sugestie. – Jesteśmy na tak – odpowiedział wójt, podkreślając, że współpraca gminy z Powiatowym Zarządem Dróg układa się dobrze, więc i w tym przypadku powinno być podobnie.
Radna Kozdra z góry podziękowała, choćby za to, że temat wreszcie stał się przynajmniej przedmiotem szerszej dyskusji. Pozostaje jej nadzieja, że słowa zamienią się w czyn.
Lipka zgodnie z planem?
Na sesji poruszano również kwestie dotyczące trwającego remontu drogi 188. O realizowanych pracach mówił nie tylko wójt, ale też obecny na posiedzeniu radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Henryk Szopiński. Inwestycja ma opóźnienie, ale, jak przyznał radny Szopiński, dotyczy ono raczej jedynie Krajenki, a w Lipce prace powinny dobiec końca zgodnie z pierwotnym terminem, wyznaczonym na 15 listopada.
Lipkowscy radni zgłaszali podczas sesji zastrzeżenia dotyczące zwężenia na końcu obecnie remontowanego odcinka drogi. Wójt przyznał, że będzie naciskał na zarząd dróg wojewódzkich, ażeby skorygowano inwestycję w tym zakresie. Z kolei radna Urszula Skrentna wnioskowała o to, ażeby już prowadzić z zarządem dróg wojewódzkich rozmowy na temat budowy w przyszłości w pasie drogi 188 ścieżki rowerowej. Przemysław Kurdzieko potwierdził, że także ma na uwadze taką inwestycję.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze