Było piękne, niedzielne popołudnie, gdy nagle zadzwonił telefon. Usłyszałam, że w bagienku tonie koziołek
- mówi podleśniczy Emilia Bara.
Przypadkowi turyści, podczas przejażdżki rowerowej, zauważyli wystające z bagna poroże w scypule. Kiedy podeszli bliżej okazało się, że to młody byk ugrzązł w mule. Od razu zadzwonili do podleśniczej, która zorganizowała akcję ratunkową, o pomoc poprosiła Tomasza Baranowskego, komendanta Straży Leśnej w Nadleśnictwie Lipka.

Zwierzę samo nie mogło się wydostać (fot. Emilia Bara)

Leśnik przy pomocy specjalnego chwytaka złapał młodego daniela (fot. Emilia Bara)
Gdy dojechali na miejsce stwierdzili, że poszkodowanym jest młody byk daniel. Leśnicy starali się jednocześnie uspokoić dzikie zwierzę i wyciągnąć je z błotnistej pułapki. Dzięki profesjonalnej pomocy i przy dużym wysiłku pana Tomka, udało się wydostać daniela ze śmiertelnej pułapki.

Nie mało trudu musiał włozyć, aby wydostać koziołka z bagna (fot. Emilia Bara)
Dominika Nadolna, Nadleśnictwo Lipka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciesze sie. Wkoncu jakies mile informscje.uratowany daniel przed dwoma dniami pies. Super ze sa tacy ludzie
Jedno życie więcej uratowane.Szacunek dla Pana Tomka.
Zuch Tomek
Ciesze sie. Wkoncu jakies mile informscje.uratowany daniel przed dwoma dniami pies. Super ze sa tacy ludzie
Jedno życie więcej uratowane.Szacunek dla Pana Tomka.
Zuch Tomek