Reklama

Łatwiej wystawić za drzwi

23/10/2015 10:15
Nie płacisz? Licz się z eksmisją. SM „Piast” i MZGL eksmitują ludzi i to bez prawa do lokalu socjalnego

W Złotowie łatwiej o eksmisję niż gdzie indziej. Wszystko przez noclegownię. Dzięki niej właściciel mieszkania nie musi eksmitowanemu załatwiać lokalu socjalnego. Nie płacisz? Noclegownia czeka - mówią Spółdzielnia Mieszkaniowa „Piast” i Miejski Zakład Gospodarki Lokalami w Złotowie.

Pilnowanie długu

1,6 mln zł – tyle wynoszą należności, których od lokatorów nie może ściągnąć MZGL. Składają się na nie nieuregulowane opłaty za czynsze i media. Solidarnie nie płacą i najbiedniejsi, i ci, których stać na opłacenie rachunków. - W tym roku wystosowaliśmy 52 pozwy o zapłatę. Dotyczyły one zarówno lokatorów mieszkań socjalnych, jak i mieszkańców bloków z normalnym standardem – mówi kierownik MZGL Jarosław Bobek. Zakład miejski od lat boryka się z zadłużeniem. Kiedy okres zaległości lokatora sięga powyżej trzech miesięcy, wysyła on upomnienie. Gdy zaległości sięgają powyżej sześciu miesięcy, sprawa trafia do sądu.

Reklama

Naszymi dłużnikami są zwykle ludzie po 40-tce i ten dług będzie się za nimi ciągnąć

W Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” sprawa nabiera tempa po 3 miesiącach niepłacenia. Spółdzielnia bierze pod uwagę okresy wakacyjne (ludzie wydają pieniądze na wczasy i wyprawki szkolne) i terminy wypłaty rent i emerytur. - Wpłata powinna być do 15-tego, ale odsetki naliczamy dopiero od 1-ego następnego miesiąca – informuje główna księgowa Halina Deja. - Po  3 miesiącach uchylania się od opłat wysyłamy wezwanie o dobrowolną zapłatę, bez straszenia sądem. Czekamy do dwóch tygodni. Jeśli ktoś się nie odzywa, wysyłamy ponowne wezwanie ale tym razem przedsądowe i ponownie czekamy do 2-3 tygodni celem otrzymania potwierdzenia odbioru lub nie i wtedy sprawa kierowana jest dopiero na drogę postępowania sądowego. Sądzę, że lokatorzy wiedzą, iż z chwilą skierowania sprawy do sądu narażamy ich na zwiększone koszty, bo do istniejącego długu dochodzą koszty sądowe i to niemałe. Sąd wzywa do dobrowolnej zapłaty ale to nie skutkuje i po otrzymaniu prawomocnego wyroku sprawa zostaje przez nas skierowana do komornika – twierdzi zastępczyni prezesa Wojciecha Buczka. - Potem występujemy o prawomocność tego nakazu. Uważamy, że sąd za długo wydaje klauzulę wykonalności, bo nieraz musimy czekać na nią 3 miesiące i zadłużenie wzrasta nam do 8-10 miesięcy – kontynuuje pracownica spółdzielni.

Reklama

Bieda nie zna strachu

Kiedy komornik puka do drzwi, większość nierzetelnych płatników wyraża skruchę i zaczyna płacić. Są jednak i tacy dłużnicy, z których komornik nie ma możliwości ściągnięcia należności. - Ci ludzie wiedzą, że nie mam gdzie ich eksmitować. Oni już zajmują mieszkania o najniższym standardzie – zauważa kierownik Bobek i dodaje, że ich długi przyrastają stosunkowo wolno. Dlatego MZGL najpierw „walczy” z mieszkańcami bloków. - Rekordzista przez kilka lat doszedł do długu zasądzonego w wysokości ok. 60 tys. złotych. Ze względu na małoletnie dzieci procedura eksmisyjna przeciągała się, a została skutecznie wykonana w 2009 roku – wspomina J. Bobek.

„Piast” podobnych rekordzistów ma więcej. To nic nadzwyczajnego, bo ich mieszkania są droższe, a procedura komornicza wszczynana jest po około dwóch latach.  - Są dłużnicy którzy posiadają po kilka spraw w sadzie i prowadzona jest windykacja komornicza i to nie zawsze skuteczna. Celem Spółdzielni nie jest wytaczanie  naszym członkom procesów sądowych. Chcemy im pomóc i w tym celu wysyłamy spółdzielcy zaproszenie na posiedzenie Rady Nadzorczej SM „Piast”, aby wysłuchać ich z jakich to powodów są w takiej sytuacji finansowej, kierujemy ich do odpowiednich instytucji jak MOPS, Urząd Miasta po dodatek mieszkaniowy a nawet rozkładamy im spłatę zadłużenia na raty. Jeśli ktoś nie zareaguje na nasze wezwania, wówczas skreślamy go z listy członków - automatycznie podnosi mu się czynsz, bo zgodnie z zapisami statutowymi nie korzysta z pożytków dochodowych SM jako nie członek i niekiedy  pozbawiamy go prawa do lokalu mieszkalnego i wchodzimy w procedurę eksmisyjną – informuje H. Deja

Reklama

Licytacja z lokatorem

Mieszkania, na których ciąży dług, są licytowane. Czasem z mieszkańcami. Cena jest ta sama. Nabywca lokalu występuje potem do sądu o nakaz opuszczenia mieszkania przez dotychczasowego lokatora. W tym roku „Piast” sprzedał tak dwie nieruchomości.

Poza tym także spółdzielnia może zakupić mieszkanie nieuczciwego płatnika. - Mamy na to rezerwę finansową, a możemy po nią sięgnąć na przykład wtedy, gdy lokal zajmuje rodzina z dziećmi. Oni zwykle uważają, że nic im nie grozi, bo mają dzieci, a to nieprawda – Halina Deja przestrzega dłużników. Co prawda za chwilę będzie okres ochronny, w którym nie można przeprowadzać eksmisji, ale wiosną spółdzielnia będzie je kontynuować. Dzięki temu odzyska część należnych jej pieniędzy. - W każdym przypadku licytacji okazuje się, że ludzie mają długi nie tylko wobec spółdzielni, ale też mają niespłacone kredyty. Często dostajemy ułamek należności - wyjaśnia Halina Deja. Ale sprzedaż mieszkania to nie wszystko. SM „Piast” kontynuuje windykację. - Naszymi dłużnikami są zwykle ludzie po 40-tce i ten dług będzie się za nimi ciągnąć. Nawet jeśli komornik stwierdzi, że egzekucja jest bezskuteczna, to my po jakimś czasie do niej wracamy. Na półce mamy około 15 takich spraw, bo ten dług dalej na danej osobie „wisi” - zapewnia pracownica spółdzielni.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama