Reklama

Ludzie, słuchajcie ratowników!

21/07/2019 18:30

Ratownicy skarżą się na osoby wypoczywające na miejskim kąpielisku, a burmistrz prosi policję o interwencję. – Kto z siekierą przychodzi na plażę? Przepraszam, gdzie my żyjemy? – pyta P. Wojtiuk.

21 czerwca nad Jeziorem Dużym w Jastrowiu zaczął się sezon kąpielowy. Od tego dnia bezpieczeństwa na miejskim kąpielisku strzeże dwoje ratowników.

Krótko po rozpoczęciu pracy sygnalizowali oni urzędnikom (zatrudnia ich miasto), że mają problemy z zapanowaniem nad osobami kąpiącymi się.

– Ci ludzie po dwóch dniach już nam sygnalizowali, że inaczej jest w Pile, gdzie ludzie reagują na gwizdek, na polecenia, a u nas kompletnie mają to, za przeproszeniem, gdzieś. To świadczy o poziomie korzystających – mówi burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk. Włodarz wspomina o śmieciach pozostawianych na plaży, a także o... siekierze.

Reklama

– Kto z siekierą przychodzi na plażę? – pyta. Natalia Czapiewska, ratowniczka, wyjaśnia, że toporek znalazła w wodzie, gdy pierwszego dnia pracy sprawdzała dno jeziora. Być może była to „pamiątka” po pracownikach, którzy remontowali pomosty.

Ratowniczka przyznaje jednak, że trudno jej i koledze okiełznać młodych jastrowian. Ci bowiem nagminnie łamią zasady korzystania z kąpieliska. Choćby skaczą do wody z pomostów (na główkę, na bombę, na nogi i wszelkie inne sposoby).

– Nie możemy pozwalać na zagrożenie życia, dlatego nie pozwalamy na skoki. Tak zostaliśmy wyszkoleni – mówi pani Natalia, która w ubiegłe wakacje strzegła plaży na „Płotkach” w Pile. Tam też przekonała się, czym może się skończyć nieprzestrzeganie zasad.

Reklama

– Dziewczynka skoczyła na metrze wody na nogi i złamała sobie dwa kręgi – wspomina. Nic dziwnego, że w Jastrowiu wolałaby takich zdarzeń uniknąć.

– Próbujemy to w dosyć kulturalny sposób wytłumaczyć ludziom, że takie są przepisy, że musimy ich przestrzegać, bo taka jest nasza praca... – przekonuje.

Najwyraźniej jednak nie do wszystkich te słowa docierają. Zwłaszcza w upalne dni, kiedy to nad jeziorem, na jego strzeżonej części, wypoczywa ok. 400 osób.

N. Czapiewska opowiada o wyczynie jednego z bohaterów dnia. Chłopak skoczył do wody, po czym zniknął w jej toni na tak długo, że ratownik zaczął go szukać. Tymczasem żartowniś schował się pod pomostem, a następnie, najwyraźniej zadowolony z dowcipu, wypłynął na niestrzeżonej części jeziora. Zapytany o to, czy zdaje sobie sprawę, że naraża bezpieczeństwo innych oraz ratowników, odparł, że to nie był on.

Reklama

– Najgorsze jest to, że ludzie skaczą, a nawet nie podpłyną wcześniej i nie sprawdzą, czy czegoś nie ma w tej wodzie – pani Natalia mówi np. o potłuczonych butelkach. Ale i samo ukształtowanie dna Jeziora Dużego może być dla kąpiących się i dla ratowników problemem.

– Tu są 2 m głębokości, tu już są 4 m, a potem nagle 8 metrów. Gdyby ktoś skoczył i spłynął na dno, to my nie jesteśmy w stanie szukać go na takiej głębokości, bo to jest 16 m w dwie strony. Większość ludzi myśli, że skoro skakali tu wcześniej, to nic im się nie stanie – obrazuje problem. Skarży się także na to, że ludzie wypływają poza żółte bojki wyznaczające granicę kąpieliska. Zagrożeniem dla wypoczywających są także pomosty. Ratowniczka mówi o wystających z nich gwoździach. Wpływając pod nie ludzie narażają się na zranienie.

Reklama

Policja na co dzień

Wszystkie te sytuacje sprawiły, że problemem zajął się burmistrz Wojtiuk. Skoro ktoś nie słucha ratownika, może posłucha policji.
– Poprosiłem komendanta policji, żeby między godziną 16:00 a 18:00 dodatkowy patrol, w ramach tych służb, które my opłacamy, pojawiał się tam codziennie i robił porządek z niektórymi osobami. Bo ratownicy nie są ochroniarzami, nie są od tego, żeby się z kimś szarpać – zapowiada, że nie będzie taryfy ulgowej dla osób przychodzących na plażę w różnym stanie i z różnymi akcesoriami. Tym bardziej, że miasto ma komplet dokumentów dotyczących tej części jeziora, w której jest kąpielisko i odpowiada za to, co się tam dzieje.

A co z sierpniem?

Skoro mowa o pracy ratowników, to warto zauważyć, że pani Natalia i jej kolega strzec plaży w Jastrowiu będą do końca lipca. Przez kolejne tygodnie, do zakończenia sezonu kąpielowego (do 26 sierpnia), pracować na niej ma ktoś inny. Miejscy urzędnicy prowadzą w tej sprawie rozmowy, liczą też na pomoc pani Natalii.

Reklama

– Mamy już jednego załatwionego ratownika na cały sierpień, a drugi ma dać nam znać. Myślę, że nie będzie z tym problemu – twierdzi pilanka. Przyznaje jednak, że zachowanie niektórych plażowiczów w Jastrowiu jest dla ratowników odstraszające.

– Ludzie się denerwują, potrafią powiedzieć, że ratownik jest od tego, żeby można było sobie skakać do wody, to w razie czego pomoże.

A fajnie by było, gdyby ludzie uszanowali naszą pracę – mówi.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    xXx - niezalogowany 2019-07-21 19:03:44

    Ci ratownicy to dosyć młode osoby dlatego pewnie nie do końca wszyscy biorą ich na poważnie. Nie zmienia to faktu że to właśnie oni odpowiedzialni są za bezpieczeństwo i porządek na plaży. Niestety większość "bohaterów" i innych gamoni nie rozumie tego, robi pod górkę żeby zainponować innym gamoniom. Jako posiadający stopień WOPR wiem jak ciężko zapanować nad takim cwaniactwem, a pilnuj tu skrawka wody w którym kąpie się kilkadziesiąt lub więcej osób w tym dzieci z których większość nie rozumie że woda to żywioł i może niespodziewanie odebrać życie. Pracowałem kiedyś na jednym z kąpielisk w nadmorskiej miejscowości. Ratownicy mieli tak ugadane z policją że Ci przyjeżdżali bez żadnego ale na każde wezwanie, gdy na plaży znalazł się jakiś cwaniak/cwaniacy. Wyproszenie z kąpieliska i mandacik - wystarczyło. Może trzeba by było to wprowadzić u nas w powiecie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-21 21:11:56

    Typowe Jastrowie niereformowani ludzie żal !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-21 21:14:24

    Dla Niej topil bym sie... by mnie ratowala potem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości