Kłopoty jednych to szansa innych. Jeśli Piła zostanie powiatem grodzkim, starosta złotowski chciałby przejąć Łobżenicę. Mieszkańcy są ''za''
Zieleń to kolor nadziei, harmonii i szczęścia. Tą nadzieją zamalowane są gminy Łobżenica, Wysoka i Szydłowo. Na razie przyłączenie tych gmin do powiatu złotowskiego odbyło się na mapie, jednak starosta Ryszard Goławski ma nadzieję, że uda mu się zaprosić do nas którąś z tych gmin. - Ta sytuacja wymaga rozmów i zaproszenia do powiatu złotowskiego – mówi samorządowiec.
PO zabiera zabawki?
„Tą sytuacją” jest dążenie Piły do zostania miastem na prawach powiatu. Inicjatywę zmiany samorządowych granic podjęło czternastu senatorów, którym przewodzi Mieczysław Augustyn. Ich projekt procedowany jest w Senacie. Oficjalnie chodzi o pieniądze (np. większa subwencja), nadzór nad powiatowymi instytucjami (szkolnictwo ponadgimnazjalne, służba zdrowia, opieka społeczna, sanepidem) i agendami (wydziały budownictwa czy architektury). Mniej oficjalnie to brak współpracy między miastem i powiatem. - Przyczyną obecnych działań prezydenta Piotra Głowskiego są przegrane przez Platformę wybory powiatowe. Nic więcej – twierdzi przewodniczący Rady Powiatu Pilskiego Kazimierz Wasiak. Tak samo uważa jego kolega z Porozumienia Samorządowego Ryszard Goławski: - U nas nie ma konfliktu samorządowego, a w Pile się zastanawiają, kto ma iść do kogo: starosta do prezydenta czy prezydent do starosty. To jest absurd.
Zdaniem działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego PO obraziło się na wybory.
K. Wasiak: - Nie może być tak, że jakaś grupa ludzi zza biurka coś sobie umyśliła i kreują taką, a nie inną politykę. To jest oburzające.
R. Goławski: - No czyja to jest wina, że PO nie wygrała wyborów do powiatu? Skoro takie są zamiary prezydenta i senatora, że zabierają łopatki i wychodzą z piaskownicy, to my musimy myśleć, co dalej.
Razem na skraju
Starosta Goławski myśli szybko. Zakreśla gminy Łobżenica, Wysoka i Szydłowo i zapowiada: - Złożymy propozycję przystąpienia do powiatu złotowskiego.
Najbardziej prawdopodobny taki scenariusz jest w przypadku Łobżenicy. Gmina z dzikiem w herbie jest częścią Krajny, a jej związki z powiatem złotowskim są ścisłe.
- Rzemieślnicy z terenu gminy Łobżenica, po reformie w 1975 roku, pozostali w Cechu w Złotowie. Obsługiwał ich tutejszy Zakład Ubezpieczeń Społecznych, sąd, wydział komunikacji – zauważa starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Złotowie Karol Pufal. - To jest Krajna i oni zawsze byli bardziej związani ze Złotowem niż z Piłą. Jeszcze przed 1945 rokiem handlowali z nami i dziś Złotów jest ich naturalnym rynkiem zbytu. Łączą nas też więzi rodzinne – dodaje rzemieślnik.
Po ewentualnym przyłączeniu do złotowskiego łobżeniczanie zyskaliby krótszą drogę do urzędów (do Piły mają 50 km, do Złotowa 25, a po remoncie drogi z Kleszczyny do Wiktorówka byłoby to niespełna 20 km). Zyskać miałoby też szkolnictwo ponadgimnazjalne. - Dojazd młodzieży do szkoły do Piły jest dziś całą wyprawą, a my już rozmawialiśmy z przewoźnikami i będą kursy do Łobżenicy – zapowiada starosta Goławski. - Zaprosilibyśmy też Łobżenicę do Krajny Złotowskiej – niedawno powstała Lokalna Grupa Działania to kolejny argument za flirtem Łobżenicy i powiatu złotowskiego.
Powinno być referendum
Na razie jednak jest to chemia jednostronna. Przynajmniej oficjalnie. - Nie ma inicjatywy zmierzającej do przyłączenia Łobżenicy do powiatu złotowskiego i my nie zamierzamy jej wzbudzać – mówi wiceburmistrz Łobżenicy Józef Lewandowski. - Nawet gdyby powstał powiat grodzki, to pozostałe gminy na pewno chciałyby funkcjonować w ramach powiatu bez Piły - dodał włodarz z Łobżenicy. Na to samo nadzieję ma Kazimierz Wasiak, ale on rozważa różne scenariusze. - Wiele zależy od tego, czy powiat ziemski ostałby się w całości. Jeżeli mielibyśmy być słabym powiatem pilskim, to na pewno złotowski przewyższałby go pod tym względem – twierdzi przewodniczący Rady Powiatu Pilskiego, a zarazem radny z Łobżenicy.
[[reklama]]
Burmistrz Łosoś póki co ogranicza się do stwierdzenia, że wolałby być w silnym powiecie.
- W takim razie wybiorę się do burmistrza Łobżenicy i porozmawiamy na ten temat – Ryszard Goławski jest przekonany, że w starciu pilski ziemski - złotowski wygra ten drugi.
Zanim jednak zapadną decyzje należałoby zapytać mieszkańców. Co prawda większość pytanych przez nas łobżeniczan jest za przyłączeniem do powiatu złotowskiego, ale to za mało, by wydawać kategoryczne opinie. - Trzeba przeprowadzić referendum, bo o takich sprawach powinna decydować większość. Jeżeli Piła zostanie miastem na prawach powiatu, to sprawa będzie otwarta – uważa Kazimierz Wasiak.
Reforma do poprawki
Gdy powstawały powiaty Łobżenica na własne życzenie weszła w skład powiatu pilskiego. Przeważyła deklaracja siły. - Przemawiało za tym jedno – że będzie to bardzo silny powiat z większymi możliwościami – K. Wasiak w chwili podejmowania tej decyzji był przewodniczącym rady miejskiej. - I to się sprawdzało - dodaje.
Nie wszyscy się z nim zgadzają. Na budowę drogi Kruszki-Kijaszkowo (obiecywaną w kampanii wielokrotnie) łobżeniczanie czekają od 1999 roku. Szansa na jej realizację być może byłaby teraz, gdy gmina ma w radzie powiatu trzech radnych. - Argumentacja była taka, że z bogatym zawsze lepiej, a tu się okazuje, że ten bogatszy nie zawsze zauważa biednego – ocenia Karol Pufal. - Teraz jest szansa, żeby powrócić do starego rozwiązania.
Raczej mało prawdopodobne jest przyłączenie do naszego powiatu zakreślonych przez starostę Wysokiej czy Szydłowa, choć w polityce nigdy nie mówi się nigdy. - Kilka tygodni temu był u mnie wójt Szydłowa i wyraził chęć przystąpienia do LGD. To mogłoby skonsolidować działania samorządowe...- zastanawia się R. Goławski. A Wysoka? - Powiat złotowski sięga prawie pod to miasteczko. - Gdyby wyremontować tamtą drogę... - snuje z kolei rozważania K. Pufal. - A może Szydłowo przeszłoby do czarnkowsko-trzcianeckiego, Białośliwie do Chodzieży, Łobżenica do Złotowa i byłoby prawie po powiecie pilskim.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze