Z Jakubem Wawrzyniakiem, który rozpoczął właśnie nowy rozdział swego piłkarskiego życia w Rosji, rozmawia Karol Zabel
Jak porównałbyś Amkara i Legię, która z tych drużyn w Twojej ocenie jest lepsza sportowo i organizacyjnie?
Nie chciałbym tego robić. Ciężko porównać. Na pewno organizacyjnie Legia to czołówka Europy, a jeśli chodzi o wartość sportową, niech to robią fachowcy i kibice.
Strzeliłeś bramkę dla Amkara Perm w zremisowanym 3:3 wyjazdowym meczu 22. kolejki rosyjskiej ekstraklasy z FK Rostów nad Donem. To Twój pierwszy gol w tym sezonie. W 72. minucie zostałeś jednak także ukarany czerwoną kartką, jednym słowem posmakowałeś już sporo z piłkarskiego życia.
To prawda, dużo się dzieje. 2 godziny temu graliśmy z Terekiem Grozny. Przegraliśmy 1:0. Generalnie jestem po czterech meczach ligowych. Poziom rosyjskiej ligi jest wyższy niż ligi polskiej. To też kwestia pieniędzy zaangażowanych w ligę, jednych z największych w Europie. Graliśmy tydzień temu z Zenitem i takiego zawodnika jak Hulk, którego kupiono za 40 mln euro, nikomu chyba nie trzeba przedstawiać.
Tym transferem zabezpieczysz pewnie swoją rodzinę na przyszłość, w dodatku trafiłeś do silniejszej ligi niż Polska - tylko się cieszyć. Rywalizacja z Zenitem, Lokomotiwem, CSKA, Rubinem czy Spartakiem to jednak inne wymogi niż konfrontacje z Widzewem, Podbeskidziem czy Koroną.
Dużo się mówiło na temat mojego ostatniego kontraktu. Mógłbym przecież siedzieć teraz w Legii i pobierać pieniądze, ale nie o to chodzi w piłce. Trafiła się fajna okazja, więc trzeba było skorzystać i sportowo, i finansowo. Amkar Perm to wprawdzie średniak rosyjskiej ligi, ale konfrontacje z CSKA czy Spartakiem komentarza nie wymagają. Mieszkam sam, dużym minusem jest fakt, że jestem tutaj bez rodziny. Wiem jednak, że życie piłkarza nie trwa wiecznie, a muszę zabezpieczyć swoją rodzinę.
Mówiłeś, że w Legii byłbyś już tylko zmiennikiem, w Amkarze witają Cię z otwartymi rękami. Amkar jest tak mocny, czy Legia jest słaba?
Legia to mocny klub i nigdy złego słowa o nim nie powiem. Nie zadawalała mnie jednak rola, jaką miałem pełnić w Legii i stąd ta zmiana. Mecze Legii pokazały, że nowy trener ma zawodników, na których stawia od początku i przebić się do składu byłoby trudno.
[[reklama]]
Trochę chyba zagrałeś nieprzychylnym Ci ludziom na nosie. W dodatku cały czas się rozwijasz, mimo 31 lat idziesz dalej.
Ja nigdy nie patrzyłem w ten sposób. Piłkarza, który miał aferę z dopingiem, nic nie jest w stanie zdziwić. Nie interesuje mnie taka stara śpiewka, jaką często słyszałem na swój temat od różnych ludzi. Wiesz, mam 40 meczy z orzełkiem na piersi i widocznie wtedy byłem na swojej pozycji najlepszy w kraju. Życzę każdemu Polakowi, np. hydraulikowi, stolarzowi, aby poczuł się 40 razy najlepszy w kraju. Na mój temat można powiedzieć wszystko, ale tego nikt mi nie zabierze. Nie mam problemów z krytyką, ale nikomu nie chcę grać na nosie. Mam być szczęśliwy, grając w piłkę, a reszta to wartości dodane.
A jak wygląda samo życie w Rosji?
Zimno, ślisko na ulicach. Samo miasto jest bardzo duże. Wszystko, co potrzebne do życia, jest. Wyobrażenie o tym mieście miałem inne, gorsze, ale jest w porządku. Na stadion przychodzi około 15 tys. ludzi. Jestem, jak wiesz, w drużynie z dwoma Polakami, ale uczę się dodatkowo języka rosyjskiego. Piłkarsko same plusy. Tutaj jest naprawdę bardzo mocna liga. Sądzę, że rozwinie mnie jeszcze bardziej jako piłkarza. Zapraszam zatem do śledzenia ligi rosyjskiej, ponieważ mecze stoją na bardzo dobrym poziomie.
Rozmawiał Karol Zabel , fot. arch. Jakub Wawrzyniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze