Historyczny budynek starego młyna w centrum miasta stoi zapuszczony i zniszczony. Władze gminy postanowiły działać
Na naszych łamach temat ten był poruszany kilkukrotnie. Brak odpowiedniej konserwacji oraz zaniedbania doprowadziły do tego, że obiekt przy ulicy Sportowej 20 znajdował się w dramatycznym stanie. Popękane mury, zbutwiałe drewniane elementy czy dziurawy dach to tylko niektóre z widocznych problemów.
W dniu 6 listopada 2024 r., Urząd Miejski Gminy Łobżenica zwrócił się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pile z prośbą o podjęcie działań mających na celu zabezpieczenie budynku. W ocenie władz gminy jeden z obiektów, przylegający bezpośrednio do ciągu pieszego grozi zawaleniem i należy podjąć natychmiastowe prace związane z jego zabezpieczeniem. Zabytkowa nieruchomość choć znajduje się na gruncie prywatnym podlega pod Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
W związku z powyższym Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przekazał pismo celem podjęcia czynności zgodnie z posiadaną kompetencją do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Delegatura w Pile. W wyniku podjętych działań właściciel zabezpieczył wiatę znajdującą się na działce. Postępowanie w przedmiotowej sprawie jest w toku.
Z kolei efektem współpracy gminy Łobżenica z Wielkopolskim Zarządem Dróg Wojewódzkich w Poznaniu jest zamknięcie części chodnika znajdującego się przy budynku młyna.
fot. UMiG Łobżenica
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No pewnie. Teraz nie czas budowy a zabezpieczenia niszczenia. Pinendzy ni ma i nie będzie, więc po co to tykać skoro można zabezpieczyć a jak to pokazał Trzaskowski przyklejając taśma jednostronna szybę do drzwi biednej kobiecie. Teraz ważne nie inwestowanie a odkładanie na wino bo picie to jest życie. Cóż zmartwieni takim stanem będą mogli ubiegać się o Zaliwajkę.
Wystarczy tylko logika. Cudów nie ma. Kto ma własność ma i rację. Od decyzji urzędu, jeżeli nie ma pieniędzy - nic nie ma.
No pewnie. Teraz nie czas budowy a zabezpieczenia niszczenia. Pinendzy ni ma i nie będzie, więc po co to tykać skoro można zabezpieczyć a jak to pokazał Trzaskowski przyklejając taśma jednostronna szybę do drzwi biednej kobiecie. Teraz ważne nie inwestowanie a odkładanie na wino bo picie to jest życie. Cóż zmartwieni takim stanem będą mogli ubiegać się o Zaliwajkę.
Wystarczy tylko logika. Cudów nie ma. Kto ma własność ma i rację. Od decyzji urzędu, jeżeli nie ma pieniędzy - nic nie ma.