Ratownicy skarżą się na osoby wypoczywające na miejskim kąpielisku, a burmistrz prosi policję o interwencję. – Kto z siekierą przychodzi na plażę? Przepraszam, gdzie my żyjemy? – pyta P. Wojtiuk.
21 czerwca nad Jeziorem Dużym w Jastrowiu zaczął się sezon kąpielowy. Od tego dnia bezpieczeństwa na miejskim kąpielisku strzeże dwoje ratowników.
Krótko po rozpoczęciu pracy sygnalizowali oni urzędnikom (zatrudnia ich miasto), że mają problemy z zapanowaniem nad osobami kąpiącymi się.
– Ci ludzie po dwóch dniach już nam sygnalizowali, że inaczej jest w Pile, gdzie ludzie reagują na gwizdek, na polecenia, a u nas kompletnie mają to, za przeproszeniem, gdzieś. To świadczy o poziomie korzystających – mówi burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk. Włodarz wspomina o śmieciach pozostawianych na plaży, a także o... siekierze.
– Kto z siekierą przychodzi na plażę? – pyta. Natalia Czapiewska, ratowniczka, wyjaśnia, że toporek znalazła w wodzie, gdy pierwszego dnia pracy sprawdzała dno jeziora. Być może była to „pamiątka” po pracownikach, którzy remontowali pomosty.
Ratowniczka przyznaje jednak, że trudno jej i koledze okiełznać młodych jastrowian. Ci bowiem nagminnie łamią zasady korzystania z kąpieliska. Choćby skaczą do wody z pomostów (na główkę, na bombę, na nogi i wszelkie inne sposoby).
– Nie możemy pozwalać na zagrożenie życia, dlatego nie pozwalamy na skoki. Tak zostaliśmy wyszkoleni – mówi pani Natalia, która w ubiegłe wakacje strzegła plaży na „Płotkach” w Pile. Tam też przekonała się, czym może się skończyć nieprzestrzeganie zasad.
– Dziewczynka skoczyła na metrze wody na nogi i złamała sobie dwa kręgi – wspomina. Nic dziwnego, że w Jastrowiu wolałaby takich zdarzeń uniknąć.
– Próbujemy to w dosyć kulturalny sposób wytłumaczyć ludziom, że takie są przepisy, że musimy ich przestrzegać, bo taka jest nasza praca... – przekonuje.
Najwyraźniej jednak nie do wszystkich te słowa docierają. Zwłaszcza w upalne dni, kiedy to nad jeziorem, na jego strzeżonej części, wypoczywa ok. 400 osób.
N. Czapiewska opowiada o wyczynie jednego z bohaterów dnia. Chłopak skoczył do wody, po czym zniknął w jej toni na tak długo, że ratownik zaczął go szukać. Tymczasem żartowniś schował się pod pomostem, a następnie, najwyraźniej zadowolony z dowcipu, wypłynął na niestrzeżonej części jeziora. Zapytany o to, czy zdaje sobie sprawę, że naraża bezpieczeństwo innych oraz ratowników, odparł, że to nie był on.
– Najgorsze jest to, że ludzie skaczą, a nawet nie podpłyną wcześniej i nie sprawdzą, czy czegoś nie ma w tej wodzie – pani Natalia mówi np. o potłuczonych butelkach. Ale i samo ukształtowanie dna Jeziora Dużego może być dla kąpiących się i dla ratowników problemem.
– Tu są 2 m głębokości, tu już są 4 m, a potem nagle 8 metrów. Gdyby ktoś skoczył i spłynął na dno, to my nie jesteśmy w stanie szukać go na takiej głębokości, bo to jest 16 m w dwie strony. Większość ludzi myśli, że skoro skakali tu wcześniej, to nic im się nie stanie – obrazuje problem. Skarży się także na to, że ludzie wypływają poza żółte bojki wyznaczające granicę kąpieliska. Zagrożeniem dla wypoczywających są także pomosty. Ratowniczka mówi o wystających z nich gwoździach. Wpływając pod nie ludzie narażają się na zranienie.
Wszystkie te sytuacje sprawiły, że problemem zajął się burmistrz Wojtiuk. Skoro ktoś nie słucha ratownika, może posłucha policji.
– Poprosiłem komendanta policji, żeby między godziną 16:00 a 18:00 dodatkowy patrol, w ramach tych służb, które my opłacamy, pojawiał się tam codziennie i robił porządek z niektórymi osobami. Bo ratownicy nie są ochroniarzami, nie są od tego, żeby się z kimś szarpać – zapowiada, że nie będzie taryfy ulgowej dla osób przychodzących na plażę w różnym stanie i z różnymi akcesoriami. Tym bardziej, że miasto ma komplet dokumentów dotyczących tej części jeziora, w której jest kąpielisko i odpowiada za to, co się tam dzieje.
Skoro mowa o pracy ratowników, to warto zauważyć, że pani Natalia i jej kolega strzec plaży w Jastrowiu będą do końca lipca. Przez kolejne tygodnie, do zakończenia sezonu kąpielowego (do 26 sierpnia), pracować na niej ma ktoś inny. Miejscy urzędnicy prowadzą w tej sprawie rozmowy, liczą też na pomoc pani Natalii.
– Mamy już jednego załatwionego ratownika na cały sierpień, a drugi ma dać nam znać. Myślę, że nie będzie z tym problemu – twierdzi pilanka. Przyznaje jednak, że zachowanie niektórych plażowiczów w Jastrowiu jest dla ratowników odstraszające.
– Ludzie się denerwują, potrafią powiedzieć, że ratownik jest od tego, żeby można było sobie skakać do wody, to w razie czego pomoże.
A fajnie by było, gdyby ludzie uszanowali naszą pracę – mówi.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ci ratownicy to dosyć młode osoby dlatego pewnie nie do końca wszyscy biorą ich na poważnie. Nie zmienia to faktu że to właśnie oni odpowiedzialni są za bezpieczeństwo i porządek na plaży. Niestety większość "bohaterów" i innych gamoni nie rozumie tego, robi pod górkę żeby zainponować innym gamoniom. Jako posiadający stopień WOPR wiem jak ciężko zapanować nad takim cwaniactwem, a pilnuj tu skrawka wody w którym kąpie się kilkadziesiąt lub więcej osób w tym dzieci z których większość nie rozumie że woda to żywioł i może niespodziewanie odebrać życie. Pracowałem kiedyś na jednym z kąpielisk w nadmorskiej miejscowości. Ratownicy mieli tak ugadane z policją że Ci przyjeżdżali bez żadnego ale na każde wezwanie, gdy na plaży znalazł się jakiś cwaniak/cwaniacy. Wyproszenie z kąpieliska i mandacik - wystarczyło. Może trzeba by było to wprowadzić u nas w powiecie.
Typowe Jastrowie niereformowani ludzie żal !!!
Dla Niej topil bym sie... by mnie ratowala potem
Jastrowie to stan umysłu, jak nie spuscisz komuś wp**u to nie posłucha. Niech te cwaniaki same się wyeliminują ze społeczeństwa
A w *** to mam. Bede sobie pływał gdzie będę chciał. I zaden *** mi nie będzie mówił co ja mam robić.
Tak, to możesz w swojej wannie. Idioci. Kilka mandatów i problem się rozwiąże.
Jastrowie to przecież miasto poje*ów i ludzi niedorozwiniętych. Nie dziwi mnie fakt że ratownicy mają problem. Tą "wieś" najlepiej drutem kolczastym otoczyć !!!
Dziewczyna jak ze słonecznego patrolu.
Ale nie oszukujmy się kasa rządzi.
Kto przychodzi z siekierką na plażę? - robotnik, który naprawia pomosty. A co do skakania młodzieży, to w poprzednich latach ratownicy nie zabraniali skakania, dlatego teraz trudno u dzieciaków zmienić przyzwyczajenia...
Trudno zmienić przyzwyczajenia - dobre tłumaczenie na wszystkie patologie tego miasta.
Jak zwykle Jastrowie wieś, jastrowiacy to i tamto.. A Złotów to co? Jeszcze gorsza dziura, same buraki, Krzyżacy nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka kurwy.. A co do osoby piszącej "jak nie spuscisz komuś wp**** to nie posłucha"... proszę się przedstawić, skoro taki Tyson z Ciebie... A wjechałbyś na jastrowie to byś siadł na piździe i nie mruknął nawet...
Coraz dziwniejsze to miasteczko ! Chyba na ratunek już za póżno ! Konglomerat wiochy, pegeeru i małomiasteczkowej gawiedzi ! Czy ktoś zna jakiekolwiek lokalne autorytety !! Nawet sport , to zero !
W naszym miescie jest jeszcze straz miejska co baki za biurkiem zbija moze wkoncu czas popracowac a nie za frajer pensje brac niecj burmisrz wkoncu popedzi do roboty swoje dzielo ktore tylko siedzi albo ujezdza samochod
Jastrowie to w wiekszosci potomkowie UPA oni mentalnie sa w innym swiecie
No w Złotowie to masz autorytety dopiero fest....
Swego czasu byłam u córki w USA i jeździłyśmy na plażę dodam że tam płaci się za wszystko wstęp na,plażę ,do parku czy rezerwatu i byłam zdumiona że mimo tłumu na plaży nikogo nie ma w wodzie otóż okazało się że ratownik będzie dopiero od godziny 14 a do tego czasu zakaz wchodzenia do wody.Nikt nie śmiał złamać zakazu a za złe bądź nieodpowiednie zachowanie plażowicz jest usuwany z plaży z zakazem wstępu przez jakiś czas u nas w Polsce to nie do pomyślenia zaraz prostaki wchodzą do akcji i szarżują
Zrób płatny wjazd na plażę, to będzie jak kiedyś pusto a na dzikiej tłumy i bez żadnego nadzoru.
W tym roku jest na plaży takie chamstwo, że nie chce się chodzić. Kupa chamskiej gównażerii. 14-15 latki z alkoholem. Może kurator jak nie policja? Sprawę załatwiłby wstęp płatny.
Nie ma nic gorszego jak psy kąpiące swoich właścicieli na publicznej plaży.
Zero Zerrooo Zeerrroooo!!!! Banda poje... Bez dna!!! Dodam że nie wszyscy
Większość komentarzy pod tym artykułem jest na niższym poziomie niż zachowanie ludzi na plaży. Jeśli nie macie nic innego do powiedzenia niż wyzwanie siebie nawzajem i obrażanie to Jastrowia to Złotowa to nie piszcie. Prawda jest taka że kąpielisko w Jastrowiu w godzinach szczytu przy dobrej pogodzie jest tak oblegane że wygląda to jak basen w Chinach (ludzie w wodzie jeden przy drugim). Jest za mało ratowników, jest za mało miejsca. Nic dziwnego że ludzie przeplywają za boje, po prostu w takim tłumie nie można pływać. Ludzie zawsze skakali do wody, można robić to z głową na głęboką wodę, można wyznaczyć miejsce pod większą obserwacją gdzie można skakać, zwłaszcza że mamy wystarczająco głębokie wody w kompielisku. Zamiast ciągle narzekać zastanówmy się w czym tkwi problem, przestańmy się nawzajem hejtować i spróbujmy zrozumieć nawzajem.
Pragnę zauważyć ,że Ci ratownicy w tym sezonie są pierwszymi którzy interesują się tym co dzieje się w wodzie ,poprzedni przeważnie się oplali z głową w słońce .
Najśmieszniejsze są komentarze tego , który pisze żle o Jastrowiu, Jakim trzeba być cymbałem ,żeby pisać takie coś ,pisze taki bałwan o patologi obraża ludzi mieszkających w Jastrowiu ,a sam jest zerem , takim zbędnym nikim co nie ma własnego życia, pewnie był bity przez kolegów w szkole, ojciec go nie wychował bo wolał wódki się napić bo na takie coś co mu się urodziło to na trzeżwo nie mógł patrzeć, żal mi tego kmiotka ,nikim się urodził ,nikim jest , no i to nikim też zejdzie...
Ci ratownicy to dosyć młode osoby dlatego pewnie nie do końca wszyscy biorą ich na poważnie. Nie zmienia to faktu że to właśnie oni odpowiedzialni są za bezpieczeństwo i porządek na plaży. Niestety większość "bohaterów" i innych gamoni nie rozumie tego, robi pod górkę żeby zainponować innym gamoniom. Jako posiadający stopień WOPR wiem jak ciężko zapanować nad takim cwaniactwem, a pilnuj tu skrawka wody w którym kąpie się kilkadziesiąt lub więcej osób w tym dzieci z których większość nie rozumie że woda to żywioł i może niespodziewanie odebrać życie. Pracowałem kiedyś na jednym z kąpielisk w nadmorskiej miejscowości. Ratownicy mieli tak ugadane z policją że Ci przyjeżdżali bez żadnego ale na każde wezwanie, gdy na plaży znalazł się jakiś cwaniak/cwaniacy. Wyproszenie z kąpieliska i mandacik - wystarczyło. Może trzeba by było to wprowadzić u nas w powiecie.
Typowe Jastrowie niereformowani ludzie żal !!!
Dla Niej topil bym sie... by mnie ratowala potem