Reklama

Łódź-karetka na naszych jeziorach

16/08/2019 18:30

– Na żadnym innym akwenie w Wielkopolsce nie ma takiego sprzętu. Jesteśmy jedyną jednostką Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, która posiada taką łódź – mówi prezes złotowskiego WOPR–u, Tadeusz Kubów

Pływający ambulans jest obecny na wodach naszego powiatu od kilku tygodni. Złotowskim woprowcom udało się pozyskać łódź od poznańskiego WOPR–u.

– Wcześniej służyła na Kiekrzu – T. Kubów wskazuje na największe z poznańskich jezior. Jak udało się „wydobyć” sprzęt ze stolicy województwa? – Ze Sławomirem Wilowskim jesteśmy członkami zarządu wojewódzkiego WOPR. Tak długo wierciliśmy dziurę, przekonywaliśmy, że ten sprzęt nie jest tam w pełni wykorzystany, że udało nam się przekonać do tego odpowiednie osoby – wyjaśnia.

Reklama

– To zaledwie 2,5–letnia jednostka wyprodukowana przez firmę Sportis, specjalizującą się w produkcji takich jednostek. Kiedy zabraliśmy ją z Poznania, daliśmy ją jeszcze do stoczni na totalny przegląd, wykonano kilka poprawek. Po tym przeglądzie trafił do nas sprzęt jak nowy – mówi prezes. I podkreśla, że tego rodzaju łodzi używają w Polsce niemal wyłącznie służby: policja, straż graniczna, służba celna czy morskie ratownictwo wodne SAR oraz to pracujące na mazurskich jeziorach.

– Ma pokład ratowniczy, liczny osprzęt, łącznie z defibrylatorem. Łódź funkcjonuje w systemie ratownictwa. Obsługiwana jest przez trzy osoby. Do teraz dzwonią do nas koledzy–ratownicy z Chodzieży, Wągrowca czy Leszna i pytają, jak to zrobiliśmy, że pozyskaliśmy coś takiego – prezes podkreśla, że wrażenie robi także fakt, iż udało się tego dokonać za stosunkowo nieduże pieniądze.

Reklama

Jak podkreśla Tadeusz Kubów, taki sprzęt to prawdziwy rarytas na wielkopolskich wodach


Proszą o finansowe wsparcie

– Łódź jest warta 293 tys. zł. Kwota 213 tys. zł została sfinansowana wcześniej, kiedy dokonywano zakupu do Poznania, przez urząd marszałkowski, urząd wojewódzki i sponsorów. My musimy pokryć jedynie pozostałą równowartość, czyli 80 tys. zł – dlatego w ostatnim czasie złotowski WOPR wystąpił o finansowe wsparcie do samorządów, złotowskiego i powiatowego.

– Każdy z nich poprosiliśmy o 20 tys. zł. Resztę chcemy pozyskać dzięki pomocy innych, mamy nadzieję, że w jakiejś części włączą się w to również mieszkańcy. Niestety mamy już negatywną odpowiedź od burmistrza. Miasto nie dorzuci się do tego zakupu. Burmistrz stwierdził, że nie ma pieniędzy, zwłaszcza, że miasto ma niebawem przeznaczyć 50 tys. zł na budowę hangaru przy plaży na Zaciszu, który ma służyć naszemu WOPR–owi. Mamy natomiast wstępną informację ze starostwa. Zarząd powiatu wystąpił o wsparcie do wszystkich samorządów powiatu z nadzieją, że gminy włączą się finansowo w ten zakup, który będzie sfinalizowany w kolejnych miesiącach, dopiero po zapłaceniu należności – podkreśla prezes Kubów. Dodaje, że w ostatnim czasie WOPR otrzymał pozytywny sygnał również ze strony gminy Łobżenica.

Reklama

– Już dzisiaj dziękujemy za przychylność burmistrzowi Piotrowi Łososiowi.

Więcej jezior

Tadeusz Kubów podkreśla, że za wsparciem od samorządów pójdzie również podniesienie poziomu bezpieczeństwa na innych jeziorach. Na razie łódź używana jest na Jeziorze Zaleskim w Złotowie, Borowno w Kujankach i Jeziorze Sławianowskim, gdzie toczą się rozmowy w sprawie reaktywowania tego akwenu do sportów motorowodnych i reaktywowania kąpieliska strzeżonego wraz z budową infrastruktury, w czym WOPR–Złotów chce pomóc gminie. Tadeusz Kubów jest też umówiony z wójtem gminy Zakrzewo Markiem Buławą na spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu, w celu pozyskania pieniędzy na zagospodarowanie plaży nad Jeziorem Borowno w Kujanie. Wstępne rozmowy prezes poczynił już w UM.

Reklama

Jeśli do zakupu łodzi–karetki dołożą się inne samorządy, łódź będzie pracować także na innych jeziorach.

– Oczywiście nie da się na wszystkich, bo w powiecie jest blisko dwadzieścia pięć akwenów. Na te mniejsze po prostu nie ma sensu się wybierać. Na wielu jesteśmy jednak w stanie być obecni. Łódź jest w pełni mobilna. Jej załadowanie na lawetę i przygotowanie do transportu jest kwestią kilkunastu minut – zaznacza.

– Kilka dni na jednym zbiorniku, kilka na kolejnym. Można to spokojnie zorganizować – uważa prezes.

Reklama

Tadeusz Kubów ocenia, że przy właściwym użytkowaniu i dbaniu, łódź powinna służyć w powiecie przynajmniej przez dwadzieścia lat.
– Żeby formalnie zamknąć temat, potrzeba nam jedynie tych 80 tys. zł. Dlatego, oprócz próśb wystosowanych do samorządów, zwracamy się z apelem do osób i instytucji dobrej woli, które będą chętne wspomóc nas w tym zakupie. Niebawem poinformujemy, w jaki sposób będzie można dokonać takiego wsparcia – zapowiada.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-08-17 10:14:15

    No ale jak chcecie uratować topielca,gdy jest w wodzie ,w odległosci 2km?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-17 13:37:27

    Okej jeżeli chcą żeby inne samorządy podpisały się pod tym to jaka jest gwarancja że łódź będzie dyspozycyjna w czasie wypadku a odległością miejsca postojowego łodzi. Bo gdy weźmiemy pod uwagę że będą dzielić 10 lub 15km to jaka może być szansa na uratowanie takiej osoby

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-08-17 14:15:18

    Śmieszny chłopak z tego Kubowa. Nie ogarnia w WOPR za dużo. Wszędzie go wywalają, biedny. WOPR na marginesie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości