- Po raz pierwszy zgadza się pan z ustawą o ochronie praw zwierząt i nie interpretuje jej po swojemu - Michał Kruszyński, zwracając się do burmistrza, krótko podsumował dotychczasową współpracę magistratu z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami
Jak podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych powiedział radnym zapytany o tę kwestię Piotr Wojtiuk, gmina na swojej działce, buduje kojec dla bezpańskich psów. Burmistrz wyjaśnił, że wcześniej czworonogi, które zostały porzucone lub zagubiły się, zanim trafiły do schroniska, dzięki uprzejmości jednego z mieszkańców miasta spędzały kilka dni u niego. Warunki, w jakich przebywały, nie były jednak najlepsze, dlatego gmina zdecydowała się na taki krok. Kojec, powstaje nieopodal działki mężczyzny, który i teraz nieodpłatnie będzie doglądać psów. - W 50-60% przypadkach znajdują się właściciele – burmistrz podkreślił tymczasowy charakter psiego lokum. Jeśli natomiast poszukiwania spełzną na niczym, czworonogi przetransportowywane są do schroniska dla zwierząt. P. Wojtiuk zaznaczył, że kojec spełnia wszystkie wymogi. - Zwierzę musi mieć przecież odpowiednie warunki, pan radny może to potwierdzić – zwrócił się do Michała Kruszyńskiego, starszego inspektora jastrowskiego koła Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Radny zgodził się bez zbędnej dyskusji. - Po raz pierwszy zgadza się pan z ustawą o ochronie praw zwierząt i nie interpretuje jej po swojemu – podsumował uszczypliwie, dodając, że współpraca burmistrza z TOnZ praktycznie nie istnieje.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze