Ola Kusz i Maciej Pulit, para podrózników znana jako Lifepackers wzięli dzisiaj ślub. Do kościoła pojechali autostopem.
Ola i Maciej to para doświadczonych producentów sesji i filmów reklamowych, pasjonaci nowych miejsc, wrażeń i wyzwań, uciekinierzy od pędu codzienności, kulinarni odkrywcy i sportowcy amatorzy. 2 października 2016 roku wyruszyli w podróż dookoła świata. Jej dewizą było poznawanie i pokazywanie prawdy. Ich z założenia 2 letnia wyprawa miała na celu poznanie siebie oraz codzienności ludzi na świecie.
Dzisiaj w kościele w Starej Wiśniewce Ola i Maciej wzięli ślub. Do kościoła, postanowili pojechać autostopem. Zobaczcie foto i wideorelację z tego wydarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziwactwa już nie robią sensacji. Są na porządku dziennym. Można zacząć i w Oczyszczalni Ścieków aby oczyścić się z nabytych brudów. Oby tylko dalsze życie było tak udane, by można ludziom patrzeć prosto w oczy bez zażenowania.
Bardzo fajna para!!!! Szczęścia i Miłości na nowej drodze!!!!! Fajnie .......:)))))))
Każdy ślub to ogromne koszty, nadmuchiwane gdy tylko używa się słowa "ślubne" np. zdjęcia, garnitur, bukiet, makijaż, auto... Ta para pokazuje, jak można normalnie, bez pompy i nabijania komuś podwójnej kasy. Na spokoju, bez stresu "co ludzie powiedzą ". Gratuluję pomysłu, spontanu, szczęścia w sercu i w działaniu. Życzę radości, miłości, zdrowia i wielu kompromisów w życiu małżeńskim. Pozdrawiam - siostra Rubina
Co by się działo jakby tak na tę blokadę wpadł jadący kierowca z rodziną? Nie wszyscy jadą wolno co niestety wiemy.
"Ta para pokazuje, jak można normalnie, bez pompy i nabijania komuś podwójnej kasy" Masz rację siostro Rubina. Właśnie dlatego czytamy o tym w gazecie. No wiesz, żeby przypadkiem nie było pompy i rozgłosu... Pewnie dlatego też ci lajfpakersi sprzedają swoją prywatność w zamian za stanie się banerem reklamowym podczas "swojej wycieczki dookola świata" http://lifepackers.com/pl/oferta/ Nie róbcie qrwy z logiki.
Najważniejsze że się kochają
Po co kusić los?. Jak się kocha, głupot się nie robi, zwłaszcza gdy podejmuje się tak ważną decyzję jak wspólne życie. Cóż zdjęcie przy tej drodze nie jest rozsądne, ale życzę Wszystkiego Najlepszego, gromadki dzieci i Błogosławieństwa Bożego na długie wspólne lata szczęśliwego życia.
Fajni, młodzi ludzie, życzę dużo szczęścia. Powodzenia, dużo wytrwałości. Chociaż Wam już jest bardzo dobrze znana.
Żenada
Szczęść Boże Młodej Parze .Odważni Ludzie. Po pierwsze wystawili się na i negatywne komentarza ( choć nikomu krzywdy nie zrobili) ale i oficjalne przyznanie się do Wiary przodków i Mojej to trzeba mieć kregosłup.Gratuluje i życzę aby i" nie opuszczę Cię aż do śmierci "było zawsze Waszym kołem ratunkowym w zły czas a że dobrego będzie wiecej nagrodą za złożenie przysięgi.ZPB
Wierzący,,(((((((((jednak chyba bylo inaczej bo nasi przodkowie nie gęsi i swój rozum mieli. Nie zdarzało się aby stali na drodze i czekali na wóz konny czy inny kołowy pojazd. Oni wiedzieli z czym wiąże się decyzja o wspólnym pożyciu małżeńskim. Kiedy ich na wystawny ślub a potem wesele nie było stać to i tak do ślubu jechali spod domu pani lub pana młodego. To co tu pokazano można przyjąć jako nowość jednak wogóle nie związana z ta ziemią, no chyba że z dziwactwem które przyszło że wschodu co jeszcze dzisiaj możemy obserwować u Andrzeja z Plutycz. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Podjęta decyzja o zawarciu związku małżeńskiego szczególnie kościelnego jest na tyle poważna iż brana w wierze musi odnosić się do niej z szacunkiem. Wesele toczy się swoimi prawami i nikt nie wnika w to jak kto sobie je zorganizuje a życie zweryfikuje. Ktoś napisał mądre zdanie, - chciałbym ich zobaczyć za kilkanaście lat -, oby wytrwali w tej radości co na blokowanej ulicy. Młodzi podjęli decyzję o takim sposobie dojazdu do kościoła ich sprawa choć nie wiemy czy na to miejsce do zaistnienia, nie pojechali celowo. Tak sobie ułożyli, więc niech im się całe życie układa tak aby w swojej radości inni nie czuli się pokrzywdzeni. Wiara nie jest łatwą sprawą którą można sprowadzać tylko do ogólnego słowa ,,wierzący" . Osobiście ufam że wytrwają w niej i że nie tylko ta scena pod publikę pozostanie w ich wspomnieniach. Ps. Tak napisano bowiem wiemy wszyscy jak kończą się huczne i wymyślne imprezy dotyczące ślubów kościelnych nie mówiąc o tych z rejestracji w Urzędach. Zrobiono co zrobiono na wesoło bo ,, Ślub " to przecież nie żałoba, więc ,, Niech się darzy Młodej Parze".
Jak zwykle wszystko na pokaz.zobaczymy ich za kilka lat.
Fotomontaż. A Prądzyn na rybach.
Ja do Pani, która podwoziła młodą parę. Jest Pani tak piękna i zgrabna, że cokolwiek Pani ubierze, to i tak nie zakryje Pani urody i pięknej sylwetki.Sandałki super, po co zakrywać. Pozdrawiam Panią serdecznie
Dziwactwa już nie robią sensacji. Są na porządku dziennym. Można zacząć i w Oczyszczalni Ścieków aby oczyścić się z nabytych brudów. Oby tylko dalsze życie było tak udane, by można ludziom patrzeć prosto w oczy bez zażenowania.
Bardzo fajna para!!!! Szczęścia i Miłości na nowej drodze!!!!! Fajnie .......:)))))))
Każdy ślub to ogromne koszty, nadmuchiwane gdy tylko używa się słowa "ślubne" np. zdjęcia, garnitur, bukiet, makijaż, auto... Ta para pokazuje, jak można normalnie, bez pompy i nabijania komuś podwójnej kasy. Na spokoju, bez stresu "co ludzie powiedzą ". Gratuluję pomysłu, spontanu, szczęścia w sercu i w działaniu. Życzę radości, miłości, zdrowia i wielu kompromisów w życiu małżeńskim. Pozdrawiam - siostra Rubina