W kolejnym meczu III Ligi kobiet przed własną publicznością podopieczne trenera Mirosława Głyżewskiego podejmowały liderki gr. 1, z zespołu Enea Energetyk Poznań. Utytułowane rywalki nie straciły jeszcze seta w tegorocznych rozgrywkach. Energetyk i tym razem nie pozwolił na wiele niedowierzającym w swoje siły gospodyniom i w trzech wygranych setach oddał zaledwie 36 punktów. Szansa na poprawienie humorów już jutro. W niedzielę 26 listopada spartanki zagrają w Poznaniu z tamtejszym UKS ZSMS. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w najbliższym numerze Aktualności Lokalnych.
MLKS Sparta Złotów - Enea Energetyk Poznań 0:3 (11:25, 13:25, 12:25)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na własne życzenie to dostały wpierdol
Nie było tak źle. Dziewczyny ze Złotowa i tak dały radę. Jak 20 tysięczny Złotów może się równać z Poznaniem, gdzie drużyna to dziewczyny z klas sportowych o specjalizacji siatkówka. Łatwo Poznaniakom gadać. Więc drogie kochane przeurocze spartanki nie było źle. Gratuluję pomimo wszystko
Miałem nieprzyjemność oglądać ten mecz. Jedna wielka padaka na piłkę jak w rugby energetyk powinien wypłacić mi odszkodowanie za stracony czas.
Taśtaj
Chyba nie z tym energetykiem
Wasze dziewczyny po prostu nie umieją grać
Racja racja Energetyk królem Złotów niech się chowa
Tłukliście Energetyk ? Hahahhahaha no chyba kurde w snach ,energetyk nie przegrywa z takimi
Chyba w snach
Nasze dziewczyny grały, jakby od niechcenia, popełniały podstawowe błędy. Sądzę, iż przegrały na własne życzenie.
Kiedyś Energetyka tłukliśmy, jak chcieliśmy. Wspomnienie
Pogrom
Na własne życzenie to dostały wpierdol
Nie było tak źle. Dziewczyny ze Złotowa i tak dały radę. Jak 20 tysięczny Złotów może się równać z Poznaniem, gdzie drużyna to dziewczyny z klas sportowych o specjalizacji siatkówka. Łatwo Poznaniakom gadać. Więc drogie kochane przeurocze spartanki nie było źle. Gratuluję pomimo wszystko
Miałem nieprzyjemność oglądać ten mecz. Jedna wielka padaka na piłkę jak w rugby energetyk powinien wypłacić mi odszkodowanie za stracony czas.