Reklama

Łatwe zwycięstwa nie cieszą

20/04/2016 06:05
Siatkarze z drużyny Zalesie i Przyjaciele, którzy drugi raz z rzędu zdobyli mistrzostwo gminnej ligi pod siatką, raczej nie wykonują taktycznych posunięć, nie znaczy to jednak, że nie mają żadnej strategii. - Chcemy wygrać – Dariusz Albin nakreśla ją z uśmiechem, ale nie bez powagi

Atuty dobrego siatkarza?

Adres zamieszkania w Zalesiu

– nasi rozmówcy odpowiadają żartem, w tym co mówią jest jednak ziarno prawdy. Skąd ta pewność? To jedna z niewielu miejscowości (a może nawet jedyna) w gminie Złotów, gdzie letnie weekendy regularnie upływają pod znakiem siatkówki.

Dobry siatkarz przede wszystkim musi mieć serce do gry

– wracamy do pytania.

I wzrost, który predysponuje go do stawiania skutecznych bloków lub fundowania  rywalom tzw. „ gwoździa w parkiet”

– zaznaczają zawodnicy drużyny siatkarskiej Zalesie i Przyjaciele.

Reklama

Ta po raz drugi z rzędu wywalczyła mistrzostwo w Gminnej Lidze Piłki Siatkowej Gminy Złotów. W ubiegłym roku ktoś mógł jej jeszcze zarzucić łut szczęścia, tym razem jednak trudno byłoby uznać taki argument.

Wygraliśmy równym składem i porównywalnymi umiejętnościami

– ocenia kapitan zespołu i jednocześnie najlepszy gracz tegorocznej edycji turnieju Filip Staszewski.

Zalesianie zyskują przyjaciół

Tegoroczny skład mistrzowskiej drużyny był niemal identyczny jak ten wystawiony do rozgrywek przed rokiem. Niemal, ponieważ zespół zyskał trzech nowych zawodników, a wraz z nimi – nową nazwę: do Zalesia dodano przyjaciół. Konkretnie – mieszkańców Dzierzążenka Dariusza Albina i jego syna, najmłodszego gracza 13–letniego Mateusza oraz Oskara Staronia z Tarnówki. Ten drugi w skład drużyny wszedł naturalnie – przez wzgląd na swoją rodzinę mieszkającą właśnie w Zalesiu. Pan Darek, świetny rozgrywający, uzyskawszy informację, że jego skład (Nowiny) prawdopodobnie się nie zbierze (ostatecznie stało się inaczej), sam zapytał o miejsce w zespole.

Reklama

Miło nam, że pomyślał właśnie o nas

– sołtys Alicja Bulawa, aktywnie wspierająca siatkarzy, cieszy się, że w Zalesiu nie skończyło się tylko na chęciach do gry, lecz na dobrym wyniku.

Budowanie zespołu od początku szło nam dobrze

– wracamy do 2013 roku.

Wrzuciłam wtedy informację na Facebooka, że szukamy zawodników. Odzew przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Zgłosiło się tyle osób, że musieliśmy utworzyć dwie drużyny. Jedną pod szyldem OSP, a drugą pod szyldem wsi

– wspomina Alicja Bulawa. Próbę czasu i turniejowe starcia ostatecznie przetrwała tylko druga ekipa, w toku eliminacji udało się za to wyłuskać najlepszych siatkarzy. Dobrych technicznie i wytrwałych. Takich, których wciągnęło współzawodnictwo.

Reklama

W czasie gdy rozmawiamy w zawodnikach niełatwo jest dostrzec siatkarskie zacięcie. Odczuć daje się raczej rozprężenie i radość czerpaną z tego co w trakcie meczów dzieje się pod siatką. Radość z... Zabawy? Niekoniecznie.

Rywalizacja zaczyna się na boisku. Zwłaszcza gdy gra się punkt za punkt

– uśmiecha się Dariusz Albin.

Powtórzyć sukces piłkarzy

Łatwe mecze, czyli wynik 3:0 naszych rozmówców nie cieszą.

Zwycięstwa wydarte przeciwnikom dają nam największą satysfakcję

– podkreśla Tomasz Ścibisz. Dlatego mecz finałowy, w trakcie którego ekipa Zalesie i Przyjaciele stanęła naprzeciw drużyny z Górznej dał tyle radości. I przypomniał o pokorze. O tym, że zbytnie rozprężenie może „położyć” mecz i o tym, że losy spotkania zawsze można odwrócić.

Reklama

Pierwszy set przegraliśmy z kretesem, do 14

– wspominają siatkarze.

Potem wzięliśmy się w garść i kolejne trzy wygraliśmy.

Niełatwy i pełen adrenaliny mecz zafundowali im również przeciwnicy z Nowin.

Był taki moment, że mieli nad nami dziesięciopunktową przewagę

– relacjonuje Bartłomiej Śmiały.

Mimo tego jakoś się podnieśliśmy i zeszliśmy z boiska jako zwycięzcy. To miano udało się także wywalczyć w ogólnej klasyfikacji, a sukces był tym większy, że ciągu całego turnieju nasi rozmówcy stracili tylko dwa sety.

Reklama

Co będzie za rok?

Oczywiście powtórka

– siatkarze nie mają co do tego wątpliwości. Więcej – ich ambicje sięgają tych, jakie prezentują piłkarze „Piasta” Zalesie.

W ciągu czternastu edycji gminnej ligi piłki nożnej zwyciężali jedenaście razy. Chcemy pójść w ich ślady – siatkarze z innych drużyn nie powinni puszczać tej informacji mimo uszu ani przyjmować jej z przymrużeniem oka. Raczej zacząć trenować.

Zwycięstwo trzeba wykrzyczeć

Co robić, gdy gra się nie układa? Przede wszystkim – nie poddawać się.

Poklepywanie się po ramionach, wzajemne zagrzewanie do walki naprawdę pomaga

Reklama

– wyjaśnia Filip Staszewski, dodając, że w siatkówce równie szybko co zdołować zawodnik może się zrehabilitować.

Przybijanie piątek, bez względu na to, czy uda się zdobyć punkt, czy nie, też mobilizuje do walki

– uzupełnia Tomasz Ścibisz. Oskar Staroń, puszczając do kolegów oczko zaznacza z kolei, że te serwowane przez jego przedmówcę zawsze miały wyjątkowo dużą dawkę energii. Okrzyki zagrzewające do boju – również.

Jak się krzyczy to się wygrywa

– śmieje się Tomasz Ścibisz. A co kiedy doping nie pomaga?

Reklama

Nigdy nie wyprosiliśmy nikogo z boiska

– słyszymy.

Jeśli ktoś czuje, że nie jest w stanie pomóc drużynie, że nie jest w dyspozycji sam podejmuje decyzję o zejściu

– wyjaśnia Dariusz Albin, zaznaczając, że w drużynie Zalesie i Przyjaciele ambicje nie są w stanie zabić zabawy. Tę siatkarze fundują także kibicom.

Właśnie, kibice...

Fajnie byłoby gdyby w kolejnej edycji przewidziano nagrodę dla tych najbardziej aktywnych

– Filip Staszewski daje organizatorom małą podpowiedź. Trafną, bo niektóre z ligowych meczów pokazały, że doping naprawdę potrafi ponieść.

Reklama

Mistrzowski skład:

Filip Staszewski – kapitan
Tomasz Ścibisz
Weronika Ścibisz
Agata Wrzeszcz
Bartłomiej Śmiały
Daniel Śpiewak
Oskar Staroń
Dariusz Albin
Mateusz Albin
Aleksandra Wiśniewska
Alicja Bulawa – wspierająca

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości