Przedstawienie stanowiska rady nie było planowane. O dodanie takiego punktu obrad zawnioskował przewodniczący RM w Łobżenicy Antoni Kapeja. Przedstawił on też treść apelu, który wysłany został m.in. do Ministerstwa Środowiska, posłów i senatorów ziemi pilskiej, wojewody wielkopolskiego, zarządu województwa oraz do zarządu głównego Polskiego Związku Łowieckiego w Warszawie.
„Rada Miejska w Łobżenicy z niepokojem obserwuje brak zainteresowania w skutecznym rozwiązywaniu problemów strat ponoszonych w uprawach rolników naszej gminy, powodowanych przez zwierzynę łowną. Organizowane przez sołtysa spotkania z przedstawicielem Ośrodka Hodowli Zwierzyny w Kujanie nie prowadzą do poprawy sytuacji. Utrzymywana wysoka obsada zwierzyny łownej, przekraczająca pojemność obwodu, jak również niedostateczne zabezpieczenie łowisk: brak wystarczających pasów zaporowych, mała liczba utrzymywanych poletek zgryzowych oraz nie grodzenie lasu utrudnia ochronę pól”
– czytał A. Kapeja. W apelu zawarto również informację, że straty bezpośrednio przełożyły się na poważne problemy z zabezpieczeniem paszy dla zwierząt gospodarskich przez rolników, których pola sąsiadują z terenami OHZ Kujan, już nie tylko w obrębie sołectwa Witrogoszcz Kolonia, ale też w innych miejscowościach na terenie gminy.
„Uzyskiwane odszkodowania nie rekompensują ponoszonych strat. Dalsze nieskuteczne działania, krzywdzące rolników, budzą uzasadnione rozgoryczenie i podważają konstytucyjne zasady ochrony obywateli. Podważają także zaufanie do władz. Podejmując powyższe stanowisko Rada Miejska w Łobżenicy wyraża przekonanie, że możliwe jest sprawiedliwe rozwiązanie, uwzględniające słuszne interesy każdej ze stron”
– zapisano w treści listu.

Apel o reakcję w sprawie szkód łowieckich do władz wyższego szczebla wsparty głosem Rady Miejskiej w Łobżenicy referował Antoni Kapeja
Są dwa elementy, które mówią o gospodarce łowieckiej. Chodzi o pojemność łowiska i poziom odstrzału. W przypadku zwłaszcza Witrogoszczy Kolonii chodzi głównie o poziom odstrzału, który jest zaniżany. Dostałem pismo od dyrektora OHZ Kujan pana Jerzego Góreckiego. Informuje on w nim, że jednostka, którą kieruje, zwróciła się do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile o zwiększenie odstrzału
Reklama
– mówił burmistrz Piotr Łosoś. W tym momencie z sali padły komentarze, że OHZ nie wykonuje planu polowań.
Wykonują nawet dwa razy tyle i jeszcze jest problem. Przy tej koncentracji zwierzyny i tej pojemności lasu szkody powodowane są i na polach, i w lesie
– wskazywał P. Łosoś. Głos zabrał też Stanisław Jendrzejewski, były burmistrz oraz były prezes koła łowieckiego nr 14 „Dzik” w Łobżenicy.
Ten apel jest słusznie podejmowany. W tej dyskusji wkradają się jednak pewne nieporozumienia. Jak tłumaczyłem już na ostatniej debacie na ten temat są obwody łowieckie dzierżawione przez koła łowieckie i obwody wyłączone, dzierżawione przez OHZ–ty. Problem leży właśnie na terenie OHZ Kujan, z którego rozchodzi się zwierzyna w pozostałe poza Witrogoszczą Kolonią miejsca. Ta zwierzyna idzie aż do Dźwierszna! Idzie jak do koryta, żeby się najeść. Myśliwi z naszego koła trochę na tym korzystają, bo stają jej na drodze i pozyskują. Gdyby nie ta sytuacja mielibyśmy w kole trudności z wykonaniem naszego, wyśrubowanego planu łowiecko–hodowlanego, który burmistrz zatwierdza. Nie mam wątpliwości, że plan odstrzału dla OHZ jest zbyt mały. Mimo to prawdopodobnie pozyskują więcej niż mają w planie, bo organizowane są tam polowania dewizowe. Zależy im, żeby było ich jak najwięcej, bo polowanie dewizowe polega na tym, że myśliwy przyjeżdża z zagranicy, płaci za trofeum, a tusza zostaje u dzierżawcy obwodu. Na tym się dużo zarabia
Reklama
– mówił St. Jendrzejewski. Dodał także, że jedynym wyjściem jest ogrodzenie terenu OHZ.
Do waszego apelu wniósłbym nieśmiałą uwagę. Zaznaczcie w nim w sposób jasny, że chodzi głównie o interwencje w sprawie OHZ Kujan. Jeśli tam będzie właściwe zagospodarowanie, teren ogrodzony – ta zwierzyna nie przyjdzie na pola
– stwierdził myśliwy.
Przyjdzie, przyjdzie
– wtrąciła Elżbieta Mrotek, sołtys Witrogoszczy Kolonii.
U nas już nic nie ma! Zboże rolnicy siali po raz drugi
– mówiła.
To prawda. Nie spieram się z tym. W sadzie Arndta 70–80 jeleni w jednym skupisku, jednej nocy też już widziałem. Miałem odstrzał na jelenia, ale za strzelanie przy sztucznym świetle można iść do więzienia
Reklama
– wtórował St. Jendrzejewski.
Zdanie wyraził też Antoni Kapeja, według którego liczba zwierząt może być niedoszacowana.
Spotkanie, na które zapraszamy w najbliższy piątek nie będzie ostatnim, bo szykują się poważne zmiany w prawie łowieckim
– zapowiedział A. Kapeja. Odczytany na sesji apel radni poparli jednogłośnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W artykule brak jest informacji ze spotkania z dnia 8.04.2016 burmistrza, z kierownikiem OHZ z Nadleśnictwami, łowczymi z terenu oraz łowcym powiatowym, mieszkańcami Witrogoszcza Koloni radnymi wojewodzkimi i gminnymi. Tam padły konkrety. Samym apelem to można zrobić to co dotychczas robiono z obietnicami Szkoda, że Pan redaktor będąc na spotkaniu tej relacji nie zamieścił..
W artykule brak jest informacji ze spotkania z dnia 8.04.2016 burmistrza, z kierownikiem OHZ z Nadleśnictwami, łowczymi z terenu oraz łowcym powiatowym, mieszkańcami Witrogoszcza Koloni radnymi wojewodzkimi i gminnymi. Tam padły konkrety. Samym apelem to można zrobić to co dotychczas robiono z obietnicami Szkoda, że Pan redaktor będąc na spotkaniu tej relacji nie zamieścił..